NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Martin, George R.R.; Tuttle, Lisa - "Przystań wiatrów" (2019)

Moore, Stuart - "Marvel: Wojna domowa"

Ukazały się

Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Larson, B.V. - "Flota Alfa"

 Przybyłek, Marcin Sergiusz - "Symfonia życia"

 Gwynne, John - "Zgliszcza"

 Bardugo, Leigh - "Oblężenie i nawałnica"

 Przechrzta, Adam - "Gambit Wielopolskiego" (Fabryka Słów)

 King, Stephen - "To" (druga okładka filmowa)

Imprezy

Copernicon 2019
Od: 2019-09-13
Do: 2019-09-15

Linki

Jemisin, N.K. - "Sto Tysięcy Królestw"
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Cykl: Jemisin, N.K. - "Trylogia Dziedzictwa"
Tytuł oryginału: The Hundred Thousand Kingdoms
Tłumaczenie: Kinga Składanowska
Data wydania: Grudzień 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-61386-11-7
Oprawa: miękka
Format: 143 x 205 mm
Liczba stron: 450
Cena: 37,90 zł
Rok wydania oryginału: 2010
Wydawca oryginału: Orbit
Tom cyklu: 1



Jemisin, N.K. - "Sto tysięcy królestw"

Nierozważna, ale romantyczna


Co się stanie, gdy dziewczyna z prowincji zostanie wrzucona w sam środek walki o władzę, w którą zamieszani są bezwzględni krewni i jeszcze bardziej okrutni bogowie? Według Jemisin będzie to mieszanina intryg i romansów podlana magią, a sama rozgrywka sięga podstawowych zasad rządzących światem.

O N.K. Jemisin słuchy docierały do Polski na długo przed ukazaniem się w naszym kraju jej debiutanckiej powieści „Sto tysięcy królestw”. Chwalił ją Jeff VanderMeer podczas wizyty w Warszawie, zbierała nominacje do licznych prestiżowych nagród środowiskowych. Za sprawą wydawnictwa Papierowy Księżyc książka się wreszcie u nas ukazała, co nie jest regułą w przypadku nawet głośnych debiutów.
Fabularnie powieść Jemisin nie przynosi większych niespodzianek, przynajmniej na początku powieści. Młoda Yeine z dzikiego Darre po śmierci rodziców zostaje wezwana na dwór Arameri, narodu rządzącego całym znanym światem za sprawą łaski (i nie jest to tylko czczy frazes) boga Itempasa. Na miejscu okazuje się, iż jej matka była spadkobierczynią tronu, a teraz ona sama stanąć ma do walki o najwyższą władzę. Obca w pięknej, ale też niebezpiecznej stolicy Sky jest – jak się wydaje – z góry skazana na niepowodzenie, a ceną za jej porażkę będzie nie tylko życie, ale i los jej ojczyzny.
O samym świecie przedstawionym czytelnik nie dowiaduje się wiele z lektury „Stu tysięcy królestw”. Sceną w zasadzie wszystkich wydarzeń są wnętrza Sky (zresztą w opisach bardzo ograniczone), a o pozostałych krainach przebijają się tylko pojedyncze informacje. Autorka postanowiła rozłożyć akcenty tak, że akurat otoczenie nie jest zbyt istotne dla wątków, to zrozumiałe, ale zastosowanie takiego rozwiązania wywołuje wrażenie, iż całość zawieszona jest w próżni... co oczywiście po części też może być celowym zabiegiem, biorąc pod uwagę, że cała władza skupia się w jednym mieście, a prowincje muszą wykonywać rozkazy wydawane z centrum. Niemniej nawet uwzględniając ten zabieg, pozostaje niedosyt, by nie powiedzieć rozczarowanie.
Znacznie więcej początkowo obiecują intrygi. Sedno pomysłu Jemisin opiera się na tym, że wzmiankowany wcześniej Itempas zabił swoją boską siostrę, a brata i ich dzieci zniewolił, oddając władzę nad nimi Aramerim, którzy z ich pomocą podbili sąsiadów i utrzymują władzę nad światem, szerząc przy tym jedyną słuszną wersję wiary. Zniewoleni bogowie są również wykorzystywani w wewnętrznych rozgrywkach między ludźmi. Do spisków dotyczących walki do tron dochodzi więc jeszcze jeden wymiar – bogów, którzy chcą zrzucić jarzmo.
Połączenie powyższych elementów potencjalnie może przynieść interesujące efekty, ale amerykańska pisarka nie wykorzystuje w pełni możliwości. Dzieje się tak przede wszystkim za sprawą kreacji głównej bohaterki, która – mimo, iż pozuje na wojowniczkę – nie potrafi wziąć spraw w swoje ręce i daje się ponieść wydarzeniom, które wcale nie rozwijają się dla niej w sposób korzystny. Daje się ponieść emocjom i uczuciom, a w jej działaniach więcej jest przypadkowości i fatalizmu, niż przemyślanych działań. Ponadto główna oś fabularna w pewnym momencie zostaje odsunięta na bok na rzecz niebezpiecznej fascynacji jednym z bogów, co prowadzi do łatwych do przewidzenia konsekwencji. Wątek romantyczny sam w sobie nie jest zły, ale jego nadreprezentacja połączona ze słabą psychologią postaci daje obraz nieco tandetny.
W „Stu tysiącach królestw” nie zabrakło kilku zwrotów akcji, ale nie są one mocno umocowane w opisywanych wydarzeniach. Wydaje się, że Jemisin dała się porwać boskiej mocy niektórych postaci i sama zaczęła stosować zasadę nadprzyrodzonej interwencji. Jak łatwo się domyślić, doprowadziło to miejscami do rozwiązań niesatysfakcjonujących dla czytelnika. Autorka chwyta różne pomysły, składa je w całość, ale pełna harmonia między nimi nie zachodzi. To rozczarowujące, biorąc pod uwagę fragmenty, w których autorka pokazała pełnię możliwości.
Cytując powiedzenie o książce amerykańskiej pisarki, można napisać: z dużej chmury mały deszcz. Mimo pochwał i wyróżnień „Sto tysięcy królestw” okazało się raczej przeciętną powieścią fantasy. Jemisin nie można odmówić pomysłów, a nawet talentu, ale wydaje się, że na debiut powieściowy zdecydowała się zbyt szybko, nie mając jeszcze umiejętności zapanowania nad konstrukcją. W efekcie akcenty są rozłożone nierówno, niektóre fragmenty zbyt rozciągnięte, inne wręcz przeciwnie. W pisarstwie Jemisin jest kilka ciekawych aspektów, ale jak na razie nie rozwinęła ich w pełni. Na razie stworzyła nierówną drugoligową powieść i będzie musiała solidnie się przyłożyć, by zasłużyć na awans do ekstraklasy.



Autor: Tymoteusz „Shadowmage” Wronka


Dodano: 2012-06-30 20:00:38
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"


 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

 Ziębiński, Robert - "Stephen King. Instrukcja obsługi"

 Dukaj, Jacek - "Po piśmie"

 Banks, Iain M. - "Wspomnij Phlebasa"

 Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"

Fragmenty

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS