NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

Weekes, Patrick - "Cesarstwo masek"

Ukazały się

Martin, George R.R. - "Lodowy smok" (nowe ilustracje)


 Vonnegut, Kurt - "Matka noc"

 Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

Linki

Sullivan, Michael J. - "Królewska krew. Wieża elfów"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Odkrycia Riyrii
Tytuł oryginału: The Crown Conspiracy / Avempartha
Tłumaczenie: Edward Szmigiel
Data wydania: Październik 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7648-951-3
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 736
Cena: 45,00 zł
Rok wydania oryginału: 2008 / 2009
Tom cyklu: 1 i 2
Seria Nowej Fantastyki



Sullivan, Michael J. - "Królewska krew. Wieża elfów"

Łotrzykowie po liftingu


Ponad siedemdziesiąt lat temu Fritz Leiber stworzył Fafryda i Szarego Kocura – dwóch bohaterów różniących się fizjonomią i umiejętnościami, ale cechującymi się podobnie lekkim podejściem do prawa, awanturniczą żyłką oraz skłonnościami do nieco wisielczego humoru. Postaci te zostały jednymi z najbardziej nośnych archetypów w fantastyce: na wykreowanych przez Leibera postaciach wzorowali się liczni pisarze tworzący łotrzykowską fantasy. Do ich jakże licznego grona dołączył następny: Michael J. Sullivan. Stworzeni przez niego Royce i Hadrian z powieści „Królewska krew” i „Wieża elfów” idealnie pasują do wzorca.
Dwie powieści Sullivana wydane w jednym tomie w serii Nowej Fantastyki otwierają cykl „Odkrycia Riyrii”. Z pozoru jest to dosyć klasyczne fantasy... a nawet miejscami bardziej typowe od klasyki. Pseudośredniowieczne realia, questowa fabuła, typowe ujęcie ras (krasnoludy są mistrzami kamienia, elfy specjalizują się w magii, a ludzie jak zwykle są wojowniczy i rządni władzy, zdolni do wszystkiego, by osiągnąć swój cel). Jednakże, im dalej czytelnik zagłębia się w lekturę, okazuje się, iż nie wszystko jest takie, jakie się wydaje na pierwszy rzut oka. W sztampowym obrazie pojawiają się rysy i pęknięcia, a czytelnik dochodzi do wniosku, że autor dosyć lekko podchodzi do tematu i nie waha się dokonać wolty, gdy tylko zachodzi taka konieczność. Jednocześnie robione jest to w sposób naturalny, niepowodujący sprzeczności: odejścia od kanonicznego ujęcia tematu zdają się być naturalną konsekwencją wydarzeń.
Z pewnością wpływ na taki odbiór treści mają postaci: dosyć barwne i wyraziste, a zarazem nieszczególnie rozbudowane. Mimo że tak jak zostało to zaznaczone we wstępie – wzorowane na wiekowych już archetypach, Sullivan potrafi z nich jeszcze coś wycisnąć, mieszając i lekko modyfikując. Dotyczy to nie tylko Royce’a i Hadriana, ale także (a może przede wszystkim, bo akurat ta dwójka najściślej trzyma się wzorca) kilku innych, drugoplanowych bohaterów. Znane archetypy przedstawione są jakby przez odbicie w odrobinę krzywym zwierciadle, dzięki czemu w ich charakterystyce da się wyczuć powiew świeżości.
Nie bez znaczenia w odbiorze obu powieści jest też zawarty w nich humor. Nie ma go za wiele, ale od czasu do czasu któryś z bohaterów błyśnie ciętą ripostą lub w zabawny sposób skomentuje zaistniałą sytuację. W połączeniu z dosyć dynamiczną fabułą tworzy to wciągającą i dostarczającą niezłej rozrywki całość. Jednocześnie nie należy się oszukiwać: powieści Sullivana nie są wielką literaturą. Chociaż napisane sprawnie, mają pewne niedociągnięcia fabularne, a schematy – zanim zostaną zmodyfikowane przez autora – potrafią solidnie zirytować czytelnika. Chociaż w Nowej Fantastyce 12/2011 pojawiły się porady pisarskie Sullivana dotyczące prowadzenia fabuły i planowania powieści, to teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką. Co prawda nie można autorowi niczego specjalnego zarzucić, bo wykonuje całkiem solidną rzemieślniczą robotę... no właśnie, tylko rzemieślniczą. Jego proza jest poprawna, ale – poza nielicznymi momentami – brakuje w niej błysku.
Sullivan stworzył więc klasyczną łotrzykowską fantasy, odkurzył stare schematy i dostosował je do wymogów współczesnej fantasy przygodowej. Hadrian i Royce to Fafryd i Szary Kocur po liftingu (wszak mają już dobrych kilka krzyżyków na karku), a i przygody wcale nie odbiegają dalece od tego, co Leiberowa dwójka wyczyniała w Lankmarze. Paradoksalnie więc, mimo modyfikacji schematów, prozie Sullivana znacznie bliżej do klasycznego ujęcia fantasy łotrzykowskiej, niż nowych trendów wyznaczanych chociażby przez „Niecnych Dżentelmenów”.



Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2011-12-25 17:00:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS