NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Pullman, Philip - "Delikatny nóż"

Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

Erikson, Steven - "Dom Łańcuchów"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Opowieści z Malazańskiej Księgi Poległych
Tytuł oryginału: House of Chains
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: 2004
Oprawa: miękka
Format: 165x240 mm
Tom cyklu: 4, części 1 i 2



Erikson, Steven - "Dom Łańcuchów"

Pierwsza część powieści, to historia Karsy Orlonga, Toblera z plemienia zamieszkującego płaskowyż Leaderon, na północnej Genabackis. Jest pełen dumy, młodzieńczej buty. Natchniony przez swoich bogów, wyrusza wraz z dwójką przyjaciół na wyprawę wojenną. Chce przywrócić dni wielkiej chwały swojego ludu. Chwały, którą ocenia się tylko w jeden sposób – ilością zabitych wrogów. Dociera do terenów zamieszkanych przez ludzi. Olbrzymi wojownicy sieją popłoch i zagładę, ale w końcu ulegają przeważającej liczbie przeciwników. Jego towarzysze giną, a sam Karsa dostaje się do niewoli. Dalej śledzimy jego losy aż do momentu, gdy poznajemy go w „Bramach Domu Umarłych” jako Toblakaia.

Dalej akcja toczy się już bez retrospekcji, koncentruje się głównie na marszu armii Przybocznej Tavore w głąb kontynentu Siedmiu Miast. Grupa starych wiarusów stara się przygotować rzesze rekrutów na trudy podróży i walki. Nie każdy daje sobie radę z odpowiedzialnością, jaka na nim spoczywa.

Śledząc losy bohaterów dowiadujemy się wyjątkowo dużo na temat historii świata. Razem z Karsą odkrywamy historię jego rasy, poznajemy kulisy wojny miedzy Jaghutami i T’lan Imassami. Crokus i Apsalar ścierają się w obronie Pierwszego Tronu z tajemniczymi Tiste Endur, nowymi graczami w rozgrywce. O ich działalności świadczyły w poprzednich tomach jedynie poszlaki.

U Eriksona tytuł powieści jest zwykle trafny i zarazem wieloznaczny. Podobnie jest i tym razem. Najprostsza interpretacja „Domu Łańcuchów” to oczywiście rozpoczęcie działalności przez nowy Dom w Talii Smoków. Knowania Przykutego osiągnęły skutek, jego Dom został usankcjonowany, postawiony na równi z jego wrogami. W dalszym ciągu rekrutuje zwolenników i ascendenty, by umocnić swoją pozycję. Jednakże da się zauważyć także inne przesłanie. Niemal każdy z bohaterów jest skuty własnymi łańcuchami, zmuszony do postępowania niezgodnie z własną wolą, zmuszony do działania przez okoliczności. Nieświadomi sterowania popełniają czyny, których później będą żałować. Postacie stają się niewolnikami obowiązku, przysiąg czy sytuacji, w jakiej się znaleźli.

W tym świetle na pierwszy plan wysuwa się wątek starcia dwóch sióstr. Tavore prowadzi armię przeciwko wojownikom Apokalipsy. Malazańczycy są w wizji Eriksona niemal uosobieniem prawa i porządku, wszystkich zalet rozwiniętej cywilizacji. Przyboczna jest twarda i surowa, nie pozwala na uchybianie w dyscyplinie. W walce posługuje się inteligencją, zimna kalkulacją. Dzięki temu jest w stanie sprzeciwiać się skutecznie znacznie liczniejszemu przeciwnikowi. Tavore ma tylko jeden cel – zniszczyć rebelię i znów zaprowadzić imperialny pokój i porządek na kontynencie. Nie zdaje sobie sprawy, że naprzeciw niej staje jej siostra Felisin. Znana obecnie jako sha’ik, przywódczyni rebelii. Jej umysł został niemal całkowicie zdominowany przez szaloną Boginię, z dawnej Felisin pozostała w zasadzie tylko nienawiść, a zarazem i strach przed siostrą. Czy pozbawiona przyjaciół, samotna, znajdzie siły na wyzwolenie się spod wpływu Bogini? Jak się zachowa, gdy stanie twarzą w twarz z siostrą?

Warty uwagi jest też wątek Karsy Orlonga i bynajmniej nie tylko dlatego, że zajmuje znaczną część książki. Ciekawe jest obserwowanie transformacji postaci pod wpływem okoliczności. Początkowo jest ślepo posłuszny swoim bogom, mordowanie wrogów (a każdy jest wrogiem) sprawia mu olbrzymią przyjemność. Wierzy tylko w miecz i siłę, nie zwraca uwagi na mądre rady towarzyszy. Brak rozwagi powoduje, że dostaje się do niewoli. Tam spotyka swoich rodaków całkowicie wyzutych z dumy. Konfrontacja z cywilizacją ludzi, ich całkowicie odmienną mentalnością, jest szokiem dla Teblora. Pod wpływem ciężkich przejść w niewoli, a także bezinteresownej pomocy, a nawet przyjaźni, ze strony współwięźnia, zaczyna się zastanawiać nad wszystkim, co do tej pory mu się przydarzyło. Spogląda na świat zupełnie inaczej, niż do tej pory. Widzi, że był manipulowany, a co najgorsze, nie może skruszyć łańcuchów, które go pętają. Widzi obłudę swych bogów, lecz musi podążać wyznaczonym przez nich szlakiem. Do czasu... z Karsy Orlonga jest bardzo niebezpieczny niewolnik i sługa.

Bitwy i potyczki nadal odgrywają kluczową rolę w fabule powieści Eriksona. Autor ma niezwykły talent do opisywania pojedynków szermierczych. Czyta się je z zapartym tchem, nawet, jeśli opisywane wydarzenia wykraczają daleko poza zdrowy rozsądek i prawdopodobieństwo. A w „Domu Łańsuchów” wykraczają daleko. Karsa samotrzeć potrafi zmasakrować średniej wielkości miasto, a Kotylion, patron skrytobójców, niczym wąż przemyka się pomiędzy dzikimi wojownikami, anihilując ich za pomocą... sznura. Już wiem skąd się wzięło jedno z jego imion.
Koniec powieści jest zwieńczony starciem pomiędzy dwiema armiami. Nie będę zdradzał jego przebiegu i zakończenia. Powiem tylko tyle, że bardzo się na nim zawiodłem. W pewnej mierze było to do przewidzenia, ale takie rozwiązanie zaskoczyło mnie, bynajmniej nie w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Znów całe strategiczno-taktyczne przygotowania nie odegrały żadnej roli, zastąpione przez czynnik losowy i sił nadprzyrodzone.
„Dom Łańcuchów” kontynuuje głównie wątki z „Bram Domu Umarłych”, ale nie dorównuje mu poziomem. Mimo tego, gdyby nie wspomniane zakończenie, to wystawiłbym ocenę maksymalną. Nie ze względu na oszałamiającą fabułę, ale głównie za wykreowanych bohaterów, uwikłanych w intrygi bez wyjścia. Niestety autor nie ustrzegł się kilku błędów ( przynajmniej w moim odczuciu). Niemniej jest to kolejny tom stojący na bardzo wysokim poziomie, niedoścignionym dla większości pisarzy. Należy jedynie usiąść i czytać.

Powieść została wydana w dwóch częściach, o podtytułach „Dawne dni” i „Konwergencja”.


Ocena: 9/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2006-03-01 10:48:32
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS