NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Knaak, Richard A. - "Malfurion" (Blizzard Legends)

Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

Ukazały się

antologia - "Opowieści niesamowite z języka niemieckiego"


 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Zagubiona przyszłość" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Proxima" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Kosmiczni bracia" (reedycja)

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

 Caldecott, Andrew - "Miasteczko Rotherweird"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

 Gwynne, John - "Gniew"

Linki

Pilipiuk, Andrzej - "Sfera Armilarna"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Oko Jelenia
Data wydania: Lipiec 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7574-481-1
Oprawa: miękka
Format: 125×195 mm
Liczba stron: 432
Cena: 35,70 zł
Tom cyklu: 6



Pilipiuk, Andrzej - "Sfera Armilarna"

Miało być siedem, skończyło się na sześciu, a i tak co najmniej o dwa za dużo


„Sfera Armilarna” Andrzeja Pilipiuka to dość zaskakujące zakończenie cyklu „Oko Jelenia”. Zaskakujące jednak nie za sprawą fabuły, a samego faktu, że to już koniec. Wszak początkowo wieść gminna niosła, iż autor zamierza porwać się na dziesięć tomów, a nawet później, już po redukcji pierwotnych planów, pozostawało ich siedem. Tymczasem książka z rzymską liczba sześć na okładce stanowi definitywne zakończenie przygód wędrowców w czasie. Wedle słów samego pisarza, w trakcie prac nad ostatnimi tomami okazało się, że zebrany materiał pozwala na powstanie tylko jednej książki; stąd też decyzja o wcześniejszym zakończeniu cyklu. Szkoda tylko, że w efekcie całego zamieszania najnowsza powieść Pilipiuk miejscami przypomina zlepek dwóch niedokończonych utworów.

Pierwszym argumentem na podparcie tej tezy jest rwane tempo fabuły. Przez prawie połowę książki akcja wlecze się w iście żółwim tempie. Staszek i Hela wciąż przebywają w Gdańsku, z kolei Marek po raz kolejny staje się więźniem Hanzy. Owszem, daje to nam okazje na poznanie tajników XVI-wiecznej medycyny, zapomnianych obyczajów weselnych oraz sztuki fechtunku, ale jednocześnie nie wprowadza nic nowego do głównej osi intrygi. Dopiero koło stu siedemdziesiątej strony następuje dość nieoczekiwane przyśpieszenie – fabuła zalicza kolejne wolty, a scenami akcji można by obdarzyć kilka książek. Biorąc pod uwagę dotychczasową wartkość fabuły takie nagromadzenie atrakcji sugeruje, iż tak naprawdę mamy do czynienia z zebranymi finałami dwóch powieści. Samo wykonanie jest jednak dość kontrowersyjne.

Miejscami wręcz wygląda jakby autorowi zabrakło pomysłów na zakończenie poszczególnych wątków. Stąd też wybór najprostszych metod: część bohaterów zostaje uśmiercona, inni wysłani w daleką podróż. Nie brakuje też cudownych powrotów dawno zaginionych postaci czy aż nadto szczęśliwych zbiegów okoliczności. Zbyt łatwo prostowane są także życiowe ścieżki głównych bohaterów. Przykładowo niedoszła miłość Marka, panna Agata, bardzo szybko o nim zapomina i znajduje nowego absztyfikanta. Wyczuwa się także, że wprowadzona do cyklu postać Holendra Ripa van der Trippa miała być dużo bardziej rozbudowana, być może na kształt kozaka Maksyma. Nieszczęśliwie decyzja o skróceniu serii spowodowała redukcję jego poczynań do funkcji nauczyciela fechtunku i jednej misji szpiegowskiej.

Pewne zastrzeżenia budzi samo zakończenie głównego wątku cyklu, czyli kwestia tytułowego Oka Jelenia. Można się tu wręcz pokusić o zarzut, że autor nie miał pomysłu jak zakończyć całą historię. Owszem w poprzednich tomach były wzmianki o kłopotach sprawcy całego zamieszania, Skrata, ale mimo wszystko zastosowane w książce rozwiązanie wydaje się zbyt proste. No bo jak ocenić wymazanie części wydarzeń, tak jakby nic się nie stało? Dobrze, że chociaż obyło się bez wymazywania pamięci. Być może w wersji siedmiotomowej autor zaskoczyłby nas rozwinięciem tego wątku, są to jednak tylko gdybania.

Nie sposób za to zarzucić Pilipiukowi biegłości pisania. „Sferę Armilarną” czyta się bardzo przyjemnie, a cała fabuła jest mocno osadzona w realiach XVI-wiecznej Europy. Po nudnawym początku akcja mknie wartko do przodu, a czytelnik nie ma specjalnych powodów do narzekania. Na plusik trzeba również zapisać dopięcie wszystkich wątków, chociaż, jak już wspomniałem, można się zżymać na samą ich jakość.

Recenzja ostatniego tomu „Oka Jelenia” to sposobność do oceny całego cyklu. A ta nie będzie za wysoka. W moim prywatnym rankingu powieści „Wielkiego Grafomana” cykl plasuje się nieco ponad „Norweskim dziennikiem”, a zdecydowanie ustępuje miejsca trylogii o kuzynkach Kruszewskich czy nawet „Operacji Dzień Wskrzeszenia”. Złożyło się na to kilka powodów.

Po intrygującym początku, w końcu nie każda historia rozpoczyna się do zniszczenia całej Ziemi, cykl zamiast nabierać rozpędu zwalnia, a fabuła kolejnych tomów niewiele wnosi do całości. Widoczny jest także szablon, według których pisał autor – ciekawy pomysł wyjściowy, powolne rozwinięcie fabuły wzbogaconej licznymi opisami realiów ówczesnego życia oraz szybka końcówka. I nawet jeśli „Pan Wilków” nieco odstaje od tego schematu, to jest to jedynie wyjątek od reguły.

Sporo miejsca w książkach, zwłaszcza w pierwszych tomach, zajmują dywagacje bohaterów będące odzwierciedleniem światopoglądu pisarza. Dostaje się po równi protestantom, politykom, biurokracji i naszym sąsiadom. Nie raz wraca też kwestia braku praktycznych umiejętności u współczesnych ludzi czy przewagi dawnych prostszych zasad handlu czy polityki nad dzisiejszymi. Odwrócenia sytuacji, czyli kwestii jak długo trwałoby przystosowanie mieszkańca XVI-wiecznego Gdańska do życia w naszych czasach i czy jego umiejętności na coś by się dziś przydały, autor nie porusza. Tylko czy powieść przygodowa ma być równocześnie manifestem polityczno-społecznym autora? Mnie to akurat przeszkadza, z kolei zwolennicy poglądów Pilipiuka mogą być wniebowzięci.

Nie jestem także do końca przekonany czy autor od samego początku miał zaplanowaną koncepcję całego cyklu. Początkowo „Oko Jelenia”, m.in. za sprawą Mariusa Kowalika, zdawało się skręcać w kierunku historii alternatywnej, potem na pierwszy plan wysunęli się przeciwnicy z przyszłości, by ostatecznie fabułę zdominowała sprawa zabójców spod znaku wilczego ogona. W rezultacie serii brakuje nieco wewnętrznej spójności, a kolejne przeciwności losu, z którymi mierzą się nasi bohaterzy, wydają się być wymyślane w miarę rozwoju fabuły.

Kilka lat temu na jednym ze spotkań autorskich Andrzej Pilipiuk reklamował swój cykl jako serię nowoczesnych powieści przygodowych, których celem było pozyskanie nowych fanów. Nie jestem jednak przekonany czy ów cel został zrealizowany. W moim odczuciu cyklowi brakuje lekkości, a i tempo akcji jak na dzisiejsze standardy jest dość opieszałe. Kwestia otwartą pozostaje również czy Staszek i Hela są to postaci, z którymi łatwo jest się utożsamić młodemu czytelnikowi.

Co zatem zostaje po „Oku Jelenia”? Sześć książek zawierających kilka ciekawych pomysłów, spora dawka wiedzy o życiu codziennym w XVI-wiecznej Europie i potwierdzenie tezy, że opowiadania są tym, co Andrzejowi Pilipiukowi wychodzi najlepiej.


Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2011-11-28 09:40:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Mały_czołg - 11:58 28-11-2011
"Nie sposób za to zarzucić Pilipiukowi biegłości pisania." Coś mi się zdaje, że ta fraza miała brzmieć nieco inaczej. Bo co jak co, ale akurat *biegłość pisania* to np. ja bym Andrzejowi Pilipiukowi bym totalnie zarzucił.

Tigana - 18:29 28-11-2011
Jeżeli za biegłość w pisaniu uznamy tworzenie historii lekkich, miłych i przyjemnych to Pilipiuk jest w tej dziedzinie specjalistą :)

Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Recydywista"


 Atwood, Margaret - "Testamenty"

 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

 Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

Fragmenty

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

 Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS