NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Mammay, Michael - "Przestrzeń"

Haldeman, Joe - "Wieczna wojna" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Jones, Diana Wynne - "Ruchomy zamek Hauru"


 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Adeyemi, Tomi - "Dzieci prawdy i zemsty"

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Riggs, Ransom - "Konferencja ptaków"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi", tom 2

 Ćwiek, Jakub - "Topiel"

 Holmberg, Charlie N. - "Papierowy mag"

Linki

McDermott, J.M. - "Dzieci demonów"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: McDermott, J.M. - "Psia ziemia"
Tytuł oryginału: Never Knew Another
Tłumaczenie: Kamil Lesiew
Data wydania: Styczeń 2012
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7839-027-5
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 300
Cena: 32,00 zł
Rok wydania oryginału: 2011
Wydawca oryginału: Night Shade Books
Tom cyklu: 1



McDermott, J.M. - "Dzieci demonów"

Napiętnowany urodzeniem, czyli szczypta Orwella w fantastyce


W „Dzieciach demonów” nie znajdziecie opisów tego, co bohaterowie przygotowują sobie na śniadanie, czy obroty w tańcu wykonują w lewo czy w prawo i jak mają przy tym ustawione stopy. Tego rodzaju nieistotne dla fabuły informacje zostały całkowicie pominięte, a w efekcie powstała książka o uniwersalnej wymowie.
Świat po wojnie. Wprawdzie bezimienni słudzy bogini Elishty zostali pokonani, a sama bogini uwięziona w podziemnych czeluściach, jednak ślady konfliktu pozostały: nadal pojawiają się potomkowie demonów i ludzi – półdemony, których wydzieliny zatruwają. Dosłownie zatruwają świat: w zetknięciu z krwią, śliną, a nawet potem półdemona rośliny obumierają, a ludzie – jeśli mają szczęście – jedynie chorują. Demonową skazę usuwa tylko ogień. Tropieniem i eksterminacją półdemonów zajmują się głównie, choć nie jedynie, Wędrowcy Erin Błogosławionej, wybrańcy obdarzeni zdolnością zmiany kształtu (biegający z wilkami), ale przede wszystkim – darem wydobywania wspomnień z demonowych czaszek. Wędrowcy zajmują się także uzdrawianiem ziemi: po wielokroć wracają na skażone połacie i stopniowo przywracają równowagę biologiczną.
„Dzieci demonów” to w zasadzie opowieść w opowieści: głównymi bohaterami wcale nie jest para Wędrowców Erin, tak naprawdę oni są tylko narratorami. Prawdziwym bohaterem jest martwy w chwili rozpoczęcia narracji półdemon Jona, którego wspomnienia w poszukiwaniu śladów istnienia innych potworów „przegląda” Wędrowiec-kobieta. Właśnie tak, Wędrowiec-kobieta, gdyż autor nie zdradza jej imienia, podobnie zresztą, jak i imienia jej męża – drugiego z pary Wędrowca. Można odnieść wrażenie, że w zamyśle bogini Wędrowcy mają być pozbawieni indywidualności i stanowić jedynie przedłużenie jej ramienia, bezosobowe i zdeterminowane narzędzie odbudowy zniszczeń wojennych, przywracania równowagi. Wrażenie to wzmacnia ich półwilcza natura rzutująca na sposób wypowiedzi: bardzo oszczędny, skoncentrowany na faktach, ale pozostawiający ślad wyraźnego poczucia zagubienia w momentach, gdy we wspomnieniach Jony pojawiają się „zapisy” niedostępnych dla wilków emocji. Nota bene Wędrowiec-kobieta wyraźnie deklaruje, że nie rozumie ludzi, nie rozumie ludzkiej idei budowania miast i życia w tak dużych skupiskach, w których brakuje przestrzeni. Właśnie tak przefiltrowane przez wilczy punkt widzenia wspomnienia Jony trafiają w ręce czytelnika.
Miasto, w którym toczy się akcja powieści mogłoby być zupełnie dowolnym miastem na świecie – do tego stopnia pozbawione jest cech charakterystycznych. Owszem, są w nim świątynie, przystań, karczmy, dzielnice nędzy i dzielnice bogaczy, działa straż miejska; jednak współistnienie tych wszystkich elementów infrastruktury pokazane jest z wilczego punktu widzenia, dla którego np. ogrodzenie to tylko przeszkoda do pokonania, a nie ozdobny element architektoniczny wyznaczający granice posesji. Tak samo potraktowana jest lokalizacja epizodów w poszczególnych dzielnicach: istotne jest samo miejsce, a nie jego wygląd zewnętrzny. Jedynie w momentach, gdy w przeglądanych wspomnieniach pojawiają się jakieś (nieliczne!) elementy opisu, np. pomieszczenie piwniczne z klepiskiem, wyobraźnia czytelnika otrzymuje konkretną wskazówkę.
Taka minimalistyczna kreacja świata ma swoje konsekwencje. Samo miasto nie jest w żaden sposób zaskakujące. Nie ma w nim niczego do odkrywania. To w żadnym razie nie zarzut, jedynie zwrócenie uwagi na fakt, że dzięki takiej konstrukcji czytelnik, wspomagając własnymi skojarzeniami skąpą kreację, porusza się w „znajomym” otoczeniu i nic nie przeszkadza mu w skoncentrowaniu się na perypetiach bohaterów, zdarzeniach dużych i małych, z przewagą tych ostatnich. Ale każde takie zdarzenie pozostawia ślad, wywiera wpływ, kształtuje osobowość, choćby w minimalnym stopniu. Postaci są absolutnie niejednoznaczne, począwszy od tych, usiłujących za wszelką cenę przeżyć, a skończywszy na tych, które bawią się losem innych. I w takim wyborze autora upatruję największy plus powieści: pozwala skupić się na bohaterach, wyraźnie odbijających od minimalistycznego tła i analizie ich postępowania, co wcale nie jest takie łatwe. Nie tylko dlatego, że nie wszyscy potomkowie demonów są przesiąknięci Złem i knują przeciwko ludziom, a postępowanie niektórych ludzkich bohaterów zasługuje na zdecydowane potępienie, ale przede wszystkim dlatego, że autor stworzył świat z bezwarunkowym systemem praw, od których nie ma odwołania.
„Dzieci demonów” mogą poruszyć, wywołać skojarzenia nie tylko z innymi lekturami, których akcja toczy się w opresyjnych systemach, ale także z niechlubnymi kartami historii, jak stosy Inkwizycji.



Autor: Beata Kajtanowska


Dodano: 2012-01-31 19:15:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Kulawego szermierza"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Baoshu - "Odzyskanie czasu"


 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - " Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

 Rushdie, Salman - "Quichotte"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Beria"

 Kisiel, Marta - "Płacz"

Fragmenty

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS