NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Corey, James S.A. - "Gorączka Ciboli"

Brennan, Marie - "Podróż "Bazyliszka"

Ukazały się

Pierumow, Nik - "Magia i stal"


 Martin, George R.R. - "Ogień i krew"

 Brennan, Marie - "Podróż "Bazyliszka"

 Szmidt, Robert J. - "Kroniki Jednorożca. Polowanie"

 antologia - "Gorefikacje III"

 Le Guin, Ursula K. - "Wracać wciąż do domu"

 Stephenson, Neal & Galland, Nicole - "Wzlot i upadek D.O.D.O."

 Flanagan, John - "Pojedynek w Araluenie"

Linki


Dukaj, Jacek - "Wroniec"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: Listopad 2009
ISBN: 978-83-08-04392-9
Oprawa: twarda
Format: 148×210mm
Liczba stron: 248
Cena: 39,90 zł



Dukaj, Jacek - "Wroniec"

Mitologizacja historii


Jacek Dukaj, jak podaje notka na IV stronie okładki „Wrońca”, jest panem (...), który napisał grube i mądre książki o światach, których nie ma. Stąd też informacja o tym, że tworzy książkę raczej niewielką objętościowo i w bajkowej konwencji wywołała zdziwienie, ale też spekulacje, jak chyba najczęściej nagradzany polski autor ostatnich lat poradzi sobie w nietypowej dla siebie konwencji. Chociaż – czy w przypadku twórczości Dukaja można w ogóle mówić o jakiejkolwiek typowości?
Tematyka „Wrońca” z pewnością nie jest ograna – nie tylko w polskiej fantastyce, ale w ogóle w naszej rodzimej kulturze. Dukaj wziął na warsztat jedno z ważnych wydarzeń naszej najnowszej historii. Stan wojenny, podobnie jak kilka innych kart polskiej historii, jest otoczony swego rodzaju kulturowym tabu, nakazującym podejście pełne podniosłości, żeby nie powiedzieć martyrologii; mówiono o nim poważnie, albo wcale. Tymczasem „Wroniec” jest opowieścią o kilku grudniowych dniach z punktu widzenia chłopca niewiele rozumiejącego z tego, co się dzieje dookoła niego. Jest to punkt wyjściowy do fantastycznej wizji rzeczywistości stanu wojennego, a także do licznych zabaw słowem.
Dukaj nie sili się na dokument czy choćby wierne odmalowanie realiów stanu wojennego; byłoby to sprzeczne z obraną konwencją. „Wroniec” stanowi niejako zmitologizowany obraz współczesnych wyobrażeń o tamtym okresie; opartych na kilku faktach, ale w większości bazujących na informacjach już przetrawionych przez narodową świadomość. Również sama sceneria niewiele ma wspólnego z realnym światem, jawi się raczej jako dekoracja z pogranicza jawy i snu. Samo miejsce akcji, choć budzi liczne skojarzenia z Warszawą, prędzej stanowi zbiór symboli niż rzeczywiście istniejące miejsce akcji.
„Wroniec” jest książką prostą, zarówno w formie, jak i fabule, co czyni ją znacząco odmienną od poprzednich dzieł Dukaja. Z jednej strony może to stanowić spore zaskoczenie dla czytelników, przywykłych do mozolnego przedzierania się przez zawiłości językowe i konstrukcyjne, a z drugiej pokazuje, z jak wszechstronnym pisarzem mamy do czynienia. Dukaj stworzył opowieść lekką, lecz niepozbawioną głębi, okraszoną więcej niż szczyptą humoru – pod tym względem w pamięć szczególnie zapadają „piosenki” (niebędące integralną częścią opowieści, ale stanowiące niejako jej uzupełnienie) charakteryzujące niektóre z grup osób występujących na kartach powieści. Można by wręcz uznać, że „Wroniec” jest książką niedukajową, gdyby nie fakt, że znajduje się w niej kilka elementów charakterystycznych dla twórczości urodzonego w Tarnowie pisarza.
Wydawnictwo Literackie przyzwyczaiło już czytelników do pięknych wydań książek Dukaja, ale nawet na tym tle „Wroniec” się wyróżnia. Chociaż okładka jest oszczędna w formie, to już wnętrze książki prezentuje się znacznie okazalej. Powieść jest bogato ilustrowana, zarówno niewielkimi grafikami, jak i dużymi, dwustronnymi (zwykle okraszonymi cytatami z treści). Ich styl jest zróżnicowany, jedne przypominają szkice, inne bogactwem i pomysłami przywołują steampunkowe skojarzenia, jeszcze inne wpadają w lekko fantasmagoryczne klimaty przypominające animację „O dwóch takich, co ukradli księżyc”. Wielkie słowa uznania należą się Jakubowi Jabłońskiemu za tak zróżnicowane, a jednocześnie idealnie pasujące do treści ilustracje.
„Wroniec”, znów posiłkując się notą z okładki, jest książką o Adasiach i dla Adasiów... chociaż raczej tych, którzy dzieciństwo w dużej mierze mają już za sobą. Mimo bajkowej konwencji nie jest to książka, którą bez przeszkód można byłoby czytać dzieciom do poduszki; zbyt wiele w niej jest gry z historią. Stąd też naprawdę docenić ją będą w stanie dopiero ci czytelnicy, dla których stan wojenny na dobre zagościł w świadomości; nawet jeśli tylko na podstawie wtórnych relacji. Bez znajomości kontekstu „Wroniec” pozostanie jedynie tym, czym jest przede wszystkim. Baśnią.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2009-11-11 23:02:37
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Fantastyka 2017 - plebiscyt


 Wywiad z Brandonem Sandersonem

 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

Recenzje

King, Stephen - "Uniesienie"


 Howard, A.G. - "Alyssa i czary"

 Maas, Sarah J. - "Dwór skrzydeł i zguby" i "Dwór szronu i blasku gwiazd"

 Watts, Peter - "Poklatkowa rewolucja"

 Carter, Rachel E. - "Pierwszy rok"

 Ibáñez, Andrés - "Księżna jeleń"

 Corey, James S.A. - "Wrota Abaddona"

 Kisiel, Marta - "Pierwsze słowo"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Królowie Wyldu"

 Bourne, J.L. - "Rozbita klepsydra"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

 Lewandowska, Magdalena i Małgorzata - "Drzewo wspomnień"

 Dworakowski, Witold - "Pani Czterdziestu Żywiołów"

 Kiszela, Marcin - "Ostatni prorok"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS