NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Liu, Cixin - "Era supernowej"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

McDonald, Ian - "Rzeka bogów"
Wydawnictwo: Mag
Kolekcja: Uczta Wyobraźni
Tytuł oryginału: River of Gods
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Data wydania: Styczeń 2010
ISBN: 978-83-7480-154-6
Oprawa: twarda
Format: 135 x 202 mm
Liczba stron: 530
Cena: 45,00 zł
Rok wydania oryginału: 2004



McDonald, Ian - "Rzeka bogów"
nutka Posłuchaj recenzji w formacie mp3

Na styku tradycji i technologii


Na Iana McDonalda zwróciłem uwagę stosunkowo niedawno (mimo dwóch wcześniej wydanych w Polsce powieści – „Chagi” i „Serc, dłoni, głosów”), przy okazji jego powieści „Brasyl”, która była nominowana do kilku zachodnich nagród fantastycznych. Nazwisko autora od czasu do czasu przewijało się w rozmowach, ale oprócz kilku opowiadań1), nie dane mi było zapoznać się z jego twórczością... aż do teraz, gdy na nasz rynek trafiła wcześniejsza, i według wielu opinii, lepsza od „Brasyl”, powieść.
„Rzeka bogów”, kolejna książka wydana w Uczcie Wyobraźni, przenosi czytelnika do Indii stosunkowo niedalekiej przyszłości (a konkretnie w 2047 rok). Jednakże wizja przedstawiona w powieści daleka jest od tego, co obecnie można zastać na ulicach Bombaju czy Kalkuty. Zmiany dokonane przez autora są kompleksowe i dotyczą każdej sfery życia mieszkańców Półwyspu Indyjskiego. W wizji brytyjskiego pisarza jest zarazem rozmach, jak i pietyzm w oddawaniu nawet najdrobniejszych szczegółów niewiele wnoszących do treści, ale wspaniale wzbogacających scenerię i postaci.
Na powieść składają się historie dziewięciu osób, pochodzących z różnych warstw społecznych i środowisk, niosących różny bagaż doświadczeń. Początkowo ich losy wydają się być niepowiązane, ale wraz z rozwojem fabuły, zaczynają się zazębiać. W niektórych przypadkach poszczególne wątki splatają się w istotny sposób, w innych zaledwie się o siebie ocierają. Można by wręcz powiedzieć, że niektóre postaci są zbędne dla rozwoju głównej osi fabularnej; jednakże ich usunięcie odbyłoby się ze szkodą dla powieści, bo nawet mniej znaczące wątki mają istotny wkład w kreację świata przedstawionego. Mało tego, właśnie w tych pozornie mniej istotnych historiach drzemie znacznie większy potencjał emocjonalny, a i same postaci są znacznie ciekawiej wykreowane.
McDonald oparł koncept powieści na licznych teoriach i pomysłach od lat obecnych w fantastyce. Siła „Rzeki bogów” nie tkwi więc w zaprezentowaniu nowych tez czy idei, a na umiejętnym zestawieniu zamysłów wykorzystywanych znacznie wcześniej w science fiction. W książce mamy do czynienia między innymi z elementami cyberpunku, sztuczną inteligencją i mechaniką kwantową. Brytyjskiemu autorowi udało się stworzyć swoją wizję z większym polotem, niż to czyni Greg Egan, znalazł też złoty środek między teoriami, emocjami i fabułą, co nie zawsze było silną stroną Charlesa Strossa w „Accelerando”. Zresztą do tej ostatniej książki (szczególnie jej początku) „Rzekę bogów” najłatwiej porównać, gdyż obie książki mają ze sobą wiele wspólnych elementów i poruszają podobną problematykę, choć McDonald prowadzi narrację ze znacznie większą swadą i fantazją.
„Rzeka bogów” stanowi udane połączenie dwóch kluczowych pierwiastków tworzących fantastykę naukową – teorii naukowych i fabuły. Powieść McDonalda oferuje także więcej: interesującą ekstrapolację trendów kulturowych i, w trochę mniejszym stopniu, gospodarczych. Uczynienie Indii sceną wpasowuje się w obecnie obserwowane tendencje geopolityczne, w których to powoli kraje południowo-wschodniej Azji przejmują prym w gospodarce (choć jeszcze nie nauce) światowej. Autor nie przedstawia co prawda dokładnych stosunków ekonomicznych w świecie połowy XXI wieku, ale z rozrzuconych po całej książce uwag wywnioskować można, iż Zachód nie odgrywa tak kluczowej roli, jak obecnie.
O wiele ciekawiej poruszona została kwestia przemian kulturowych. McDonald może i niezbyt odkrywczo, ale rzetelnie przedstawia tradycyjne wierzenia i zachowania przetworzone przez wpływ technologii lub szerzej, globalizacji. Obie te płaszczyzny się przenikają, tworząc intrygujący konglomerat; wrażenie wymieszania potęgują jeszcze liczne indyjskie terminy i określenia. Według mnie właśnie ten aspekt powieści jest szczególnie udany. Swoją drogą ciekawi tendencja autorów tworzących nieodległe wizje przyszłości do wieszczenia swoistego upadku obyczajów, czy też raczej odrzucenia konwenansów i wyzwolenia płciowego. McDonald nie jest w tym odosobniony, ale jak pokazują częste przykłady z przeszłości (choćby „Stochastyk” Silverberga), proces ten nie przebiega tak szybko, jak sobie tego autorzy science fiction życzą.
W powieści McDonalda przewija się wiele cech charakterystycznych dla fantastyki próbującej przewidzieć rozwój ziemskiego społeczeństwa, ale wyraźne są również inspiracje science fiction bazującą przede wszystkim na nauce – stawiającą jakąś teorię u podstaw założeń fabularnych. Wszystko to sprawia, że „Rzeka bogów” zdecydowanie bardziej zachwyci czytelników preferujących misternie wykreowane realia i twórcze wykorzystanie teorii naukowych wymieszanych z elementami (pop)kultury niż zwolenników wartkiej akcji i soczystej fabuły. Ta ostatnia satysfakcjonuje, niemal do końca trzyma w niepewności, ale z racji samej konstrukcji powieści, nie wysuwa się na pierwszy plan: i bardzo dobrze, gdyż dzięki temu można zachwycać się wszystkimi aspektami powieści, zanurzyć w bogatą wizję Indii przyszłości, a nie tylko gnać za kolejnymi zwrotami akcji.



1) Dwa wydane w Polsce opowiadania – „Małżonka dżina” (Nowa Fantastyka 10/2007) oraz „Mała bogini” („Kroki w nieznane 2009”) – dzieją się w realiach „Rzeki bogów”.




Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2010-01-17 14:45:55
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS