NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"

Simmons, Dan - "Zimowe nawiedzenie"

Ukazały się

Abercrombie, Joe - "Bohaterowie" (2019)


 Williams, Tad - "Korona z czarodrzewu"

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Czara Ognia" (wersja ilustrowana)

 Hutchinson, Dave - "Europa o świcie"

 McClellan, Brian - "Gniew Imperium"

 Mammay, Michael - "Planeta"

 Cronin, Justin - "Miasto Luster"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

Linki

Haydon, Elizabeth - "Pływająca wyspa"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Haydon, Elizabeth - "Zaginione dzienniki Vena Polyphema"
Tytuł oryginału: The Floating Island
Tłumaczenie: Maria Smulewska
Data wydania: Styczeń 2009
ISBN: 978-83-7510-068-6
Oprawa: broszurowa
Format: 128 x 197
Liczba stron: 392
Cena: 27,90 zł
Rok wydania oryginału: 2006
Ilustracje: Tom Helquist
Tom cyklu: 1



Haydon, Elizabeth - "Pływająca wyspa"

Za sprawą swojej pierwszej powieści, „Rapsodii”, Elizabeth Haydon zdobyła w Polsce grono wielbicieli. Niestety, ciekawie zapowiadająca się seria z tomu na tom traciła impet, by ostatecznie, przynajmniej w Polsce, dokonać żywota. Stąd fakt pojawienia się na naszym rynku nowego cyklu sygnowanego nazwiskiem autorki stanowił dla mnie spore zaskoczenie. Nie wierzyłem, żeby Haydon była w stanie czymś pozytywnie zaskoczyć czytelników. Tymczasem – niespodzianka.
„Pływająca Wyspa” to pierwszy tom serii zatytułowanej „Zaginione dzienniki Vena Polypheme’a”. Fabuła powieści co prawda rozgrywa się w magicznej krainie znanej z „Symfonii wieków”, mamy jednak zupełnie innych bohaterów, a opisywane wydarzenia umiejscowione zostały w innym przedziale czasu. Zmienił się także docelowy czytelnik – recenzowana książka skierowana jest głównie do młodszego grona odbiorców.
Główny wątek powieści stanowią perypetie młodego Naima, Vena Polypheme’a, który na skutek przedziwnego zbiegu okoliczności z domatora przeobraża się w obieżyświata. W tym miejscu trzeba przyznać, że autorka zadbała o to, by czytelnik się nie nudził. Tajemnicza wyspa, nawiedzona gospoda czy morska bitwa to niewielka część atrakcji, na które możemy liczyć w trakcie lektury.
„Pływająca Wyspa” to jednak nie tylko powieść przygodowa, ale również opowieść o wkraczaniu w dorosłość, czego symbolem jest pierwszy włos na brodzie Vena. Młody bohater musi nie raz wykazać się odwagą i sprytem, by zasłużyć sobie na ten symbol wejścia w dorosłe życie. Na szczęście autorka zaoszczędziła swoim czytelnikom łopatologii i umoralniania – książka została napisana w sposób bardzo lekki i skrzy się od ciepłego humoru.
Dodatkowy atut najnowszej powieści Haydon stanowi jej forma. Już na wstępie dowiadujemy się, że trzymamy w rękach dokument zrekonstruowany przez naukowców. Stąd też znajdziemy w środku mapkę, mnóstwo ilustracji, a także wydarte karty z dziennika, które rozpoczynają każdy rozdział.
Książki dla juniorów rządza się swoimi prawami i nie inaczej jest w wypadku „Pływającej Wyspy”. Trzeba zapomnieć o skomplikowanej fabule czy niejednoznacznym podziale na dobro i zło. Czytelnik jest prowadzony jak po sznurku z miejsca na miejsce, a rozwiązanie kolejnych zagadek nie powinno sprawić nikomu zbyt dużych trudności. Jeśli zaś na scenie pojawia się bohater negatywny to autorka od razu obdarza go takimi cechami charakteru, żeby nie było żadnych wątpliwości kto zacz. Można też być pewnym, że Ven i jego przyjaciele wyjdą bez szwanku z każdej opresji, a zło zostanie przykładnie ukarane.
Nie wiem, czy Haydon tworząc postać Vena Polypheme’a wzorowała się na postaci pewnego hobbita, który podróżował tam i z powrotem, ale pewne podobieństwa same się narzucają. Obaj są przedstawicielami długowiecznych ludów, gdzie „pięćdziesiątka” oznacza wiek młodzieńczy; niewiele różnią się także pod względem wzrostu i postury. No i charakter – zarówno Ven, jak i Bilbo, chociaż pochodzą z ras zaprzysiężonych domatorów, mają w sobie bakcyla chęci poznania nieznanego, który pcha ich w szeroki świat. Przy czym postać młodego Naima, wydaje mi się być bliższa współczesnym czytelnikom. Ciut łatwiej jest utożsamić się z naiwnym niezdarą, padającym ofiarą mało wybrednych kawałów starszych braci, niż z niskim grubaskiem mieszkającym w przytulnej norce.
„Pływająca Wyspa” to książka z założenia skierowana do młodzieży i odgrywa tę rolę idealnie. Dostajemy powieść pełną akcji, humoru, „zamieszkałą” przez sympatycznych bohaterów. Nie jest to może dzieło epokowe, które wejdzie na stałe do kanonów literatury młodzieżowej, ale kilka godzin rozrywki mamy zagwarantowane. Jeśli zatem miły czytelniku szukasz prezentu dla własnej pociechy lub młodszego rodzeństwa, to zachęcam do zakupu najnowszego dzieła Elizabeth Haydon.


Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2009-11-10 01:03:21
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"


 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Komuda, Jacek - "Westerplatte"

 Crouch, Blake - "Rekursja"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Morgan, Richard - "Siły rynku"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS