NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Baxter, Stephen - "Ultima"

Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina" (2019)

Ukazały się

Douglas, Ian - "Star Carrier. Światłość"


 Ziębiński, Robert - "Piosenki na koniec świata"

 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Pilipiuk, Andrzej - "Przeszłość dla przyszłości"

 antologia - "Wigilia pełna duchów"

 Chesterton, Gilbert Keith - "Człowiek, który był Czwartkiem"

 Węcławek, Dominika - "Skoczkini. Zapiski z międzygwiezdnego lotu"

 Rusnak, Marcin - "Diabły z Saints"

Linki

Lerner, Edward M. - "Następcy"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: Small Miracles
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Data wydania: Październik 2010
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 416
Cena: 35,00
Rok wydania oryginału: 13 październik 2009
Wydawca oryginału: Tor Books



Lerner, Edward M. - "Następcy"

Następcy? Raczej naśladowcy


Kilka miesięcy temu światek fantastyczny obiegła elektryzująca wieść: ukaże się seria książek pod patronatem „Nowej Fantastyki”! Zapewne jeszcze wielu czytelników pamięta poprzednią taką serię, w której ukazało się wiele bardzo dobrych (i ważnych) książek. Oczekiwania mogły być ogromne... ale powietrze z napompowanego balonu zeszło nieco, kiedy ujawniono pierwsze nazwiska. Charlton, Lerner, Swann – nie są to autorzy, którzy powodowaliby szybsze bicie serc miłośników fantastyki. Seria została otworzona „Czaropisem”, niezbyt odkrywczą powieścią fantasy1). Uprzedzając nieco fakty – pierwsza próbka science fiction, pod postacią „Następców” Edwarda M. Lernera2), również nie wnosi niczego nowego, a wręcz nienajlepiej sobie radzi w porównaniu z innymi książkami o podobnej tematyce czy profilu.
Fabularnie powieść osadza się na dwóch motywach obecnych w fantastyce naukowej już od dziesiątków lat: obawie przed robotami/sztuczną inteligencją oraz zagrożeniu opanowaniem ludzkich umysłów przez byty zewnętrzne. Jeden z klasyków, Isaac Asimov, podzielił teksty o robotach na dwie kategorie, które określił „robot-as-menace” (traktujące o zagrożeniu ze strony robotów) i „robot-as-pathos” (w których to roboty wykazywały uczucia... i bywały bardziej ludzkie od człowieka). Chociaż blaszane humanoidy zastąpiły nanorurki wypakowane po brzegi różnorakim oprogramowaniem, to książkę Lernera można bez najmniejszych wątpliwości zakwalifikować właśnie do tej pierwszej kategorii. Charakter zagrożenia nieco się zmienił, ale „Następcy” pokazują, iż obawa przed sztucznym życiem chcącym zdominować ludzkość jest nadal żywa; nie bez powodu przez lata (wszak przed Lernerem wielu innych autorów, również współczesnych, zajmowało się tą tematyką) ten motyw jest stale obecny w fantastyce.
Drugi z wymienionych powyżej motywów budzi przede wszystkim skojarzenia z „Władcami marionetek” Roberta E. Heinleina, a w dalszej kolejności z filmem „Coś” Johna Carpentera (za pierwowzór mającym nowelę Johna W. Campbella Jr). Co prawda w przypadku „Następców” nie mamy do czynienia z rasą obcych pasożytów, ale ze wspomnianymi już nanorobotami, które przedostawszy się do ludzkiego mózgu, stymulują połączenia nerwowe powodując wykształcenie się dominującej, drugiej świadomości. Dalej rzecz przebiega według znanego schematu i nie przynosi zaskoczenia. Wątki są poprowadzone co prawda sprawnie, ale nie zawsze autorowi udało się odpowiednio zagrać napięciem czy emocjami, a do tego miejscami razi pewna niekonsekwencja, tak częsta zresztą w poczynaniach wszelakich szwarccharakterów. Zapewne autor chciał odwzorować w ten sposób konflikt i walkę o dominację nad ciałem, ale wypadło to słabo, nierealistycznie.
„Następców” można sklasyfikować jako fantastykę naukową bliskiego zasięgu, chociaż równie dobrze można by ich uznać za thriller technologiczno-medyczny; konstrukcja powieści jest charakterystyczna właśnie dla tego gatunku prozy. W książce sporo miejsca poświęcono różnym zagadnieniom dotyczącym programowania i nanotechnologii, a także biologii, w szczególności dotyczącej kwestii związanych z ludzkim mózgiem. Informacje te zostały podane sprawnie i w przystępnych dawkach, dzięki czemu dobrze komponują się z resztą tekstu i nie sprawiają wrażenia wykładu. Mimo że np. Robin Cook jest w tym lepszy, to najsilniejsza strona powieści... ale niestety jedna z niewielu, które można jej policzyć na plus. W pozostałych aspektach powieść, czy to na gruncie fantastyki, czy thrillerów, wypada przeciętnie... i właśnie przeciętność jest słowem kluczem, które najlepiej opisuje „Następców”.
Być może nie należy budować opinii o całej serii „Nowej Fantastyki” po jednej czy dwóch pozycjach, ale pierwsze wnioski można już próbować wyciągnąć. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że wybór padł na pozycje bezpieczne – prezentujące przyzwoity poziom, ale niewyróżniające się pod żadnym względem: intelektualnym, koncepcyjnym, konstrukcyjnym czy językowym. Wydaje się, że można zapomnieć o nowatorskich i odkrywczych książkach w serii; raczej kluczem będzie imitacja i powielanie sprawdzonych schematów. Zastanawia mnie tylko jedno: czy nawet wśród naśladowców nie dałoby się znaleźć kogoś z większym talentem niż Lerner?


1) Potwierdza to m.in. Adam Ł Rotter w swej recenzji.

2) Redakcja „Nowej Fantastyki” darzy tego autora niezrozumiałą dla mnie sympatią, wszakże to nie jest pierwsza powieść Lernera prezentowana przez to pismo. W 2003 roku w „Wydaniu Specjalnym” ukazała się „Księżycowa inwazja”.





Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2010-12-21 22:21:19
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Maeg - 23:43 21-12-2010
Pomysł Lernera skojarzył mi się z opowiadaniem "Zrozum" Chianga, punkt wyjściowy jest bardzo podobnych, a realizacja. No cóż Chiang zdecydowanie lepszy i ciekawszy.

Komentuj


Konkurs

Świąteczny konkurs z Rebisem i Szmidtem


Świąteczny konkurs z Warcraftem


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Raduchowska, Martyna - "Fałszywy Pieśniarz"


 Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"

 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS