NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Morgan, Richard - "Rzadkie powietrze"

Taylor, Dennis E. - "Wszystkie te światy"

Ukazały się

Strugaccy, Arkadij i Borys - "Piknik na skraju drogi i inne utwory"


 Le Guin, Ursula K. - "Księga Drogi i Dobra"

 Jefremow, Iwan - "Mgławica Andromedy" / "Serce Węża"

 Jefremow, Iwan - "Godzina Byka"

 Kulikow, Roman - "Sztych"

 Fitas, Bartłomiej - "Umarli nie wracają"

 Lee, Edward - "Bighead"

 Roth, Veronica - "Wybrańcy"

Linki

Kate, Lauren - "Upadli" (miękka)
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Upadli
Tytuł oryginału: Fallen
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Data wydania: Maj 2010
ISBN: 978-83-7480-168-3
Oprawa: miękka
Liczba stron: 480
Cena: 35,00 zł
Rok wydania oryginału: 2009
Wydawca oryginału: Doubleday
Tom cyklu: 1



Kate, Lauren - "Upadli"

Zmierzch aniołków


Jeśli komuś paranormal romance kojarzy się wyłącznie z wampirami, o co przeglądając ofertę wydawniczą nietrudno, dzięki książce Lauren Kate może zmienić zdanie. Kate na warsztat zamiast krwiopijców wzięła anioły. I jest to jedna z niewielu rzeczy, które odróżniają jej „Upadłych” od innych nadprzyrodzonych romansów. Powieści amerykańskiej autorki blisko do takich tytułów jak „Zmierzch” Meyer, co samo w sobie będzie dla jednych stanowiło rekomendacje, a innych odstraszy, zanim nawet przeczytają pierwszą stronę.
„Upadłych” autorka zaczyna prologiem, który prawdopodobnie miał za zadanie wprowadzić w odpowiedni nastrój. To jednak się nie udało, bardziej zdradza on część tajemnicy, która winna trzymać czytelnika w napięciu i która Luce, główną bohaterkę, doprowadza do rozpaczy. Miłość, miłość nieszczęśliwa, to główny temat powieści. Choć należałoby raczej powiedzieć, że większą części książki Kate poświęciła na przedstawianie, kolejnych nieudanych prób związania się Luce z Danielem1). Oprócz tego autorka opisuje codzienne życie uczniów poprawczaka, który jest główną areną wydarzeń z książki. Jest to smutne, szare, odcięte od świata miejsce. Stanowi ono jednak tylko dodatek, tło, podobnie jak elementy fantastyczne, które wydają się być szczególnie niedopracowane.
Największy zawód, jaki mnie spotkał podczas lektury, to sposób przedstawienia aniołów. A raczej należałoby powiedzieć, że poza doczepieniem im skrzydeł i nadaniu nienaturalnej sprawności fizycznej niczym od ludzi się nie różnią. Trudno też uwierzyć, że istoty, które na ziemi spędziły już setki czy tysiące lat, nie mają lepszego zajęcia niż chodzenie na lekcje do szkoły. Kate anioły obdarzyła mentalnością nastolatków, w negatywnym tego słowa znaczeniu.
Dopiero pod koniec książki autorka zaczyna wplatać w całą historię nadprzyrodzone elementy. „Upadli” poza swym romansowym wątkiem, opowiadają o odwiecznej walce dobra ze złem. I oczywiście cała ta walka zagraża istnieniu Ziemi. Ten motyw może nie byłby najgorszym rozwiązaniem, gdyby wraz z obyczajowym wątkiem nie tworzył ckliwej papki, której dorosły czytelnik raczej nie strawi. Najlepszy epitet, jaki przyszedł mi do głowy, by opisać fabułę to: naiwna.
Na początku zaznaczyłem, że różnica między powieścią Meyer a Kate, to wykorzystanie dla celów fabularnych innej istoty nadprzyrodzonej. To co jeszcze odróżnia „Upadłych” od „Zmierzchu” to inne podejście do przemocy czy używek. Luce, Daniel czy Cam pójdą na imprezę i wypiją szampana, przemoc w książce nie jest też czymś, czego postacie się brzydzą i niechętnie stosują. Może się to wydawać mało istotnym szczegółem, ale owa niechęć do tych elementów stanowi jedną z cech rozpoznawczych cyklu Meyer.
Trudno wskazać jakieś większe pozytywy powieści Lauren Kate, na pewno nie są nimi, ani kreacja bohaterów, ani dwa czy trzy udane opisy miejsc, które można odwiedzić w poprawczaku. „Upadli” to książką, w której podczas lektury starałem się doszukać czegoś dobrego. Kilku szczegółów, które można pochwalić. I zostaje na sam koniec z wrażeniem, że jedynym pozytywem recenzowanej powieści jest fakt, że zamiast wampirów mamy anioły. Nie można jednak zapominać, że odbiorcy, do których adresowana jest książka, mają zupełnie inne wymagania i pewnie będą zadowoleni z lektury. „Upadli” zdają się być właśnie „Zmierzchem” dla aniołów.



1) Daniel to intrygujący przypadek, został tak sportretowany przez autorkę, że trudno stwierdzić, czy ma on jakieś cechy poza fizycznymi.



Autor: Łukasz "Maeg" Najda


Dodano: 2010-08-07 23:47:08
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Cherezińska, Elżbieta - "Odrodzone królestwo"


 Pullman, Philip - "Tajemna wspólnota"

 Morgan, Richard - "Trzynastka"

 Butcher, Jim - "Zimne dni"

 antologia - "Cyberpunk Girls"

 Hibberd, James - "Ogień nie zabije smoka"

 antologia - "Wigilijne opowieści"

 Vonnegut, Kurt - "Sinobrody"

Fragmenty

 Strugaccy, Arkadij i Borys - "Piknik na skraju drogi i inne utwory"

 Wydra, Justyna - "Warkoczyk"

 Le Guin, Ursula K. - "Księga Drogi i Dobra"

 Noni, Lynette - "Szept"

 Bishop, Anne - "Światło i Cienie"

 Hibberd, James - "Ogień nie zabije smoka"

 Bester, Alfred - "Człowiek do przeróbki

 Scalzi, John - "Ostatnia imperoks"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS