NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kirby, Matthew J. - "Assassins Creed. Przeznaczenie bogów"

Fletcher, Charlie - "Paradoks"

Ukazały się

Antologia - "Za tamą"


 Haghenbeck, F.G. - "Diablero"

 Radecki, Łukasz - "Bóg Horror Ojczyzna"

 Larson, B.V. & VanDyke, David - "Wygnaniec"

 antologia - "Mroczne dziedzictwo. Antologia w hołdzie Jamesowi Herbertowi"

 Weber, David; Zahn, Timothy; Pope, Thomas - "Wezwanie do zemsty"

 Wolski, Marcin - "Pies w studni. Kot w windzie czyli rekonkwista"

 McDonald, Ed - "Zew kruka"

Linki


Chabon, Michael - "Związek żydowskich policjantów"
Wydawnictwo: W.A.B.
Tytuł oryginału: The Yiddish Policemen’s Union
Tłumaczenie: Barbara Kopeć-Umiastowska
Data wydania: Maj 2009
ISBN: 978-83-7414-586-2
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 464
Rok wydania oryginału: 2006



Chabon, Michael - "Związek żydowskich policjantów"
nutka Posłuchaj recenzji w formacie mp3

Naród tułaczy na wygnaniu


Powieść Michaela Chabona zdobyła na Zachodzie liczne wyróżnienia (m.in. Hugo, Locus, Nebula), stając się jedną z najczęściej nagradzanych powieści fantastycznych. Również opinie zwykłych czytelników koncentrowały się na zaletach i wskazywały jednoznacznie, że ze „Związkiem żydowskich policjantów” warto się zapoznać. Sprawiło to, że książka była prawdopodobnie jedną z najbardziej niecierpliwie wyczekiwanych premier 2009 roku, a może nawet kilku ostatnich lat. Od momentu ujawnienia informacji o planach wydania książki przez W.A.B., wiele osób zaczęło odliczać czas do premiery.

Kryminał – niezależnie od tego czy osadzony w realistycznej, czy też w fantastycznej scenerii – na przestrzeni lat stał się oklepaną konwencją, w której ciężko o oryginalność. Conan Doyle, Christie czy Chandler zaprezentowali pulę możliwych bohaterów i rozwiązań fabularnych; późniejszym pisarzom pozostało w zasadzie jedynie ich kreatywne wykorzystywanie. Chabon zaczyna klasycznie: już w pierwszej scenie pojawia się trup, a dalsza część książki traktuje o próbach zidentyfikowania zabójcy i poznania motywu zbrodni. Po nitce do kłębka Chabon prowadzi akcję od morderstwa ćpuna do szeroko zakrojonego spisku z mesjańskim wątkiem u jego podstaw.
Również główny bohater, Landsman, charakterologicznie jest bardzo marlowe’owski: człowiek w życiu osobistym przegrany, z nałogami, ale jednocześnie z poczuciem sprawiedliwości i pełen uporu, dzięki którym dąży do rozwiązania kryminalnej zagadki. Kreacją tej postaci Chabon nie zaskoczy znawców kryminału, choć rozłożenie akcentów typowe już nie jest. O wiele bardziej interesujące są postaci poboczne i motywacje, które nimi kierują.
Zatem nie elementy kryminału – choć ich wykonanie jest bardziej niż poprawne – sprawiają, że „Związek żydowskich policjantów” został tak pozytywnie odebrany przez czytelników i krytyków. By znaleźć decydujące o tym składniki, należy zejść o poziom niżej, poza wymogi i ograniczenia konwencji. Chabon prezentuje się świetnie przede wszystkim tam, gdzie nie ma odgórnie narzuconych formułą kryminału ram. Tym bardziej, że autorowi zdarza się z tej konwencji wyłamać: a to wplata elementy charakterystyczne dla innego gatunku prozy, a to odsuwa wątek kryminalny na dalszy plan, skupiając się na pogłębianiu portretów psychologicznych postaci.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje tło wydarzeń, czyli opis rzeczywistości w jakiej przychodzi żyć i działać postaciom. Chabon zmienia bieg historii, w efekcie czego na świecie dochodzi do wielu zmian. Inaczej potoczyła się II wojna światowa, inaczej wyglądają społeczeństwa. Nie mówi też niczego wprost; rzuca tu i tam pewne poszlaki, czytelnikowi pozostawiając poskładanie ich w spójną całość.
Rzecz jasna największe zmiany w stosunku do naszej rzeczywistości dotknęły Żydów. Izrael nie przetrwał, a naród tułaczy znalazł chwilową przystań na wyspach w pobliżu Alaski. W ciągu kilkudziesięciu lat wygnańcy i uchodźcy z całego świata stworzyli tam (nie wyzbyte ułomności) społeczeństwo, nad którym panuje aura tymczasowości. Akcja powieści dzieje się w momencie, w którym zbliża się koniec autonomii okręgu. Większość jego mieszkańców nie ma szans na otrzymanie obywatelstwa amerykańskiego, co oznacza, że Żydzi znów będą zmuszeni szukać miejsca w świecie, który ich nie chce. Jak łatwo się domyślić, ta sytuacja rzutuje na nastrój powieści, a także wpływa na działania bohaterów.
Uczynienie z żydowskiego społeczeństwa centrum powieści nie jest tylko zabiegiem-protezą czy też zagraniem pod publiczkę. Chabon poświęcił dużo czasu na merytoryczne przygotowanie się do napisania tej powieści. Szczególnie dobrze to widać na płaszczyźnie językowej (która nawet bez tego przygotowania stałaby na bardzo wysokim poziomie). W wypowiedzi postaci zostały wplecione neologizmy i zwroty w jidysz, a przez zachowania przebijają się uwarunkowania kulturowe (w przypadku bardzo podzielonego społeczeństwa żydowskiego czasem sprzeczne ze sobą). W efekcie główna intryga powieści jest silnie umocowana w kulturze i wierze Żydów.
Choć książka stanowi przede wszystkim fabularyzowany zapis alternatywnej rzeczywistości, Chabon przynajmniej kilkukrotnie przemyca pewne analogie i komentarze do naszej historii i obecnej sytuacji geopolitycznej. Nie mnie rozstrzygać, czy autor zdecydował się puścić oko do czytelnika, czy też na podstawie analizy ludzkiej natury doszedł do wniosku, że właśnie takie rozwiązanie będzie najbardziej prawdopodobne również w tym równoległym świecie, przypuszczam jednak, że autorem kierowały obie motywacje. Wykreowana przez Chabona rzeczywistość żyje i kryje w sobie wiele tajemnic. Już tylko dla samej przyjemności ich odkrycia, warto sięgnąć po „Związek żydowskich policjantów”.

Jak zwykle w przypadku długo wyczekiwanych powieści pojawia się pytanie, czy książka spełniła rozbuchane oczekiwania. W moim przekonaniu tak właśnie się stało. Chabonowi, choć korzystał z ogranej konwencji, udało się stworzyć – głównie ze sprawą bogatego w szczegóły tła i pogłębionych charakterystyk postaci – oryginalne dzieło. Choć główna intryga odgrywa znaczącą rolę fabularną, to stanowi przede wszystkim pretekst do przedstawienia alternatywnego świata oraz rozgrywania między postaciami sytuacji budzących silne emocje. Jednocześnie autor nie opowiada wszystkiego do końca, ale pozostawia czytelnikowi możliwość spekulacji. W związku z tym mam dylemat: z jednej strony z chęcią przeczytałbym jeszcze jedną powieść osadzoną w tym świecie, a z drugiej – podobają mi się liczne niedopowiedzenia i nie chciałbym, żeby autor pozbawił mnie możliwości puszczenia wodzy fantazji i ich interpretacji.



Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2009-05-18 19:10:13
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

nosiwoda - 10:59 20-05-2009
A ja wstrzeliłem się w datę polskiego wydania - specjalnie, oczywiście :D
Tutaj moja recenzja

Maeg - 22:50 21-05-2009
Ha! Empik jest genialny, miła pani z informacji powiedziała mi, że w Warszawie w żadnym Empiku nie dostanie się Związku.... Jutro chyba pójdę za radą Nosiwody. ;)

Komentuj


Konkurs

Świąteczny konkurs z Tolkienem


Artykuły

Wywiad z Brandonem Sandersonem


 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Fantastyka 2017 - plebiscyt

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

Recenzje

Lovecraft, H.P. - "Wyzwanie z Innego Świata"


 Stephenson, Neal & Galland, Nicole - "Wzlot i upadek D.O.D.O."

 Gaiman, Neil - "Ocean na końcu drogi"

 Le Guin, Ursula K. - "Wracać wciąż do domu"

 Lawrence, Mark - "Szara siostra"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"

 Małecki, Jakub - "Nikt nie idzie"

Fragmenty

 Haghenbeck, F.G. - "Diablero"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Cadigan, Pat - "Alita: Battle Angel. Miasto złomu"

 Eames, Nicholas - "Królowie Wyldu"

 Bourne, J.L. - "Rozbita klepsydra"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS