|
Patronat

Gaiman, Neil - "Chłopaki Anansiego" (okładka twarda)

Stover, Matthew Woodring - "Caine Czarny Nóż"
Ukazały się

Williams, Tad - "Smoczy tron"
Martin, George R.R.; Dozois, Gardner; Abraham, Daniel - "Wyprawa łowcy"
Masterton, Graham - "Duch ognia"
antologia - "Jeszcze nie zginęła"
Przechrzta, Adam - "Białe noce"
Kenyon, Sherrilyn - "Rozkosze nocy"
Mead, Richelle - "Pocałunek cienia"
MacHale, D. J. - "Quillańskie igrzyska"
Imprezy
XXIV Bachanalia Fantastyczne
Od: 2010-09-09
Do: 2010-09-12
Copernicon 2010
Od: 2010-10-15
Do: 2010-10-17
Drugie Chrzanowskie Dni Fantastyki
Od: 2010-10-15
Do: 2010-10-17
Linki
|
|
|
Wydawnictwo: Runa Data wydania: 21 Październik 2009 Oprawa: miękka Format: 125x185 mm Liczba stron: 608 Cena: 34,50  Ilustracja na okładce: Dagmara Matuszak
Tom cyklu: 3, część 2
|
Na zakończenie „Sagi o zbóju Twardokęsku” Anna Brzezińska kazała długo czekać swoim czytelnikom; co bardziej złośliwe języki mówiły nawet, że nie przyjdzie nam się go doczekać. Jednakże, po dziesięciu latach od ukazania się „Zbójeckiego gościńca”, światło dzienne ujrzał ostatni, czwarty tom cyklu: „Letni deszcz. Sztylet”. Po jego lekturze bez najmniejszej wątpliwości można stwierdzić jedno – warto było czekać tak długo. Przez te lata autora okrzepła literacko, z gracją korzysta z bogatej palety literackich środków wyrazu, stylizując i dostosowując język do potrzeby chwili. Fabuła natomiast, nabierająca tempa z tomu na tom, zawiodła do wielce satysfakcjonującego finału.
Fabuła cyklu z tomu na tom (z małym przestojem w „Żmijowej harfie”, gdzie opowieść zdawała się skręcać w innym kierunku) nabierała coraz większego tempa, stąd też w „Sztylecie” toczy się ona wartko, umiejętnie klucząc między dynamicznymi opisami starć zbrojnych, a nieco spokojniejszymi fragmentami, w których postaci prowadzą mniej lub bardziej istotne dla rozwoju fabuły rozmowy. Typową cechą „Sagi o zbóju Twardokęsku”, nie zaniechaną i w tym tomie, są rozbudowane opisy, przebogate w detale, budujące nastrój i rozsnuwające przed czytelnikiem pieczołowicie przygotowaną przez autorkę wizję Krain Wewnętrznego Morza, a także ludzi je zamieszkujących. Długie akapity nie nużą, lecz fascynują, bo zagłębiając się w nie, jednocześnie odkrywa się spójny, choć daleki od jednorodności świat, pełen przepowiedni, okrucieństwa i wielkich panów... ale znajduje się w nim miejsce dla maluczkich, porwanych przez w wir wielkich wydarzeń wbrew sobie. W powieści epickie sceny na równych prawach współegzystują z błahymi epizodami, które zwykły nie pojawiać się na kartach historii, a jednak niosą ładunek emocjonalny nie mniejszy (a kto wie, czy nie większy) niż batalie książąt i bogów, mające zaważyć o losach świata.
„Saga o zbóju Twardokęsku” to rzadka wśród rodzimych pisarzy próba stworzenia epickiej fantasy, uciekającej jednakże od ogranych schematów i stereotypów, niosąca jakość niespotykaną nie tylko wśród rodzimych twórców, ale i rzadką w fantastyce światowej. Brzezińska snuje nie tylko zajmującą opowieść, ale stara się – dodajmy, że udanie – przedstawić wiarygodnie postaci; tak naprawdę to dzięki nim, a nie fabule, „Letni deszcz. Sztylet” stał się tak dobrą powieścią. Co prawda autorka nie zagłębia się aż tak głęboko w psychologię postaci, jak to miało miejsce w „Żmijowej harfie”, ale zręcznie wykorzystuje wypracowany we wcześniejszych częściach wizerunek postaci, by konsekwentnie doprowadzić je do finału.
Brzezińska tworzy opowieść daleką od typowych schematów prowadzenia narracji w sagach fantasy. Stawia na alinearność, korzysta z przeskoków czasowych. Kluczowe wydarzenia dla rozwoju fabuły często czytelnik ma okazję śledzić nie z pierwszej ręki, ale na podstawie relacji czy zaledwie wtrąceń przy okazji zupełnie innej rozmowy. Mało tego, czasem wręcz w ogóle rezygnuje z przedstawienia jakiejś sceny, pozwalając postaciom – a zatem i czytelnikowi – oglądać tylko rozchodzące się jak kręgi na wodzie skutki danego wydarzenia. Podobną technikę, choć nie na taką skalę, stosuje choćby George R.R. Martin w „Pieśni Lodu i Ognia”. Jednakże u Brzezińskiej znacznie więcej jest niedopowiedzeń i domysłów, dzięki czemu do ostatka 1) odkrywa się elementy tej układanki... a nawet i wtedy nie wszystko jest jasne, bo autorka nie zamyka wszystkich wątków, pozwalając snuć domysły co do dalszych losów Krain Wewnętrznego Morza.
Warto było czekać aż dziesięć lat, by poznać całość monumentalnego, w formie i treści, cyklu. „Letni deszcz. Sztylet” jest ukoronowaniem całości, będącym moim zdaniem jedną z najlepszych książek zamykających serię. Jest w niej wszystko: dramatyzm, chwile wytchnienia, tajemnice i punkty kulminacyjne... a na końcu poczucie satysfakcji z obcowania z dopiętą na ostatni guzik historią i zajmującym światem, który żyje własnym życiem, z którego to, co poznaliśmy, jest zaledwie drobnym wycinkiem.
1) Choć przecież zna zakończenie cyklu, zdradzone już kilka lat temu w „Opowieściach z Wilżyńskiej Doliny”.
Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka

Dodano: 2010-01-13 17:31:49
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz
|
|
|
Konkurs
Wyprawa na meekhańskie pogranicze
Artykuły

Fantasy&Science Fiction, wiosna 2010 – omówienie
"Byk jak wół" #2
Nowa Fantastyka 08/2010 - omówienie numeru
Literackie zgadywanki 08/2010
SFFiH #58 - omówienie numeru
Recenzje

Miéville, China - "W poszukiwaniu Jake'a i inne opowiadania"
Przybyłek, Marcin - "Gamedec: Zabaweczki. Sztorm"
Chiang, Ted - "Siedemdziesiąt dwie litery"
King, Stephen - "Wszystko jest względne"
Leiber, Fritz - "Ciemności, przybywaj"
Weis, Margaret & Hickman, Tracy - "Smocze kości"
Dobrakowski, Michał - "Dwa światy"
Masterton, Graham - "Armagedon"
Fragmenty
Kenyon, Sherrilyn - "Rozkosze nocy"
La Cruz, Melissa de - "Dziedzictwo"
Przechrzta, Adam - "Białe noce"
antologia - "Jeszcze nie zginęła"
Wegner, Robert M. - "Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód-Zachód" #2
Crowley, John - "Dæmonomania" #5
Crowley, John - "Dæmonomania" #4
Crowley, John - "Dæmonomania" #3
|