NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

Abnett, Dan - "Uniwersum Marvela. Avengers: Wszyscy chcą rządzić światem"

Ukazały się

antologia - "Kryształowe smoki 2019"


 Pilipiuk, Andrzej - "Księżniczka" (2020)

 Biedrzycki, Bartosz - "Zimne światło gwiazd"

 Campbell, Jack - "Zaginiona flota. Odważny" (2020)

 Kloos, Marko - "Wstrząsy wtórne"

 Nieściur, Sławomir - "Blokada"

 antologia - "Opowieści niesamowite z języka angielskiego"

 Chokshi, Roshani - "Srebrzyste węże"

Linki

Hamilton, Peter F. - "Judasz wyzwolony. Śledztwo"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Hamilton, Peter F. - "Saga Wspólnoty"
Tytuł oryginału: Judas Unchained
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Wrzesień 2009
Format: 125 x 183 mm
Liczba stron: 612
Cena: 37,90
Tom cyklu: 2, część 1



Hamilton, Peter F. - "Judasz wyzwolony. Śledztwo"

Leniwe śledztwo


„Judasz wyzwolony. Śledztwo” otwiera drugą część dylogii „Saga Wspólnoty” Petera F. Hamiltona. W poprzednim tomie (również wydanym w dwóch woluminach) – „Gwieździe Pandory”, autor przedstawił kluczowe postacie, dokonał zawiązania akcji oraz rozwinął większość najistotniejszych wątków. W pierwszej części „Judasza wyzwolonego” przyszła więc pora na kontynuowanie fabuły i czytelnik nie powinien spodziewać wprowadzania do niej nowych elementów czy bohaterów. Zaskoczenie, jeśli się pojawi, będzie wynikiem wyłącznie poprowadzenia znanych już wcześniej wątków.
Podtytuł książki wiele mówi o jej treści; Hamilton zdecydował się położyć nacisk na wątki detektywistyczne i obracające się wokół intryg politycznych na najwyższych kręgach władzy – elementy zaznaczone już w drugim tomie „Gwiazdy Pandory”. Wątki militarystyczno-batalistyczne zostały w powieści zmarginalizowane do niezbędnego dla rozwoju akcji minimum – trochę to zaskakujące, wszak space opera w dużej mierze opiera się na opisach działań wojennych i przygotowaniach do nich. Z drugiej strony; w innym cyklu Hamiltona – „Świcie nocy” – akcenty wojenne również nie stanowią większości, chociaż w porównaniu (jak do tej pory) z „Sagą Wspólnoty” jest ich zdecydowanie więcej.
Warto zauważyć, że choć fabuła koncentruje się głównie na poszukiwaniach agentów Gwiezdnego Podróżnika, to mamy do czynienia z powieścią wielowątkową. Śledztwo, niezależnie od siebie, przeprowadzają różne postaci, zajmując się również innymi tropami. Nie wątpię w to, iż w finale wszystkie one doprowadzą do wspólnego punktu, ale na razie zapewniają urozmaicenie i nie zdradzają zbyt wiele z zakrojonej na kosmiczną skalę intrygi. Z drugiej jednak strony dochodzenia toczą się powoli, a kolejne poszlaki zdobywane są rzadko, przez co nie sposób oprzeć się wrażeniu, że na przestrzeni sześciuset stron „Śledztwa” akcja niewiele posunęła się do przodu. W każdym wątku coś się dzieje i zmienia, ale namacalnych efektów jest niewiele. Jest to szczególnie wyraźne w podróży Ozziego i jego kompanów – obstawiałem ten wątek jako jeden z bardziej istotnych, a jak na razie jest zbędny, ponieważ nic nie wnosi do fabuły oprócz kolejnych opisów obcych światów, czasem bardzo dziwnych i niezrozumiałych.
Odejście od wątków batalistycznych pozwoliło Hamiltonowi na lepsze przedstawienie społeczeństwa i mechanizmów władzy, które rządzą Wspólnotą. Zwykle w space operach temu tematowi poświęca się niewiele miejsca – społeczeństwo jest bliżej niezidentyfikowaną masą ludzi w kosmosie, którą trzeba chronić przez zagrożeniem. Hamilton, choć w sposób nie zawsze udany, stara się również pokazać trochę życia zwykłych ludzi – choć zwykle traktuje ich utylitarnie, wykorzystując przy okazji do zaakcentowania jakiegoś elementu fabuły. To, a także rozmowy toczone przez bardziej istotnych protagonistów, pozwalają czytelnikowi uzyskać wgląd w coś więcej niż tylko czystą fabułę. Wykreowanemu tłu co prawda można zarzucić pewną schematyczność i brak szczegółów, ale mimo wszystko warto docenić tego typu starania jako raczej nietypowe w rozrywkowej science fiction.
„Judasz wyzwolony. Śledztwo” toczy się, w dosyć nietypowej dla Hamiltona, leniwej atmosferze. Poszczególne wątki są rozwijane powoli, a zagadki w większości przypadków pozostają nierozwikłane. Mimo wszystko – moim zdaniem – zabrakło kolejnych starć z alfami, dzięki którym można by było przerwać pewną monotonię wątków szpiegowsko-detektywistycznych. Należy jednak pamiętać, że pełnię zamysłu konstrukcyjnego Hamiltona poznamy dopiero po lekturze całości „Judasza wyzwolonego”, tylko na potrzeby polskiego rynku podzielonego na dwie części.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2009-12-17 21:00:20
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Galapagos"


 Adeyemi, Tomi - "Dzieci krwi i kości" i "Dzieci prawdy i zemsty"

 Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS