NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

Pullman, Philip - "Zorza Polarna"

Ukazały się

Szostak, Wit - "Fuga" (Powergraph)


 Andrews, Ilona - "Magia zmienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Dotąd dobrze"

 Hobb, Robin - "Przeznaczenie Skrytobójcy"

 Paolini, Christopher - "Widelec, Wiedźma i smok"

 Flanagan, John - "Powrót Temudżeinów"

 Bloch, Robert - "Psychoza"

 Campbell, John W. - "Coś"

Linki

Harris, Charlaine - "Dotyk martwych"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Harris, Charlaine - "Sookie Stackhouse"
Tytuł oryginału: A Touch of Dead
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec i Wojciech Szypuła
Data wydania: Wrzesień 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7534-053-2
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 200
Cena: 29,99 zł
Rok wydania oryginału: 2009



Harris, Charlaine - "Dotyk martwych"

WRÓŻKOWY PYŁ

Nie cierpię, jak do baru przychodzą wróżki. Nie dostaniesz od nich złamanego grosza napiwku – nie dlatego, że są skąpe, ale dlatego, że po prostu zapominają. Weźmy Claudine, wróżkę, która właśnie przekraczała próg. Sześć stóp wzrostu, długie czarne włosy, prześliczna; nie wyglądało na to, żeby brakowało jej kasy albo ciuchów (a urzekała facetów tak, jak arbuz przyciąga muchy). Jednakże Claudine rzadko kiedy pamiętała, żeby zostawić choć dolara.
A jeśli jest pora lunchu, to musisz jeszcze zabrać ze stolika miskę z plasterkami cytryny. Wróżki są uczulone na cytryny i limonki, tak jak wampiry mają alergię na srebro i czosnek.
Tamtego wiosennego wieczoru, kiedy Claudine weszła, już miałam podły nastrój. Byłam wściekła na mojego byłego chłopaka, Billa Comptona, zwanego również Wampirem Billem; mój brat, Jason, który miał mi pomóc przenieść szafę, znowu przełożył to na inny termin, no i dostałam jeszcze pocztą zawiadomienie o podatku od nieruchomości.
Kiedy więc Claudine usiadła przy jednym z moich stolików, pomaszerowałam do niej bez specjalnej radości.
– Nie ma żadnych wampirów? – zapytała wprost. – Nawet Billa?
Wampiry lubią wróżki tak, jak psy uwielbiają kości – świetna zabawa i świetne żarcie.
– Nie dzisiaj – odpowiedziałam. – Bill jest w Nowym Orleanie. Odbieram jego pocztę.
Mówcie mi: frajerka.
Claudine się rozluźniła.
– Najdroższa Sookie – powiedziała.
– Chcesz coś?
– Och, chyba wezmę to wasze ohydne piwo – odpowiedziała, krzywiąc się.
Claudine nie przepadała tak naprawdę za alkoholem, za to lubiła bary. Jak większość wróżek, uwielbiała skupiać na sobie uwagę i pławić się w uwielbieniu. Mój szef Sam mówił, że to typowe dla wróżek.
Przyniosłam jej piwo.
– Masz chwilkę? – zapytała.
Zmarszczyłam czoło. Claudine nie wyglądała na tak radosną jak zwykle.
– Tylko chwilkę.
Od stolika przy drzwiach już dolatywały przywołujące mnie gwizdy i wrzaski.
– Mam dla ciebie pracę.
Chociaż propozycja wiązała się z Claudine, którą lubiłam, ale której nie ufałam, zainteresowała mnie. Pewnie, że przydałoby mi się nieco gotówki.
– A co mam zrobić?
– Potrzebuję, żebyś posłuchała paru ludzi.
– A oni się na to piszą?
Claudine spojrzała na mnie niewinnie.
– Co masz na myśli, skarbie?
Nie cierpiałam tej śpiewki.
– No, czy chcą, żeby ich, ehm, słuchać?
– To goście mojego brata, Claude’a.
Nie wiedziałam, że Claudine ma brata. Niewiele wiem o wróżkach. Claudine to jedyna wróżka, jaką poznałam. Jeśli ona była typowa dla swojego rodzaju, nie bardzo pojmowałam, jak wróżki przetrwały wyplenienie. Zresztą i tak nie pomyślałabym, że północna Luizjana jest specjalnie gościnna dla stworzeń w rodzaju wróżek. Ta część stanu to głównie wiochy, żeby nie powiedzieć: protestancki ciemnogród. W moim małym miasteczku Bon Temps, ledwie wystarczająco dużym, żeby dorobić się własnego Wal-Marta, nie widziano wampira przez całe dwa lata po tym, jak ujawniły swoje istnienie i zamiar pokojowej współegzystencji z nami. Może dobrze, że tak się to odwlekło, bo miejscowi zdążyli przywyknąć do idei, zanim zjawił się Bill. Miałam jednak przeczucie, że ta poprawna politycznie tolerancja dla wampirów zniknęłaby, gdyby moi współmieszkańcy dowiedzieli się o łakach, zmiennokształtnych i wróżkach. I kto wie, o czym jeszcze.
– W porządku, Claudine. Kiedy?
Hałaśliwy stolik już ryczał:
– Walnięta Sookie! Walnięta Sookie!
Ludzie robili tak tylko wtedy, kiedy za dużo wypili.
Przywykłam do tego, ale nadal mnie to bolało.
– Kiedy dzisiaj kończysz?
Ustaliłyśmy, że Claudine podjedzie po mnie do domu po tym, jak skończę pracę. Wyszła, nie dopiwszy piwa. I nie zostawiwszy napiwku. Mój szef, Sam Merlotte, skinął w stronę drzwi, przez które właśnie wyszła.
– Czego chciała wróżka?
Sam był zmiennokształtnym.
– Chce, żebym coś dla niej zrobiła.
– Gdzie?
– Chyba tam, gdzie mieszka. Ma brata, wiedziałeś?
– Chcesz, żebym z tobą pojechał?
Sam jest przyjacielem, ale takim, o którym czasem snuje się fantazje.
Dozwolone od lat osiemnastu.
– Dzięki, ale chyba dam sobie radę z Claudine.
– Nie poznałaś jej brata.
– Nic mi nie będzie.
Przywykłam do zarywania nocy, nie tylko z tego powodu, że jestem kelnerką, ale też dlatego, że długo spotykałam się z Billem. Zanim Claudine przyjechała do mojego starego domu w lesie, zdążyłam przebrać się z mundurka kelnerki w czarne dżinsy i szarozielony bliźniak (z wyprzedaży w JCPenney), ponieważ noc była chłodna. Rozpuściłam włosy.
– Powinnaś nosić niebieski zamiast zielonego – powiedziała Claudine – pod kolor twoich oczu.
– Dzięki za poradę stylistyczną.
– Nie ma za co.
Wyglądało na to, że Claudine naprawdę cieszy się, mogąc podzielić się ze mną swoim wyczuciem stylu. Jednakże jej uśmiech, zwykle tak promienny, wydawał się zabarwiony smutkiem.



Dodano: 2011-11-21 18:37:33
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Mutanta"


Wygraj "Dragon Age: Cesarstwo masek"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Nim zawisną"


 Baxter, Stephen - "Ultima"

 Abercrombie, Joe - "Ostrze"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Komuda, Jacek - "Westerplatte"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS