NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

Pullman, Philip - "Bursztynowa luneta"

Ukazały się

Campbell, Jack - "Przestrzeń zewnętrzna: Nieugięty"


 Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

 Lebbon, Tim - "Milczenie"

 Śmigiel, Łukasz - "Daemon"

 Black, Holly - "Królowa niczego"

 Jameson, Hanna - "Ostatni"

 Pilipiuk, Andrzej - "Przyjaciel człowieka"

 Jensen, Danielle L. - "Królestwo Mostu"

Linki

Martin, George R.R. - "Nawałnica Mieczy. Stal i śnieg" (okładka filmowa, twarda)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia
Tytuł oryginału: A Storm of Swords. Steel and Snow
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Kwiecień 2013
ISBN: 978-83-7785-210-1
Oprawa: twarda
Format: 140×205 mm
Liczba stron: 736
Cena: 59,00 zł
Rok wydania oryginału: 2000
Tom cyklu: 3, część 1



Gra o tron subiektywnym okiem (s03e07)

Czytając opinie o siódmym odcinku trzeciego sezonu „Gry o tron” często trafiałem na określenia: „nic się nie dzieje” i „wieje nudą”. O ile odnośnie pierwszego mogę się jeszcze zgodzić, bo faktycznie dynamicznej akcji w tej odsłonie serialu jest tyle, co kot napłakał, to jednocześnie nie mogę powiedzieć, że odcinek nudzi: mam wrażenie nawet, że oglądałem go z większym zainteresowaniem niż niektóre z poprzednich. Z drugiej strony jednak, gdy przystąpiłem do spisywania wrażeń, w zasadzie nie byłem w stanie wymienić kluczowych scen czy przewodnich wątków: stąd też znaczące opóźnienie w ukazaniu się tego omówienia.
Odcinek nosi tytuł „Niedźwiedź i dziewica cud”, czym nawiązuje do piosenki znanej również z wcześniejszych epizodów serialu. Dotyczy jednak przede wszystkim wydarzeń z końca odcinka, kiedy to Brienne w różowej sukni została wrzucona, ku uciesze tłumu, do dołu razem z przedstawicielem rodzaju Ursus. Scena jest nieźle zrealizowana, łącznie z nieporadną próbą ratunku w wykonaniu Jaime’ego: w ten sposób dopełnia się jego przemiana (konsekwentnie pokazywana przez kilka scen – także w tym odcinku), dzięki której zostanie jednym z ciekawszych bohaterów „Pieśni Lodu i Ognia”.
Druga scena, którą jestem w stanie przywołać bez większego wysiłku po kilku dniach, to kolejna odsłona znęcania się nad Theonem; zapamiętałem ją wcale nie dlatego, że jest w niej trochę damskiej golizny (ta w serialu coraz bardziej powszednieje; męska zresztą też), ale z powodu konsekwencji i pomysłowości w odzieraniu Greyjoya z nadziei. Chociaż nadal uważam, że wątek ten jest zbyt rozciągnięty i niewiele wnosi do ogółu, to zaczynam go doceniać jako mikro-opowieść w ramach większej całości.
W tym momencie zaczynają się schody, gdyż o pozostałych wątkach zbyt wiele powiedzieć się nie da; ograniczę się do szybkiego przeglądu, rozwijając najwyżej jeden lub dwa. I tak rozczarowana postawą Bractwa bez Chorągwi Arya najpierw strzela focha, a potem ucieka, co kończy się dla niej kiepsko. Powód jej złości, czyli Melisandre, żegluje sobie z pozbawionym już łańcuchów Gendrym, jednocześnie wyjawiając mu jego dziedzictwo: królewski bękart, jak łatwo się domyśleć, nie ma zbyt rozgarniętej miny. Przy okazji wydaje się, że czerwona kapłanka ma wobec niego znacznie poważniejsze plany niż tylko złożenie w ofierze – w końcu inaczej by się z nim tak nie fraternizowała. Ponadto u Robba scena łóżkowa, w Królewskiej Przystani Margaery pociesza Sansę i daje jej rady dotyczące pożycia. Depresję ma też Tyrion, w czym nie pomaga mu ani Bronn (za mało go jest ostatnio), ani Shae.
Na wyróżnienie zasługuje scena, w której Joff wzywa lorda Tywina na dywanik: szybko jednak role się odwracają. Zdecydowanie Charles Dance kreuje jedną z najciekawszych postaci w serialu, w czym rzecz jasna pomagają mu wydatnie scenarzyści. W tym sezonie lepszy jest nawet od nieco pozbawionego charakteru Tyriona. Przyzwoicie jest też u Dany, chociaż nie różni się to znacząco od tego, co bohaterka pokazała w Astaporze. Więcej jest co prawda smoków, ale nie robią one przytłaczającego wrażenia: chyba nie robili ich mistrzowie efektów specjalnych.
Jak (prawie) zwykle najsłabiej wypada wątek Jona. Kilka scen tylko po to, żeby powiedzieć, że między nim a Ygritte jest prawdziwe uczucie (wiemy), niektórzy z Dzikich go nie lubią (wiemy) i a inni trochę tak (wiemy). Podobna stagnacja jest u Brana, gdzie bawiąca się w mamusię Osha stara się chronić go przed rodzeństwem Reedów. Cóż, przynajmniej wiadomo już, że muszą iść za Mur: jeśli wydarzenia potoczą się tak jak w książce, to zapewne będzie można zobaczyć Rickona dłużej niż przez sekundę. No i jest Hodor. I tym optymistycznym akcentem kończę i w poczuciu spełnionego obowiązku zabieram się za oglądanie odcinka ósmego.



Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2013-05-24 09:27:50
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

King, Stephen - "Instytut"


 Flint, Eric - "1632"

 Simmons, Dan - "Zimowe nawiedzenie"

 Butcher, Jim - "Zmiany"

 Tolkien, J.R.R. - "Upadek Gondolinu"

 Cherezińska, Elżbieta - "Wojenna korona"

 Raduchowska, Martyna - "Fałszywy Pieśniarz"

 Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"

Fragmenty

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

 Lebbon, Tim - "Milczenie"

 Maszczyszyn, Jan - "Necrolotum"

 Jensen, Danielle L. - "Królestwo Mostu"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS