NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bardugo, Leigh - "Cień i kość" (Mag)

Fedyk, Karolina - "Skrzydła"

Ukazały się

Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 antologia - "Jednookie walety"

 Pindel, Tomasz - "Historie fandomowe"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana" (2019)

 Clare, Cassandra - "Królowa Mroku i Powietrza"

 Briggs, Patricia - "Dotyk ognia"

 Harkness, Deborah - "Księga czarownic" (wyd. 3)

Linki

Protasiuk, Michał - "Święto rewolucji"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: Marzec 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-08-04588-6
Oprawa: miękka
Format: 145 x 205 mm
Liczba stron: 478
Cena: 39,90 zł



Protasiuk, Michał - "Święto rewolucji"

Korporacyjne spiski


„Święto rewolucji” jest trzecią powieścią w dorobku Michała Protasiuka. Dwie poprzednie książki („Struktura”, „Punkt omega”) stanowiły intrygującą lekturę, chociaż obarczoną pewnymi błędami i niedoróbkami, głównie w sferze konstrukcyjnej i fabularnej. Za najsilniejszą ich stronę należy natomiast uznać stronę koncepcyjną i podbudowę naukową: co zresztą zostało docenione przez jury nagrody imienia Jerzego Żuławskiego, które zdecydowało się „Strukturze” przyznać pierwszą miejsce wśród fantastycznych książek wydanych w 2009 roku. Jednak zauważalna we wcześniejszych książkach Protasiuka nierównowaga pomiędzy poszczególnymi elementami zabierała moim zdaniem nieco przyjemności z lektury, szczególnie w końcowych partiach powieści: stąd też z przyjemnością mogę zaznaczyć, że w przypadku „Święta rewolucji” zaszła znacząca poprawa.
Na bazie dotychczasowej twórczości Protasiuka wyraźnie widać ewolucję formy, jaką obiera w swych powieściach. Wszystkie trzy książki można określić mniej więcej jako sensacyjną science fiction, ale widoczne jest przesunięcie akcentu: „Punkt omega” był silnie osadzony w świecie idei, na potrzeby tej książki zostały wykreowane nowe realia, a wątek sensacyjny objawiał się przede wszystkim pod jej koniec. „Struktura” była już osadzona w przyszłości, a fabuła zmierzała w kierunku thrillera korporacyjnego z elementem spiskowym w tle. Ten trend osiągnął kulminację w „Święcie rewolucji”. Akcja toczy się współcześnie i jest głęboko osadzona w świecie korporacyjnym. Bohaterowie są specjalistami od marketingu czy IT; nie jest to też jedynie element charakteryzujący – ich wiedza i umiejętności niejednokrotnie przydaje się podczas prowadzonego przez nich dochodzenia. Właśnie próby odkrycia tajemnicy, spisku otaczającego bohaterów, stanowią istotę fabuły. Jest to więc powieść nieco podobna tematycznie do „Struktury”, ale akcenty rozłożono inaczej.
Powyżej opisana ewolucja skutkuje również tym, że powieści Protasiuka są coraz mniej fantastyczne w klasycznym zrozumieniu tego terminu. Zmiany dokonywane w świecie przedstawionym „Święta rewolucji” są niewielkie: w niejednym technothrillerze ingerencja w realia jest znacznie szerzej posunięta. Niewątpliwie da się w powieści Protasiuka znaleźć elementy ekstrapolujące sytuację społeczną, rozgrywanie obecnych trendów ekonomicznych itp., ale dalekie jest to od tradycyjnie rozumianej science fiction.
Czy mamy więc w tym przypadku do czynienia z fantastyką, czy też nie? Na to pytanie prawdopodobnie nie można odpowiedzieć jednoznacznie bez wdawania się w długie rozważania o granicach międzygatunkowych. Stosując brzytwę Lema, Protasiuk powieści science fiction raczej nie napisał, ale nie można „Świętu rewolucji” odmówić silnego umocowania w nauce... chociaż raczej w dziedzinach niekojarzonych zwykle z fantastyką naukową. Sporo w powieści jest statystyki, pojawia się nieco kryptologii, elementy nauk społecznych również są obecne. Tworzą one interesujący konglomerat, który wzbogaca zamysł fabularny, stanowiąc jednocześnie jego podwaliny.
Nie bez znaczenia w odbiorze powieści jest umiejętne przedstawienie środowiska analityków biznesowych, specjalistów od marketingu itp., czyli tych wszystkich zawodów, których nazwy brzmią niezwykle mądrze i występują zwykle wyłącznie w wersji angielskiej. Nie sposób tutaj nie docenić osobistych doświadczeń autora, który zna te realia od podszewki, z własnego doświadczenia. Dzięki temu udało mu się stworzyć bardzo wiarygodny obraz środowiska i ludzi w nim pracujących, poczynając od ogólnych zarysów organizacji po sposób wypowiedzi.
W odróżnieniu od poprzednich powieści, w „Święcie rewolucji” akcja jest dynamiczna od samego początku, nie ma długiego wprowadzania w realia (co nie dziwi z racji ich charakteru) czy zapoznania z postaciami – te od razu zostają wrzucone w wir wydarzeń, niewiele – podobnie jak czytelnik – z nich rozumiejąc. Cała powieść to poszukiwania, planowanie i odkrywanie kolejnych rąbków tajemnicy. Przez cały czas coś się dzieje, więc czytelnik ani przez moment się nie nudzi, chociaż typowych dla thrillerów pościgów czy scen mrożących krew w żyłach zbyt wiele nie ma (jest natomiast, i to podwójny, nieodłączny wątek romantyczny – napisany zresztą sprawnie, niezbyt inwazyjny). Akcenty zostały dobrze rozłożone, a autor sprytnie żongluje wątkami, stosując w odpowiednich miejscach przeskoki akcji czy drobne cliffhangery. Protasiukowi udało się też uniknąć załamania napięcia w końcówce powieści, jak to miało miejsce we wcześniejszych jego książkach. Być może zakończenie nadal jest najsłabszą częścią książki (chociaż niektóre elementy są całkiem w porządku), ale i tak zostało wykonane zdecydowanie lepiej niż w poprzedniczkach.
„Święto rewolucji” jest książką, po którą niewątpliwie warto sięgnąć. Łączy w sobie dynamiczną akcję, trzymającą czytelnika w napięciu niemal przez wszystkie czterysta siedemdziesiąt stron z dobrze nakreślonymi realiami, które nie są wyłącznie tłem, ale integralną częścią struktury opowieści. Protasiuk napisał powieść, która oferuje rozrywkę, ale nie jest to jej jedyny atut i pod pozorem sensacyjnej fabuły oferuje sporo więcej. W mojej opinii to zdecydowanie najlepsza książka Protasiuka; najbardziej dopracowana i dojrzała, napisana z największym rozmachem. Stanowi duży skok jakościowy, dzięki któremu poznański autor awansował w moich oczach z grupy pisarzy obiecujących, do grona twórców, na których książki warto czekać. Tym stwierdzeniem kończę relacjonować wrażenia z lektury „Święta rewolucji” i mam nadzieję, że nowa powieść – „Ad Infinitum” – ukaże się już wkrótce.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2011-03-17 18:52:42
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nawiedzenia"


Wygraj "Ostatniego strażnika"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS