NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Siła złego na jednego"

Wolfe, Gene - "Cień i Pazur"

Ukazały się

Campbell, Jack - "Przestrzeń zewnętrzna: Nieugięty"


 Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

 Lebbon, Tim - "Milczenie"

 Śmigiel, Łukasz - "Daemon"

 Black, Holly - "Królowa niczego"

 Jameson, Hanna - "Ostatni"

 Pilipiuk, Andrzej - "Przyjaciel człowieka"

 Jensen, Danielle L. - "Królestwo Mostu"

Linki

Swanwick, Michael - "Córka żelaznego smoka. Smoki Babel"
Wydawnictwo: Mag
Kolekcja: Uczta Wyobraźni
Tytuł oryginału: The Iron Dragon's Daughter / The Dragons of Babel
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Data wydania: Październik 2012
ISBN: 978-83-7480-270-3
Oprawa: twarda
Format: 135 x 205 mm
Liczba stron: 720
Cena: 55,00 zł
Rok wydania oryginału: 1993 / 2008



Swanwick, Michael - "Córka żelaznego smoka. Smoki Babel"

Proza gatunkowa sięgająca daleko poza swój gatunek, czyli o tym, że smoków nie należy lekceważyć


Zastanówmy się przez chwilę nad pojawiającymi się w naszej głowie po usłyszeniu słowa fantasy skojarzeniami. Elfy, krasnoludy, smoki, miecze, magia, przygody, niepozorni bohaterowie nieoczekiwanie okazujący się mieć zasadniczy wpływ na losy świata, tajemnice związane z pochodzeniem postaci – od czasów pewnego oksfordzkiego profesora kanoniczne atrybuty gatunku zostały poniekąd ustalone, a wręcz nawet wciśnięte w dość sztywne ramy. Trafiające do polskiego czytelnika, po części po raz kolejny („Córka żelaznego smoka” pierwszy raz została wydana przez Maga w 1998 roku, a dwa rozdziały „Smoków Babel” pojawiły się ostatnimi laty jako osobne teksty w Nowej Fantastyce), choć tym razem w nowym tłumaczeniu Wojciecha M. Próchniewicza, powieści Michaela Swanwicka to książki z jednej strony doskonale się w ten schemat wpisujące, a z drugiej, zwłaszcza w przypadku „Córki żelaznego smoka”, całkowicie go przełamujące.
Bohaterka „Córki żelaznego smoka”, nastoletnia dziewczyna podmieniec – półelfka, półczłowiek – „odkąd pamiętała, mieszkała w fabryce parowych smoków”. Wyobraźnia Swanwicka od pierwszych stron prowadzi czytelnika w wizualnie i językowo fascynujące światy (w tym drugim aspekcie polski czytelnik wiele zawdzięcza świetnemu przekładowi Próchniewicza), wykorzystując klasyczne fantastyczne tropy, a jednocześnie je modyfikując i plącząc. I tak fabryką, w której rozpoczyna się akcja zarządzają antyTolkienowskie elfy – arystokratyczna, bezwzględna rasa panów. Pracują w niej krasnoludy, feje, cobbly czy chłopcienie, a produkowaną bronią są smoki, przerażające mechaniczno-duchowe istoty zbudowane z mrożącego krew w żyłach zimnego żelaza. Właśnie jeden ze smoków, zdezelowany 7332, będzie dla Jane jedyną potencjalną drogą ucieczki od niewolniczej pracy, o ile oczywiście uda się jej go zmusić do wyjawienia swojego imienia. W prawdziwych imionach w wykreowanym przez Swanwicka świecie kryje się bowiem niezwykła moc, klucz do władzy i do podległości.
Czytając „Córkę żelaznego smoka”, szybko możemy się domyślić, że mamy do czynienia z powieścią o dojrzewaniu. O dojrzewaniu niełatwym, pokazywanym często brutalnie, nieraz zmuszającym Jane do podejmowania wyborów, w których naprawdę (a nie tylko pozornie) każda opcja jest zła, każda kogoś krzywdzi. O dojrzewaniu, któremu towarzyszy realistycznie przedstawiana erotyka, będąca źródłem fascynacji, często fundamentalną motywacją, ale też i bezwzględnie wykorzystywanym narzędziem służącym do realizacji przeróżnych celów. Podróż Jane ku dorosłości wiąże się z utratą złudzeń, przyjaciół i poczucia sensu życia, odkrywaniem kolejnych warstw rzeczywistości pełnych pięknych, a jednocześnie przerażających obrazów. Dosłowne i przenośne połączenie ze smokiem 7332 okazuje się dla dziewczyny jednocześnie źródłem nadziei i zguby, mocą, która ją uwalnia (pilotami parowych stworów mogą być skądinąd wyłącznie osoby półkrwi), ale też i prowadzi do ostatecznej destrukcji, do tajemnicy kryjącej się w leżącym w centrum Swanwickowskiego uniwersum Spiralnym Zamku. Cała wiodąca ku Zamkowi opowieść odbywa się w scenerii kalejdoskopu ras i miejsc, pełnej mrocznych, niepokojących fantazji oraz szekspirowskich czy biblijnych nawiązań.
„Smoki Babel” są książką zupełnie inną, choć z „Córką żelaznego smoka” wiąże ją świat, w którym dzieje się akcja. Tym razem jednak prowadzą nas przezeń tropy bliższe klasycznej tematyce fantasy i zdecydowanie mniej mroczne. Co prawda znów mamy do czynienia z bohaterem, który wchodzi w bliski kontakt ze smokiem, pozostawiający na jego psychice trwały ślad, ale jego postać wydaje się być wyłącznie pretekstem do rozwinięcia przygodowej historii. Fabuła składa się zasadniczo z serii luźno związanych ze sobą opowiadań (które zresztą były pojedynczo publikowane w USA jeszcze przez ukazaniem się całej powieści). Jest wśród nich i kryminał, i opowieść sensacyjna, i (niezbyt straszny) horror. Wszystko bardzo sprawnie napisane, bogate w świetne, poniekąd kojarzące się z Sapkowskim, anegdoty – na przykład pojawienie się doskonałej postaci: pilnującego biblioteki żyjącego od milionów lat lwa, który uwielbia czytać innym przez ramię, a szczególną estymą darzy Shelleya, Woolf, Faulknera i Tołstoja. Podobnie jak w „Córce żelaznego smoka”, i tu droga do uwolnienia się prowadzi przez destrukcję świata.
Jak można przeczytać w udzielanych przez Swanwicka wywiadach, jednym z głównych impulsów do powstania „Córki” była chęć pokazania, że pisanie fantasy nie musi ograniczać się do powtarzania wielokrotnie już wyeksploatowanych Tolkienowskich motywów. Niewątpliwie zamiar się powiódł. Jedna z brytyjskich recenzji napisanych po publikacji powieści w 1993 roku stawiała tezę, że będzie ona stanowić przełomowy punkt w historii współczesnej literatury fantastycznej. O ile z tym ostatnim zdaniem można dyskutować, książka Swanwicka z pewnością się nie zestarzała. I nadal powinna być literaturą obowiązkową dla wszystkich, którzy uważają, że „o smokach to dla dzieci”.


Autor: Adam Skalski
Dodano: 2012-12-04 09:45:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"


 King, Stephen - "Instytut"

 Flint, Eric - "1632"

 Simmons, Dan - "Zimowe nawiedzenie"

 Butcher, Jim - "Zmiany"

 Tolkien, J.R.R. - "Upadek Gondolinu"

 Cherezińska, Elżbieta - "Wojenna korona"

 Raduchowska, Martyna - "Fałszywy Pieśniarz"

Fragmenty

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

 Lebbon, Tim - "Milczenie"

 Maszczyszyn, Jan - "Necrolotum"

 Jensen, Danielle L. - "Królestwo Mostu"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS