NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

Ukazały się

Martin, George R.R. - "Lodowy smok" (nowe ilustracje)


 Vonnegut, Kurt - "Matka noc"

 Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

Linki

Sawicki, Andrzej W. - "Nadzieja czerwona jak śnieg"
Wydawnictwo: Bellona/Runa
Cykl: Powstanie 1863
Data wydania: Listopad 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-89595-78-2
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 528
Cena: 39,00 zł
Tom cyklu: 1



Sawicki, Andrzej W. - "Nadzieja czerwona jak śnieg"

Na pewno znacie to uczucie: wiążecie z daną książką, filmem czy płytą wielkie nadzieje, odliczacie dni do premiery, skrupulatnie wypatrujecie w sieci jakichkolwiek wiadomości, a po zapoznaniu się z produktem finalnym pozostaje tylko niedosyt. Niby wszystko jest na miejscu, zawartość zgadza się co do joty z opisem, a jednak czegoś nam brakuje. Właśnie tak poczułem się po lekturze „Nadziei czerwonej jak śnieg” Andrzeja W. Sawickiego.

Podstawową rzeczą, która przeszkadza w tym, aby w pełni cieszyć się lekturą jest nierównomierne rozłożenie akcentów. Zgodnie z opisem dostajemy książkę, której akcja rozgrywa się w okresie Powstania Styczniowego; nie są to jednak realia, które znamy z kart podręczników do historii. W rzeczywistości kreowanej przez Sawickiego występuje tajemnicze zjawisko zwane turbulencją – posiada ono moc zmiany rzeczywistości, a także stanowi źródło mutacji u ludzi. Mając w pamięci wcześniejsze opowiadania autora ("Kolce w kwiatach" i "Jak wiatr na stepie") oczekiwałem, że na wzór „Zadry” Krzysztofa Piskorskiego, otrzymamy przekonującą wizję XIX wiecznej Europy, gdzie nowe zjawisko stało się stałym elementem życia ówczesnych ludzi. Tymczasem „Nadzieja czerwona jak śnieg” to tak naprawdę zapis kampanii wojskowej jednego z powstańczych oddziałów. Życie bohaterów toczy się od potyczki do potyczki z niewielkimi przerwami na huczne imprezy i szkolenie kolejnych rekrutów. W rezultacie elementy fantastyczne zostają zredukowane do kilkukrotnego użycia przez bohaterów ponadnaturalnych zdolności, a zjawisko turbulencji poznajemy głównie z relacji osób trzecich. Zasada ta zostaje złamana dopiero pod koniec książki, pięknie rozegrany motyw Wiernej Rzeki, ale jak na ponad pięciuset stronicowe dzieło to ciut za mało. Można tylko liczyć, że z chwilą przeniesienia akcji, w kolejnych tomach, z głębokiej prowincji na ulice miast takie elementy jak nurkowie czy artefakty zdobyte w turbulencji zostaną mocniej rozbudowane.

Pozostając jeszcze przy fantastyce, być może będzie to porównacie nieco na wyrost, ale cały wątek „Odmieńców” przypomina mi nieco ten znany z cyklu o „X-menach”. Formowanie oddziału, specyficzne moce (nadnaturalna siła, wpływanie na psychikę), niechęć zwykłych ludzi, dwa zwalczające się oddziały „mutantów” (powstańcy i Carski Urząd Przemian) – tylko konfliktu Xaviera i Magneto zabrakło. Dobrze chociaż, że Sawicki nie poszedł dalej i nie sprowadził kwestii walki o niepodległą Polskę do potyczki dwóch rywalizujących ze sobą nadludzi.

O ile zatem można mieć sporo zastrzeżeń do niedostatku elementów fantastycznych, to słowa uznania należą się za warstwę historyczną. Autor z dużym znawstwem ukazuje realia styczniowej rebelii (kiepskie uzbrojenie powstańców, nastawienie chłopów, represje ze strony Rosjan), umiejętnie modyfikuje życiorysy postaci historycznych, a przede wszystkim plastycznie przedstawia przebieg bitew. Już wcześniejsze publikacje Sawickiego pokazywały, że batalistyka i militaria to mocna strona jego twórczości. Nie inaczej jest i teraz. Pod wpływem siły opisów niejako przenosimy się na pola bitew. Czujemy zapach prochu, chlapie na nas krew z rozcinanego kosą rosyjskiego żołnierza, bierzemy udział w samobójczej szarży na stanowiska wroga. A wszystko to z zachowaniem realiów ówczesnej epoki: taktyki, uzbrojenia, a nawet umundurowania. Co więcej, każda z opisanych potyczek stanowi dokładne odwzorowanie prawdziwych wydarzeń i jedynie wpływ mutatio prowadzi do innych rozstrzygnięć.

Żadna solidna powieść nie może obyć się bez bohaterów z krwi i kości. Szkoda tylko, iż ta reguła nie do końca znajduje odzwierciedlenie w „Nadziei czerwonej jak śnieg”. Niestety, większość wykreowanych postaci należy zaliczyć do grona papierowych, grających od początku do końca przypisaną im rolę – zakochana pielęgniarka, odważny powstaniec. Na ich tle zdecydowanie wyróżnia się carski oficer Teofil Pustowójtow, na przykładzie którego Sawicki prezentuje dylemat wielu bohaterów tamtych wydarzeń. Pochodzący z polsko-rosyjskiej rodziny musi dokonać wyboru jednej ze stron konfliktu. Nie jest to jednak prosta decyzja: zarówno powstańcy, jak i carscy oficerowie uważają go za element niepewny, prawie że zdrajcę. Rozdarty pomiędzy dwiema ojczyznami wciąż lawiruje, chcąc wygrać dla siebie jak najwięcej. Czyny sugerują ostateczne opowiedzenie się po stronie powstania, motywacja nie jest już taka jednoznaczna.

Pod względem warsztatowym książce Sawickiego nie można zbyt wiele zarzucić. Fabuła rozwija się wartko, a kolejne wydarzenia mają logiczne przyczyny i następstwa. Brakuje za to jakiegoś równoległego wątku, który, przykładowo, działby się w Warszawie i opowiadał o dokonaniach polskich badaczy turbulencji. Stanowiłoby to na pewno urozmaicenie książki, a jednocześnie pozwoliło na szersze wykorzystanie elementów fantastycznych. Pewnym minusem jest również duże nagromadzenie opisów batalistycznych, co z czasem powoduje przesyt.

Sama powieść napisana jest bardzo przystępnym językiem. Autor, moim zdaniem słusznie, zrezygnował ze stylizacji języka i tylko w części wypowiedzi (kosynierzy, Żydzi) można doszukiwać się jej elementów. Nieco zawadza zabieg przemiennego używania narracji pierwszo- i trzecio osobowej, ale w miarę rozwoju fabuły można do tego przywyknąć.

„Nadzieja czerwona jak śnieg” Andrzeja W. Sawickiego to niespełniona szansa na polski steampunk z prawdziwego zdarzenia. Niestety, przewaga elementów historycznych powoduje, że fantastyka, zamiast być równorzędnym partnerem, staje się tylko dodatkiem. Jest jednak jeszcze, nomen omen, nadzieja. Najnowsza powieść Sawickiego to prawdopodobnie pierwsza część większej całości, co oznacza okazję do wprowadzenia pewnych zmian. Póki co otrzymujemy zajmującą powieść o Powstaniu Styczniowym i tylko turbulencji rzeczywistości żal.


Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2011-11-02 09:45:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 11:14 02-11-2011
hmm... czyli co? Nie jest dobrze, bo nie fantastyka? Sporo było książek, gdzie historia dominowała, a fantastyka była tylko dodatkiem, a ocena ich była wysoka, więc nie stawiałbym tego jako główny zarzut.

Ł - 13:06 02-11-2011
Ja bym wręcz umiarkowanie w tym aspekcie, postrzegał jako cnotę.

Tigana - 13:45 02-11-2011
Tak jak pisałem w recenzji oczekiwałem dużo większego uwypuklenia elementów fantastycznych i ten brak mocno mi doskwierał przez całą lekturę książki. Na dobrą sprawę książka mogłaby się obyć i bez wątku turbulencji. Ot fabularyzowany zapis kampanii Langiewicza.

Sorfal - 14:10 02-11-2011
[Odezwa;)] Tigano i Wy, użytkownicy języka polskiego! Ja wiem, że nie powinienem, ja wiem i w piersi się bije (bo i sam błędy popełniam), ale nazwijmy to zboczeniem zawodowym... Nie można pisać "przekonuwująco" (nie ma bezokolicznika "przekonywuć"). Jest to błąd wynikający z połączenia form "przekonywająco" i "przekonująco" (względnie przekonujący i przekonywający).

Co do recenzji: wygląda na to, Sawicki nie ingerował zbytnio w "zwykłą" historię, a jedynie dostawił kwiatki. Nawet jeśli fabularyzacja wypadła poprawnie, to nie tego oczekiwaliśmy;)

Shadowmage - 14:12 02-11-2011
Wiem, że oczekiwałeś :) Niemniej chyba same oczekiwania nie powinny aż tak znacząco odbić się na ocenie książki.
Wiesz jak to jest: to, że miałeś ochotę na steka nie oznacza, że podane risotto nie jest smaczne. Stąd też się trochę czepiam: jeśli w obranej konwencji powieści historycznej z małymi wstawkami nadnaturalnymi całość się sprawdza, to nie można jej moim zdaniem zarzucać, że jest niefajne (a przynajmniej nie czynić z tego myśli przewodniej recenzji). A tego, czy samo w sobie się sprawdza, to się z Twojej recki raczej nie dowiedziałem - tyle tylko, że fabuła jest ok.

Rheged - 15:44 02-11-2011
Co do polskiego steampunka - "Punkt Omega" Protasiuka to niezła rzecz, tak samo jak "Karnawał" Kuby Nowaka. Nie jest więc tak, że przekonującego steampunka w kraju nie ma. Ot po prostu - nie ma go zbyt wiele.

Rheged - 15:47 02-11-2011
W ogóle z recenzji wynika mi w ogóle odmienny obraz powieści Andrzeja - fantastyka jako dodatek, różnorodność stylistyczna (narracja pierszo- i trzecioosobowa, co stanowi raczej rzadkość na polskim rynku), dbałość o szczegóły militarne... Nie wiem więc dlaczego z dużej ilości pozytywów wyszła Ci recenzja negatywnie oceniająca. Coś mi nie sztymuje.

Tigana - 16:00 02-11-2011
Być może za bardzo pociągnąłem wątek zawiedzionych nadziei, ale to właśnie uczucie było dominantą w miarę wgłębiania się w książkę. Pewnie na kilka rzeczy spojrzę inaczej za jakiś czas, już na "chłodno". No i zawsze można zerknąć na inne recenzje w Sieci.

malakh - 16:00 02-11-2011
Tigana pisze:Tak jak pisałem w recenzji oczekiwałem dużo większego uwypuklenia elementów fantastycznych i ten brak mocno mi doskwierał przez całą lekturę książki.


Oj, niezbyt to miłe. Nie powinno się tak oceniać, Shadow ma rację. Krzywdzisz Sawickiego.

Shadowmage - 17:01 02-11-2011
Żeby nie było - też mi się zdarzało popełniać recenzje przez pryzmat zawiedzionych oczekiwań - nie zawsze jest możliwe oderwanie się i napisanie tekstu obiektywno-subiektywnego (mam nadzieję, że rozumiecie, o co mi chodzi).

Rheged pisze:Co do polskiego steampunka - "Punkt Omega" Protasiuka to niezła rzecz, tak samo jak "Karnawał" Kuby Nowaka. Nie jest więc tak, że przekonującego steampunka w kraju nie ma. Ot po prostu - nie ma go zbyt wiele.
To owszem są niezłe steampunkowe utwory (pewnie jeszcze coś by się znalazło), tylko takie... powiedzmy, że odległe od klasycznego ujęcia tego tematu. A chyba do właśnie takiego wzorca tutaj mamy porównanie.

Rheged - 17:58 02-11-2011
Tymek - nie no jasne, ja tam zrozumiałem, o co chodziło Adamowi. Jego stanowisko jest czytelne, po prostu źle uargumentowane. Bo skoro powieść się mu nie spodobała (a przecież nie musiała), to powinien jednak znaleźć argumenty przemawiające za tezą, iż to zła książka. A znalazł na to, iż to jest dobra powieść ;). Warto to dodać w komentarzach, tak dla jasności przekazu. A tak to nie mam uwag. Dla mnie po prostu potknięcie.

Ł - 18:34 02-11-2011
Rheged pisze:Co do polskiego steampunka - "Punkt Omega" Protasiuka to niezła rzecz, tak samo jak "Karnawał" Kuby Nowaka. Nie jest więc tak, że przekonującego steampunka w kraju nie ma. Ot po prostu - nie ma go zbyt wiele.

A ja na to LÓD. Dotąd najlepsza polska powieść steampunkowa.

Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS