NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Mammay, Michael - "Przestrzeń"

Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem" (Wehikuł czasu)

Ukazały się

Schmitz, James H. - "Plazmoidy"


 Jones, Diana Wynne - "Ruchomy zamek Hauru"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Adeyemi, Tomi - "Dzieci prawdy i zemsty"

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Riggs, Ransom - "Konferencja ptaków"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi", tom 2

 Ćwiek, Jakub - "Topiel"

Linki

Waszkiewicz, Wiesław - "Much i dateria"
Wydawnictwo: SuperNowa
Data wydania: Marzec 2009
ISBN: 978-83-7578-017-8
Oprawa: miękka
Liczba stron: 312
Cena: 29,50 zł



Waszkiewicz, Wiesław - "Much i dateria"

„Much i dateria” to książka, którą zaczyna się czytać bez entuzjazmu, aby gdzieś u finału dojść do wniosku, że ta opowieść jest tak głupia, że aż fajna.

„Much i dateria” opowiada historię autora komiksów, wyluzowanego artysty, nie stroniącego od używek i rozrywek nie tylko szkodliwych, ale nierzadko także nielegalnych. Władek Dwójniak – wskutek zrządzenia losu – wchodzi w posiadanie tajemniczego fioletowego ziarenka, z którego kiełkuje główny wątek powieści. Okazuje się bowiem, że ziarenko – zasadzone, wypielęgnowane i wypalone – jakkolwiek by to nie brzmiało – otwiera kanał komunikacyjny z przedstawicielami obcej cywilizacji, określanej przez Władzia poczciwym mianem „Kolesi”.

I wygląda na to, że ów kontakt nie jest tylko zupełnie wyimaginowanym efektem zażywania środków halucynogennych, ale dość realnie i skutecznie wywraca do góry nogami życie głównego bohatera. Kolesie bowiem, niosąc przesłanie o wyższości Ducha, znacząco zmieniają również materialną sytuację Władka, a zmiana ta jest na tyle spektakularna, że rychło przyciąga uwagę osób, od których Władek chętnie trzymałby się z daleka. Bohater, a tym samym także losy ważkiego przesłania kosmicznych przybyszów, wplątują się w solidne tarapaty. Sprawy ducha wikłają się w meandry spraw materialnych.

Waszkiewicz pisze językiem stylizowanym na coś pomiędzy młodzieżową gwarą, kodem językowym ludzi wiecznie podchmielonych a mową zblazowanej bohemy, choć niżej podpisanemu, jako nie należącemu do żadnej z wymienionych subkultur, trudno dokładnie uchwycić pochodzenie tego języka. Mimo bardzo silnej stylizacji książkę czyta się szybko i bezboleśnie, jeśli oczywiście nie przeszkadza komuś niewyszukany styl opowieści, specyficzne poczucie humoru i stopień nasączenia fabuły alkoholem i zapachem ziół.

Cała galeria postaci, sprawiających początkowo wrażenie sztampowych oraz – przez swą wyluzowaną manierę – wręcz irytujących, z biegiem stron, w zdumiewający sposób daje się polubić. Wykłady z filozofii, etyki i struktury wszechświata, które w innym wykonaniu mogłyby pewnie powalić najwytrwalszego czytelnika, tu dynamizowane są rozbiciem na dialogi, w których misyjny zapał gości z kosmosu ściera się ze sceptycyzmem i ironicznymi komentarzami Władka.

Waszkiewicz twierdzi, że sięgnął po literaturę, bo „środki wyrazu dostępne w formie rzeźbiarskiej przestały mu wystarczać”. W istocie trudno byłoby w rzeźbie zamknąć myśli, którymi podszyta jest powieść – pytania o relacje między duchem i materią, o cel i sens życia i świata. Samo kosmiczne przesłanie, choć otwarcie mierzy się z tematem pytań fundamentalnych, należy raczej traktować z przymrużeniem oka. Znacznie ciekawszych odpowiedzi udziela zaś sama fabuła i frapujące losy postaci, ich wzajemne relacje, decyzje, ewolucja charakterów.

Po lekturze tej powieści czuję się nieco skonfundowany. Niezwykle trudno bowiem uchwycić, skąd bierze się magnetyzm tej – banalnej w gruncie rzeczy – historii. Niewątpliwie jednak coś się w niej kryje. Coś, co sprawia, że początkowy dystans do powieści i bohaterów szybko się skraca, a fabuła wciąga bez reszty. Czytelnik, ze swoimi uprzedzeniami, staje się natomiast jeszcze jednym elementem skomplikowanej układanki, bo w tej banalnej, zdawałoby się, opowiastce, jest drugie dno – sensowne przesłanie o ludziach, stereotypach i naszym nieznośnym zwyczaju pochopnego szufladkowania.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2009-07-24 16:36:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Baoshu - "Odzyskanie czasu"


 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - " Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

 Rushdie, Salman - "Quichotte"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Beria"

 Kisiel, Marta - "Płacz"

Fragmenty

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS