NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Abnett, Dan - "Uniwersum Marvela. Avengers: Wszyscy chcą rządzić światem"

Zamiatin, Jewgienij - "My"

Ukazały się

antologia - "Kryształowe smoki 2019"


 Nieściur, Sławomir - "Blokada"

 antologia - "Opowieści niesamowite z języka angielskiego"

 Chokshi, Roshani - "Srebrzyste węże"

 Kamiński, Tomasz - "Polowanie"

 Komuda, Jacek - "Wizna"

 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

Linki

Glukhovsky, Dmitry - "Metro 2034"
Wydawnictwo: Insignis
Cykl: Metro
Kolekcja: Uniwersum Metro 2033
Tytuł oryginału: Метро 2034
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Data wydania: Listopad 2010
Oprawa: miękka
Liczba stron: 496
Cena: 39,90 zł
Tom cyklu: 2



Glukhovsky, Dmitry - "Metro 2034"

Wydawać by się mogło, że kontynuacja bestsellerowego „Metra 2033” to nic innego, jak dodatkowa dawka tego, co już dobrze znamy. W końcu obydwie książki są do złudzenia podobne – różni je raptem cyfra w tytule. Niestety, lektura sequelu ujawnia różnicę fundamentalną: „Metro 2033” warto było przeczytać, „Metra 2034” czytać nie warto.
Już debiutancka powieść Głuchowskiego nie była arcydziełem. Serca czytelników zdobyła raczej świeżym pomysłem, nowatorską metodą pisania na oczach internetowej społeczności i względnie sprawnym rzemiosłem, któremu można było sporo zarzucić, ale które zdołało jednak przekuć oryginalny koncept w solidne czytadło.
Podczas lektury „Metro 2033” można było narzekać na brak językowej finezji, a filozofujące refleksje autora zdawały się nieco płytkie, ale klimat i zwykła czytelnicza frajda skutecznie odwracały jednak uwagę od literackich niedoskonałości. Tymczasem w powieściowej kontynuacji, gdy mija efekt zaskoczenia a autor próbuje rozwinąć skrzydła, wszystkie wady pisarstwa Głuchowskiego stają się nagle nad wyraz dokuczliwe.

„Metro 2034” opowiada losy trójki mieszkańców moskiewskiej kolei podziemnej (gwoli jasności: z perspektywy powieści jest to jedyna znana ludzka społeczność, która ocalała nuklearną zagładę świata). Hunter, bezlitosny i tajemniczy twardziel z niepokojącym zamiłowaniem do zabijania oraz Homer, będący wysublimowanym i nieco przerośniętym alter ego autora powieści, wyruszają w misją rozwikłania zagadki zaginionych patroli i uratowania rodzimej stacji, odciętej od reszty podziemnego świata. Już w trakcie podróży ich losy splatają się z losami Saszy – zagubionej dziewczyny, której, po śmierci ojca, przyjdzie przeżyć bolesne zderzenie z okrutną rzeczywistością.
Fabularny schemat do złudzenia przypomina ten z pierwszej części opowieści, choć trzeba przyznać, że sam motyw odmieniającej bohaterów wędrówki, mającej na celu ratowanie zagrożonego świata, jest dość częsty w kulturze i – mimo wyeksploatowania – ciągle może prowadzić do ciekawych rezultatów. Niestety, wrogi, obcy świat postapokaliptycznych katakumb, który tworzył wyjątkową scenerię dla części pierwszej, nie zaskakuje już niczym, a autor nieszczególnie stara się odtworzyć nastrój mrocznych, niebezpiecznych korytarzy metra.
Eksplorację podziemi zastąpiło zgłębianie psychologii bohaterów tudzież filozofowanie nad kondycją świata i ludzkości. Na nieszczęście, jedno i drugie wychodzi Głuchowskiemu mizernie. Charaktery postaci są przerysowane, wręcz karykaturalne. Retrospekcje i wewnętrzne przemyślenia, które miały zapewne budować głębię postaci, obnażają raczej ich miałkość. Środki stylistyczne, które miały dodać powieści artyzmu, mnożą się ponad miarę i – miast zdobić – ujawniają literacką niegramotność autora. Filozoficzne dygresje oraz próby roztrząsania tajemnicy człowieka i jego historii popadają zaś w pustą, irytującą pompatyczność i odsłaniają smutną prawdę: oprócz paru truizmów, Głuchowski nie ma właściwie nic do powiedzenia. W końcu – skromniejsza niż w części pierwszej objętość nie oznacza wcale, że powieść napisano dynamiczniej; paradoksalnie, dopiero w tym wyraźnie krótszym sequelu dłużyzny stają się naprawdę dokuczliwe.
Przy odpowiedniej dozie dobrej woli „Metro 2034” ciągle da się pewnie czytać jako względnie miła i lekka rozrywkowa lektura. Tyle tylko, że powieść przegrywa w każdym niemal zestawieniu – i z filmowym „Mad Maxem”, i z komputerowym „Falloutem”, a z literacką „Drogą” – przegrywa wręcz z kretesem.
Nie przeszkodziło to wydawcy nakręcić marketingowej maszynerii, która uczyniła z uniwersum autorstwa Głuchowskiego scenę dla kolejnych, mnożących się w zawrotnym tempie, książek. Peleton otworzył Władimir Bieriozin (Putiewyje znaki), opowiadający losy bohaterów, którzy znajdują i naprawiają wrak samolotu, aby opuścić moskiewskie metro i sprawdzić los Sankt Petersburga. Po nim ukazały się kolejne tytuły, a wydawana za wschodnią granicą seria liczy już osiem powieści różnych autorów i powiększa się z każdym miesiącem.
Szczególnie z polskiej (warszawskiej) perspektywy tempo rozbudowy sieci „Metra” musi się wydawać imponujące. „Metro 2034” każe jednak postawić pytanie o literacki sens tego szaleństwa. Jeśli kolejne powieści utrzymują obrany przez Głuchowskiego kierunek pisarskiej ewolucji, cała ta konstrukcja musi niebawem zawalić się z łoskotem.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2010-11-09 18:34:21
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Adeyemi, Tomi - "Dzieci krwi i kości" i "Dzieci prawdy i zemsty"


 Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS