NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zembaty, Wojciech - "Głodne Słońce. Ołtarz i krew"

Clarke, Arthur C. - "Koniec dzieciństwa" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Keyes, Daniel - "Kwiaty dla Algernona" (Kolekcja Wehikuł czasu)


 Clarke, Arthur C. - "Koniec dzieciństwa" (Kolekcja Wehikuł czasu)

 Niven, Larry - "Pierścień" (2019)

 King, Stephen - "Smętarz dla zwierzaków"

 Jordan, Robert - "Oko Świata" (wersja filmowa)

 Zychla, Marek - "Sitko"

 Chokshi, Roshani - "Aru Shah i koniec czasu"

 Fedyk, Karolina - "Skrzydła"

Imprezy

Dni Fantastyki 2019 r.
Od: 2019-07-05
Do: 2019-07-07

Linki

Friedman, C.S. - "Uczta dusz"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Friedman, C.S. - "Trylogia Magistrów"
Tytuł oryginału: Feast of Souls
Tłumaczenie: Grażyna Grygiel i Piotr Staniewski
Data wydania: Kwiecień 2012
ISBN: 978-83-7839-116-6
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 484
Cena: 42,00 zł
Rok wydania oryginału: 2007
Tom cyklu: 1



Friedman, C.S. - "Uczta dusz"

Lekkostrawna przekąska


„Uczta dusz” to najmniej oryginalna powieść C.S. Fridman wydana w Polsce. Fantasy w jej wykonaniu czyta się bardzo sprawnie, ale potraktowanie niektórych kwestii po łebkach oraz standardowy zestaw wykorzystanych narzędzi fabularnych budzą ambiwalentne uczucia.

Do niedawna książki C.S. Friedman polski czytelnik miał okazję poznawać za sprawą Wydawnictwa Mag; były to: cykl fantasy (chociaż u podstaw świata przedstawionego leżał pomysł rodem z science fiction) „Trylogia Zimnego Ognia” oraz „Obcy brzeg”, powieść z pogranicza cyberpunku i space opery. Były to książki być może niezbyt oryginalne, ale sprawnie napisane i z niezłymi pomysłami. Po nowej na naszym rynku książce, „Uczcie dusz” wydanej przez Prószyńskiego i S-kę, należało się spodziewać przynajmniej tego samego.
Tym razem amerykańska pisarka zdecydowała się nie dokonywać gatunkowych wariacji i stworzyć książkę czystą gatunkowo, w konwencji fantasy. Stąd też na czytelnika czekają pseudośredniowieczne czy też pseudorenesansowe realia: dokładne odniesienie przy puszczaniu przez autorkę wodzy wyobraźni nie jest łatwe; nie jest też najważniejsze. Faktem natomiast jest, że w świecie Friedman liczy się zarówno siła fizyczna, jak i umiejętności magiczne, często utożsamiane i uosabiane przez osoby władające magią. I to właśnie wokół nich koncentruje się fabuła powieści.
Siła magiczna – na co może wskazywać sam tytuł – czerpana jest z siły życiowej. Czarodzieje i czarownice zużywają własną energię i skracają własne życie, korzystając z czarów. Inaczej jest z magami zwanymi Magistrami: ich najgłębiej skrywaną tajemnicą jest fakt, że pasożytują na duszach innych ludzi, drenując ich aż do śmierci. Niemal nieśmiertelni, z nudów piastują często stanowiska doradcze na królewskich dworach, angażując się w politykę morati (czy nawet nią sterując), jak nazywają zwykłych ludzi. Ich bractwo ma jeszcze jedną cechę charakterystyczną: Magistrem nigdy nie została kobieta. Friedman oczywiście osadza akcję w czasie przełomowym – jedną z głównych postaci jest Kamala, pierwsza kobieta, której udało się przejść rytuał i zostać Magistrem. Jednakże, niepewna swojej nowej sytuacji, na razie musi się kryć przed jej podobnymi. By dopełnić dramaturgii powoli budzi się pradawne zło: potężne istoty również żywiące się energią życiową, które w przeszłości doprowadziły do upadku ludzkiej cywilizacji.
Tak wykreowane realia dają autorce możliwość do poruszenia dwóch tematów. Pierwszym jest kwestia moralna postępowania Magistrów, ale wątek ten nie został w pełni wykorzystany; być może nabierze znaczenia w kolejnych tomach cyklu. W „Uczcie dusz” zastosowany został dosyć bezpieczny wybieg, które oddalają kwestie moralności na dalszy plan. Pojawiają się one sporadycznie, głównie w przypadku nowej w tym rodzaju egzystencji Kamali, w dodatku rozmyte raczej zbędnym wątkiem romantycznym. Druga kwestia, która bardziej interesuje Friedman, to pozycja kobiety w świecie. W powieści można odnieść wrażenie, że kobiety nie tylko nie zostają Magistrami: ich rola została ograniczona do dziwek i popychadeł, przy czym tylko członkinie arystokracji mogą liczyć na – nieco – lepszy los. Brak jest jednak jakiegoś szerszego kontekstu takiej sytuacji kobiet, chociaż być może jest ona nieco przejaskrawiona poprzez punkt widzenia głównej bohaterki.
Mimo powyższych wad jest to bardzo sprawnie skonstruowana powieść. Wątki toczą się wartko, a powiązania między nimi może i nie są zaskakujące, ale na pewno poprawnie wykonane. Na plus należy także zaliczyć fakt, że autorka kilka istotnych kwestii zamyka w finale książki, dzięki czemu nie ma się do czynienia z tasiemcem rozciągającym mniejsze wątki na kilka tomów. Zakończenie „Uczty dusz” jest na tyle zamknięte, że rozczarowany czytelnik nie będzie miał problemów z porzuceniem cyklu na tym etapie. Z drugiej strony intryga została zawiązana w ten sposób, że końcówka stanowi punkt wyjściowy do następnej, przeprowadzanej na znacznie większą skalę rozgrywki.
Pierwszy tom „Trylogii Magistrów” jest najprostszą do zaszufladkowania powieścią w dorobku Friedman. Podążanie utartymi ścieżkami, nieco tylko zmodyfikowanymi niezłymi pomysłami autorki, rozczarowuje. „Uczta dusz” budzi ambiwalentne uczucia: z jednej strony bohaterowie budzą sympatię, a fabuła dzięki zmyślnej konstrukcji potrafi zainteresować, a z drugiej skrótowe przedstawienie tła i korzystanie przeważnie ze zgranych w fantasy motywów osłabia pozytywne wrażenia z lektury. Otrzymujemy pozycję przede wszystkim dla czytelników nieoczekujących niestandardowych rozwiązań i pragnących śledzić interesującą, chociaż stonowaną w dynamice, fabułę składającą się z ogranych motywów.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2012-10-20 09:35:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

vesp - 14:36 25-10-2012
dzięki za recenzję-coraz częściej przed kupieniem książki sugeruję się twoją opinią;mógłbyś polecić naprawdę dobre fantasy/kilka pozycji najlepiej/?Pozdrawiam

Shadowmage - 14:42 25-10-2012
Oczywiście, ale doprecyzuj czego szukasz konkretnie.

kurp - 15:26 25-10-2012
A nie wystarczy polecić Eriksona? Zachwyt plus rok podobnych dylematów z głowy ;)

toto - 15:29 25-10-2012
Co wy w tym Eriksonie widzicie?

kurp - 15:36 25-10-2012
Ja tylko żartowałem. Shadow jest ekspert - niech on się tłumaczy! :P Shadow, no, powiedz - co Ty w tym widzisz?

Shadowmage - 16:05 25-10-2012
Literki!

nosiwoda - 10:42 26-10-2012
Ciemność widzę, ciemność.

vesp - 01:36 25-12-2012
konkretnie to książek w stylu:"Imię wiatru"Rothfussa albo opowiadań Wegnera...lub też fantasy w typie Sapkowskiego czy "Siewcy wiatru" Kossakowskiej...cvhoć może być też coś w gatunku "Gry Endera"Carda...

Shadowmage - 09:10 25-12-2012
Myślę, że podeszłyby ci książki Abercrombiego.

vesp - 20:11 25-12-2012
Zastanawiałam się nad nim-cóż,dopóki nie przeczytam-nie dowiem się;-)dzięki

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nie ma czasu"


Wygraj "Czarcie słowa"


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s08e01)


 Wywiad z Edem McDonaldem

 Polska fantastyka 2019 r. - co nas czeka?

 Nightflyers - książka i serial

 Naomi Novik o "Mocy srebra"

Recenzje

Howard, A.G. - "Alyssa i obłęd"


 Fletcher, Charlie - "Ostatni"

 Scalzi, John - "Upadające imperium"

 Lovecraft, H.P. - "Nemezis i inne utwory poetyckie"

 Vonnegut, Kurt - "Śniadanie mistrzów"

 antologia - "17 podniebnych koszmarów"

 antologia - "Harda Horda"

 Le Guin, Ursula K. - "Nie ma czasu. Myśli o tym, co ważne"

Fragmenty

 Schwab, V.E. - "Vicious. Nikczemni"

 Lawrence, Mark - "Koło Osheim"

 Górski, Piotr - "Reguła zakonu"

 Zembaty, Wojciech - "Głodne Słońce. Ołtarz i krew"

 Świerczek-Gryboś, Magdalena - "Openminder"

 Le Guin, Ursula K. - "Nie ma czasu. Myśli o tym, co ważne"

 Majka, Paweł - "Jedyne: Ścieżki krwi"

 Kańtoch, Anna - "Zabawki diabła"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS