NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gaiman, Neil - "Drażliwe tematy"

Gromyko, Olga - "Wierni wrogowie"

Ukazały się

Baxter, Stephen - "Proxima"


 Gwynne, John - "Zawiść"

 Weisman, Greg - "Traveler. Wędrowiec"

 Masterton, Graham - "Martwe tańczące dziewczynki"

 Arnopp, Jason - "Ostatnie dni Jacka Sparksa"

 Ziemiański, Andrzej - "Virion. Obława"

 King, Stephen - "Bastion" (2018)

 Mull, Brandon - "Skoczkowie w czasie"

Linki


Waszkiewicz, Wiesław - "Much i dateria"
Wydawnictwo: SuperNowa
Data wydania: Marzec 2009
ISBN: 978-83-7578-017-8
Oprawa: miękka
Liczba stron: 312
Cena: 29,50 zł



Waszkiewicz, Wiesław - "Much i dateria"

„Much i dateria” to książka, którą zaczyna się czytać bez entuzjazmu, aby gdzieś u finału dojść do wniosku, że ta opowieść jest tak głupia, że aż fajna.

„Much i dateria” opowiada historię autora komiksów, wyluzowanego artysty, nie stroniącego od używek i rozrywek nie tylko szkodliwych, ale nierzadko także nielegalnych. Władek Dwójniak – wskutek zrządzenia losu – wchodzi w posiadanie tajemniczego fioletowego ziarenka, z którego kiełkuje główny wątek powieści. Okazuje się bowiem, że ziarenko – zasadzone, wypielęgnowane i wypalone – jakkolwiek by to nie brzmiało – otwiera kanał komunikacyjny z przedstawicielami obcej cywilizacji, określanej przez Władzia poczciwym mianem „Kolesi”.

I wygląda na to, że ów kontakt nie jest tylko zupełnie wyimaginowanym efektem zażywania środków halucynogennych, ale dość realnie i skutecznie wywraca do góry nogami życie głównego bohatera. Kolesie bowiem, niosąc przesłanie o wyższości Ducha, znacząco zmieniają również materialną sytuację Władka, a zmiana ta jest na tyle spektakularna, że rychło przyciąga uwagę osób, od których Władek chętnie trzymałby się z daleka. Bohater, a tym samym także losy ważkiego przesłania kosmicznych przybyszów, wplątują się w solidne tarapaty. Sprawy ducha wikłają się w meandry spraw materialnych.

Waszkiewicz pisze językiem stylizowanym na coś pomiędzy młodzieżową gwarą, kodem językowym ludzi wiecznie podchmielonych a mową zblazowanej bohemy, choć niżej podpisanemu, jako nie należącemu do żadnej z wymienionych subkultur, trudno dokładnie uchwycić pochodzenie tego języka. Mimo bardzo silnej stylizacji książkę czyta się szybko i bezboleśnie, jeśli oczywiście nie przeszkadza komuś niewyszukany styl opowieści, specyficzne poczucie humoru i stopień nasączenia fabuły alkoholem i zapachem ziół.

Cała galeria postaci, sprawiających początkowo wrażenie sztampowych oraz – przez swą wyluzowaną manierę – wręcz irytujących, z biegiem stron, w zdumiewający sposób daje się polubić. Wykłady z filozofii, etyki i struktury wszechświata, które w innym wykonaniu mogłyby pewnie powalić najwytrwalszego czytelnika, tu dynamizowane są rozbiciem na dialogi, w których misyjny zapał gości z kosmosu ściera się ze sceptycyzmem i ironicznymi komentarzami Władka.

Waszkiewicz twierdzi, że sięgnął po literaturę, bo „środki wyrazu dostępne w formie rzeźbiarskiej przestały mu wystarczać”. W istocie trudno byłoby w rzeźbie zamknąć myśli, którymi podszyta jest powieść – pytania o relacje między duchem i materią, o cel i sens życia i świata. Samo kosmiczne przesłanie, choć otwarcie mierzy się z tematem pytań fundamentalnych, należy raczej traktować z przymrużeniem oka. Znacznie ciekawszych odpowiedzi udziela zaś sama fabuła i frapujące losy postaci, ich wzajemne relacje, decyzje, ewolucja charakterów.

Po lekturze tej powieści czuję się nieco skonfundowany. Niezwykle trudno bowiem uchwycić, skąd bierze się magnetyzm tej – banalnej w gruncie rzeczy – historii. Niewątpliwie jednak coś się w niej kryje. Coś, co sprawia, że początkowy dystans do powieści i bohaterów szybko się skraca, a fabuła wciąga bez reszty. Czytelnik, ze swoimi uprzedzeniami, staje się natomiast jeszcze jednym elementem skomplikowanej układanki, bo w tej banalnej, zdawałoby się, opowiastce, jest drugie dno – sensowne przesłanie o ludziach, stereotypach i naszym nieznośnym zwyczaju pochopnego szufladkowania.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2009-07-24 16:36:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wodę na sicie"


Wygraj książkę "Traveler. Wędrowiec"


Artykuły

Wywiad z Brandonem Sandersonem


 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

Recenzje

Gromyko, Olga - "Wierni wrogowie"


 Dick, Philip K. - "Cudowna broń"

 King, Stephen - "Outsider"

 del Toro, Guillermo & Hogan, Chuck - "Wieczna noc"

 Baxter, Stephen - "Proxima"

 Kosik, Rafał - "Różaniec"

 Bradley, Marion Zimmer - "Mgły Avalonu"

 Golden, Christie - "Cisza przed burzą"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

 Lewandowska, Magdalena i Małgorzata - "Drzewo wspomnień"

 Dworakowski, Witold - "Pani Czterdziestu Żywiołów"

 Kiszela, Marcin - "Ostatni prorok"

 Sudomir, Agnieszka - "Szablon"

 Brzezińska, Anna - "Woda na sicie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS