NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Clarke, Arthur C. - "Koniec dzieciństwa" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Zelazny, Roger - "Aleja Potępienia" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"


 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Kowalska, Ewa - "Uprzywilejowani"

 Fletcher, Giovanna i Tom - "Nowa Ewa. Początek"

 Wraight, Chris - "Bitwa o Kieł"

 Krzywik, Tomasz - "Zacisze"

 Domagalski, Dariusz - "Bunt"

 Chokshi, Roshani - "Aru Shah i pieśń śmierci"

Imprezy

Dni Fantastyki 2019 r.
Od: 2019-07-05
Do: 2019-07-07

Linki

antologia - "Pożądanie. Antologia opowiadań miłosnych, zmysłowych, erotycznych i dziwnych"
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: Luty 2013
ISBN: 978-83-61187-68-4
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 376
Cena: 34,90 zł



antologia - "Pożądanie"

Nie sposób nie wiązać wydania tego zbioru opowiadań z panującą i na świecie i w Polsce sezonową modą na – za przeproszeniem – literaturę erotyczną. Sukces E.L.James i jej trzech powieści („Pięćdziesiąt twarzy Graya”, „Ciemniejsza strona Graya”, „Nowe oblicze Graya”) sprowadził także na polski rynek wysyp „epigonów” próbujących wyrwać dla siebie kilka worków dolarów/euro. Skutkiem tego półki w księgarniach uginają się od bestsellerów określanych jako „porno dla mamusiek”, stanowiących kolejny „fenomen literacki”. Nie narzekam i nie unoszę się w swoim snobizmie nawet na milimetr. Miałem okazję czytać powieści E.L. James, bo byłem ciekaw, jakim cudem książki, w których istotą jest tak naprawdę przeniesienie na papier, opisanie kolejnych fantazji BDSM, stały się tak dominujące w sprzedaży i gdzieś zniknęła cała ta najwidoczniej stereotypowa pruderia. Kupowanie „Playboya” już dawno nie jest powodem do wstydu. Teraz także nie ma się co krępować kupując dziełko o młodej dziewczynie zakochującej się w młodym milionerze, który lubi BDSM i w zasadzie marzy tylko o tym, aby namówić swą wybrankę na bardzo ostre „zabawy” w sypialni.

Powieści E.L. James to naprawdę kiepska literatura. Sytuowałbym ją gdzieś na poziomie tandetnych „harlekinów”. Trylogię tę wyróżnia tylko seks, to wszystko. Reszta jest schematyczna, słaba i z uwagi na styl, jakim została napisana, wykrzywiająca w grymas twarz, sprawiająca, że chce się sięgnąć po jakiś widelec i wsadzić go sobie w... oko, aby ulżyć cierpieniu. Wydawca antologii „Pożądanie” i zebrane w niej teksty nie idą jednak tą drogą. Chyba za sprawą wykorzystania seksu. U E.L. James „wszystko” sprowadza się, czy też wiedzie do tego, żeby bohaterowie poszli po raz kolejny do sypialni, czy innego pokoju rozkoszy, aby oddać się radosnemu eksperymentowaniu, ostatecznie z pejczami, kulkami, kajdankami itp. Główna bohaterka drży z podniecenia, marzy, tęskni, jej „wewnętrzna bogini” cieszy się, podczas gdy ona „na zewnątrz” pruderyjnie stara się to radosne, wewnętrzne oczekiwanie na kolejny akt ukryć konwencjonalnym spłonieniem lica. Jednak wiadomo przecież niemal od początku, że chodzi o jedno. O seks „przykryty” uczuciem, romansem, szczątkową fabułą, której w trzech powieściach jest tyle, że starczy na jeden film pełnometrażowy. W tekstach znajdujących się w antologii Powergraphu seks, którego jest tam sporo, nie jest celem samym w sobie. To tylko kolejny rekwizyt, „narzędzie” użyte w fabule opowiadania. I to przecież nie w każdej. W tekście Bernadety Prandzioch („Wywiad”) w ogóle go nie ma. Choć jest pożądanie. Innego rodzaju, może nawet porównywalne z fizycznym, na pewno nie tak banalne jak zaspokojenie męskich fantazji („Skóry” Łukasza Orbitowskiego – swoją drogą to zaspokajanie męskich fantazji przedstawione jest w niekonwencjonalny sposób, podszyty niepokojem, dawką grozy).

W całej antologii znajdują się tylko dwa teksty pisane przez kobiety: wspomniany wcześniej „Wywiad” oraz „Człowiek nieciągły” Anny Kańtoch. I chyba obydwu jest daleko od przedstawiania seksu w sposób, który zaprezentowali pozostali autorzy. Nieco mnie rozczarowało, że autorki podeszły do kwestii pożądania w sposób nieszablonowy, inny niż większość pozostałych autorów. To powinna być zaleta, ale liczyłem na ujęcie podobne do Anais Nin, więc to rozczarowanie można zrzucić na karb typowo męskiego(?) oczekiwania na dosłowność. Obydwie autorki – jak to kobiety (że ujmę to tak quasi szowinistycznie) – kwestię pożądania poprowadziły torami dalekimi od cielesności, ale przecież wychodząc od cielesności. Pożądanie fizyczne u Anny Kańtoch to punkt wyjścia do przedstawienia obsesji chorego mężczyzny. I pożądanie fizyczne u Bernadety Prandzioch to punkt wyjścia do rozkwitu pożądania intelektualnego.

Jeśli chodzi o męskich autorów, chyba najprościej ujął „temat” Wit Szostak w pierwszym opowiadaniu antologii. Frustracje dojrzałego mężczyzny nie skupiały się jednak tylko wokół seksu. Czytając „Koźlęta gazeli”, najbardziej interesujące mnie fragmenty nie dotyczyły bynajmniej kwestii pięknej dziewczyny z plaży, ale samego przedstawienia głównego bohatera, sfrustrowanego wykładowcy odpoczywającego w miasteczku pod Kadyksem na samotnych wakacjach i odnajdującego w nich ukojenie. Wydawało mi się, że napięcie seksualne, które mu towarzyszyło, było tylko psuciem zabawy, jaki niósł upragniony, samotny wypoczynek. „Zimno, gdy zajdzie” Jakuba Nowaka to opowieść o traumie pogłębionej dodatkowo „zamianą” ciał. Ten motyw chyba w pełni świadomie niszczy pożądanie, czyni je naturalnym źródłem dodatkowego cierpienia. U Michała Cetnarowskiego pożądanie jest epickie, dosłownie i w przenośni. I nie tylko za sprawą entourage porno filmu, ale dzięki jednej z jego gwiazd, niosącej ze sobą pierwotny żar bogini. U Jakuba Małeckiego pożądanie kojarzyło mi się z zatraceniem, utratą tożsamości. Dodatkowo połączone było z przewrotnym ukaraniem bohatera za kierowanie się tymże pożądaniem. U Szczepana Twardocha postępujący rozpad świata głównego bohatera łagodzony był ucieczką w niedokończony scenariusz, ale w końcu rzeczywistość i fikcja zacierają się, a sam tekst chyba najmniej pasował do tej antologii, choć uznaję go za najlepszy. Teksty Piotra Rogoży, Marcina Przybyłka, Jarosława Urbaniuka i Jakuba Żulczyka doprowadziły mnie do smutnej, ale chyba prawdziwej konstatacji, że mężczyźni to jednak bardzo nieskomplikowane, wręcz prostackie, prymitywne stworzenia. I nie chodzi mi o autorów, ale o „morał” wyprowadzony z ich opowiadań. Właśnie taki „obraz” głównych bohaterów rysuje się w głowie czytelnika, choćby nie wiem jak bardzo maskować go rozterkami czy dramatami.

Kiedy skończyłem czytać opowiadania z tego zbioru, doszedłem do wniosku, że ich cechą wspólną (poza tekstem Bernadety Prandzioch) jest smutek. Prawie wszystkie mają dosyć depresyjny nastrój i całej antologii nadają taki rozpaczliwy posmak. Jakby pożądanie było czymś niszczącym, zgubnym, będącym czymś paradoksalnym: fizycznym utrapieniem ducha. Nie pasuje mi taki wydźwięk. Wracając do pornosów dla mamusiek, muszę stwierdzić jednak, że wolę takie cukierkowe, papierowe, chyba nieprawdziwe zakończenia jak u E.L. James. Gdzie można połączyć ze sobą harmonijnie praktyki BDSM z romantyczną miłością – choć brzmi to na pozór straszliwie idiotycznie (niby dlaczego nie można połączyć?). Ale jest w tym jakaś radość, której nie ma w antologii. Odkrywanie przez młodą dziewczynę nowych obszarów seksualności dalekich od tych szablonowych i tradycyjnych. Wyrywanie się ze „strasznych” oków konwencjonalnego pojmowania seksu (być może tak mogłyby to interpretować ekspertki od gender studies, gdyby do tych powieści podejść poważnie). A może to tylko banalny głód pozytywnych zakończeń i niechęć do słowiańskiej(?) męskiej utrapionej duszy, którą ujawniają poprzez swoje teksty autorzy tej antologii? Nie wiem, czy jest jakaś wspólna przyczyna wytrącania się depresyjnego pożądania z tego zbioru. Ale przecież to literatura, a nie przewodnik z cyklu „Jak żyć”, więc to żaden problem.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2013-04-08 15:15:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Kasia Kosik - 16:29 09-04-2013
Bardzo trudno jest pisać o seksie. Nam chodziło o mariaż hiciora z dobrą literaturą, a niestety coraz częściej mam wrażenie, że te dwa pojęcia wykluczają się nawzajem. Wyjątki potwierdzają regułę.

Shadowmage - 22:32 08-04-2013
Aczkolwiek chyba to miało być pierwotnie znacznie "mocniejsze". Patrząc na obecne hity... moze trzeba było iść w tym kierunku? :)

Kasia Kosik - 20:23 08-04-2013
Mogę tylko uzupełnić, że źródeł tej antologii szukać należy nie w trylogii o szarych okładkach, lecz w pewnej radosnej imprazie sprzed lat już chyba czterech. Od razu zaznaczam, że impreza nie miała atmosfery przyświecającej tematyce tej antologii :).

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Upiora południa"


Wygraj "Szczęki"


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e02)

Recenzje

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"


 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

 Zelazny, Roger - "Aleja Potępienia"

 Jadowska, Aneta - "Dzikie dziecko miłości"

 Majka, Paweł - "Jedyne: Ścieżki krwi"

 Barnhill, Kelly - "Syn wiedźmy"

 Corey, James S.A. - "Gry Nemezis"

 Piekara, Jacek - "Płomień i krzyż", tom 3

Fragmenty

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Bonowicz, Karina - "Gdzie Diabeł mówi dobranoc"

 Strickland, Adrianne; Miller, Michael - "Cień" #2

 Strickland, Adrianne; Miller, Michael - "Cień" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS