NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Pullman, Philip - "Delikatny nóż"

Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

Ukazały się

Śmigiel, Łukasz - "Daemon"


 Black, Holly - "Królowa niczego"

 Jameson, Hanna - "Ostatni"

 Pilipiuk, Andrzej - "Przyjaciel człowieka"

 Jensen, Danielle L. - "Królestwo Mostu"

 Goodkind, Terry - "Wojenna nawałnica"

 Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

 Wolfe, Gene - "Cień i Pazur"

Linki

Alexander, Lloyd - "Księga Trzech"
Wydawnictwo: Wydawnictwo FILIA
Cykl: Alexander, Lloyd - "Kroniki Prydainu"
Tytuł oryginału: The Book of Three
Data wydania: Październik 2013
ISBN: 978-83-6362-233-6
Oprawa: miękka
Liczba stron: 280
Cena: 29,90 zł
Rok wydania oryginału: 1964
Tom cyklu: 1



Alexander, Lloyd - "Księga Trzech"

Przygody młodszego świniopasa


Jak każdy gatunek, tak i fantastyka dziecięca ma swoje podwaliny. Wydaje się, że jednym z nich są „Kroniki Prydainu”, książka z jednej strony prosta, a z drugiej zawierająca wiele zwrotów akcji i barwne postaci.

Wydawnictwo Filia reklamuje wydanie „Księgi Trzech”, pierwszego tomu „Kronik Prydainu”, hasłem nawiązującym do klasyków gatunku: C.S. Lewisa i J.R.R. Tolkiena. Czy faktycznie młodzieżowy cykl w zasadzie niekojarzonego w Polsce Lloyda Alexandra zasługuje na taką rekomendację? Jego książki powstały nieco później niż wyżej wymienionych autorów, ale data 1964 plasuje je jeszcze w okresie, kiedy klarowały się ramy współcześnie znanej fantastyki. Jednocześnie nie można tego jednoznacznie rozstrzygnąć, gdyż otwierająca cykl powieść Amerykanina wydaje się być przeznaczona dla młodszego czytelnika niż „Opowieści z Narnii” czy „Hobbit”.
Pewnym punktem wspólnym twórczości tych pisarzy jest czerpanie z mitologii, by na jej podstawie budować elementy świata przedstawionego. W przypadku Alexandra inspiracją były starowalijskie podania: autor przyznawał, że chociaż Prydain nie jest Walią, to pojawiają się w nim postaci, miejsca czy nazwy (jak to walijskie, niemożliwe do wymówienia bez odpowiedniego przygotowania) żywcem przeniesione z dawnych opowieści. Oczywiście to nie sedno historii, ale stanowi ciekawe tło i dodatek, za którym mogą podążyć bardziej dociekliwi czytelnicy.
Książka jest przeznaczona przede wszystkim dla najmłodszych, dopiero rozpoczynających własną przygodę z literaturą. Zrozumiałe jest w takim przypadku, że elementy powieści – takie jak złożoność zdań, liczba wątków czy zastosowane rozwiązania – są znacząco uproszczone. Konstrukcja fabularna jest więc linearna: akcja przenosi się z jednej sceny do drugiej, niemal w każdym (z wielu dość krótkich) rozdziałów się coś dzieje, są zwroty akcji, albo wydarzenia powodujące pchnięcie fabuły do przodu. Młody czytelnik nie będzie się nudził; kolejne losy postaci będą przyciągać jego zainteresowanie.
A co jest osią wydarzeń? Śledzimy je za sprawą Tarana, który na początku powieści zostaje nominowany młodszym świniopasem, a jego zadaniem będzie opieka nad Hen Wen, jasnowidzącą świnią (tak, to też element starowalijskich podań!). Ta – jak się później okazuje – przemiła przedstawicielka rzędu parzystokopytnych szybko postanawia uciec, co stawia bohatera w dość kłopotliwej sytuacji... a to dopiero początek historii. Splot wydarzeń rzuca Tarana na tułaczkę po całej (dość niewielkiej) krainie, gdzie musi dokonywać bohaterskich czynów i zapobiec knowaniom złych tego świata przed zdobyciem całkowitej władzy.
Silną stroną powieści są postaci, nawet jeśli konwencja i docelowy czytelnik wymagają znaczące uproszczenie ich charakterystyki. Na stronach książki pojawia się cała plejada barwnych postaci, jak rozgadana Eilonwy, kudłaty i infantylny Gurgi czy skłonny do mijania się z prawdą bard Fflewddur; a to tylko kilka z napotkanych na przestrzeni blisko trzystu kartek (fakt, że wypełnionych dużą czcionką) postaci, które często są przejawami archetypów znanych z współczesnej fantastyki. Jest też oczywiście Taran, początkowo dość irytujący i porywczy, ale wraz z rozwojem wydarzeń szybko dorastający i inaczej patrzący na świat. I to jego przemiana jest nośnikiem morału „Księgi Trzech”, książki ze wszech miar sympatycznej i godnej polecenia dziecku.



Autor: Tymoteusz „Shadowmage” Wronka


Dodano: 2013-10-30 08:32:36
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Simmons, Dan - "Zimowe nawiedzenie"


 Butcher, Jim - "Zmiany"

 Tolkien, J.R.R. - "Upadek Gondolinu"

 Cherezińska, Elżbieta - "Wojenna korona"

 Raduchowska, Martyna - "Fałszywy Pieśniarz"

 Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

Fragmenty

 Lebbon, Tim - "Milczenie"

 Maszczyszyn, Jan - "Necrolotum"

 Jensen, Danielle L. - "Królestwo Mostu"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS