NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

Wroczek, Szymun - "Piter. Bitwa bliźniaków"

Ukazały się

Watts, Peter - "Ognisty deszcz"


 Kristoff, Jay - "Bezświt"

 Kain, Dawid - "Wszystkie grzechy korporacji Somnium"

 Derleth, August - "Maska Cthulhu"

 McDonald, Ed - "Upadek Wron"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 World of Warcraft: Kronika. Tom II

 Muller, Xavier - "Erectus"

Linki

Atwood, Margaret - "Opowieść Podręcznej"
Wydawnictwo: Znak
Cykl: Opowieść podręcznej
Tytuł oryginału: The Handmaid’s Tale: A Novel
Tłumaczenie: Zofia Uhrynowska-Hanasz
Data wydania: 2006
ISBN: 83-240-0666-4
Oprawa: miękka
Format: 135×205mm
Liczba stron: 316
Cena: 29 zł
Rok wydania oryginału: 1985
Tom cyklu: 1



Atwood, Margaret - "Opowieść podręcznej"

Zniewolenie ciała i umysłu


Opowieść podręcznej… czyli właściwie czyja? Słownik języka polskiego definiuje przymiotnik „podręczny” jako: znajdujący się w łatwo dostępnym miejscu, pod ręką; dający się użyć w każdej chwili; np. stolik podręczny, apteczka podręczna, bagaż podręczny. Według słownika jest to przymiotnik używany jako określenie rzeczy, przedmiotu… nie człowieka. Ale tutaj użyto tego wyrazu jako rzeczownika rodzaju żeńskiego. Wpatrywałam się w tytuł i usiłowałam poprawnie odczytać sugestię autorki… czyżbym miała w rękach opowieść kobiety, traktowanej jak przedmiot, znajdującej się zawsze na podorędziu, zawsze gotowej do „użycia”? Zastanawiałam się, jaki koszmar zamknięto pomiędzy okładkami…

Od pierwszych stron powieściowa wizja owładnęła mną z niesamowitą siłą. Znalazłam się w bardzo dziwnym kraju, w którym kobiety nie mają imion, tylko wytatuowane na nadgarstkach numery. W kraju, w którym kolor stroju określa status kobiety – czerwony zarezerwowany jest dla Podręcznych, biały – dla Córek, niebieski – dla Żon, a wszystkie Marty (to nie imię, to nazwa profesji) noszą się na ciemnozielono. W kraju, w którym kobietom nie wolno posiadać żadnej własności, a nawet samotnie wyjść na spacer. W kraju, w którym nie wolno czytać ani pisać pod groźbą utraty ręki. W kraju, w którym na każdym kroku trzeba się legitymować. Witajcie w Republice Gileadzkiej – totalitarnej antyutopii fundamentalistów religijnych.

Podręczne to młode kobiety, których jedynym zadaniem jest rodzenie dzieci. Nie wolno im pracować, nie udzielają się społecznie, w zasadzie nie robią nic – po odpowiednim szkoleniu (a raczej praniu mózgu) są przydzielane odgórnym nakazem do domów zasłużonych ojców rodzin, gdzie służą jako bierne reproduktorki, takie żywe inkubatory. Jeśli urodzą, są przenoszone do innego domu, a jeśli się nie sprawdzą, trafiają do kolonii karnych, jako bezużyteczne niekobiety – ich miejsce zajmują kolejne wyszkolone kandydatki. W Gileadzie nie ma miłości, śmiechu, radości – jest tylko obowiązek, powinność, powaga. I paraliżujący strach. I bezwarunkowe przestrzeganie przepisów, które regulują wszystkie dziedziny życia – łącznie z częstotliwością kąpieli. Podręczna nie decyduje o niczym, nawet o terminie zmiany odzieży zimowej na letnią…

„Opowieść podręcznej” można śmiało porównywać z „Rokiem 1984” George’a Orwella. Jednak obraz społeczeństwa nakreślony przez Margaret Atwood jest o wiele bardziej przerażający – bohaterowie książki Orwella, choć zniewoleni, mają własne mieszkania, pracę, mogą korzystać z telefonu, wysyłać listy, wyjechać na łono natury… Tymczasem gileadzkie kobiety nie mogą nawet poświęcić się żadnemu hobby. Podczas lektury zastanawiałam się, jak to możliwe, że społeczeństwo zaakceptowało taki system? Otóż, społeczeństwa nikt nie pytał; zmiany wprowadzono stopniowo… a zresztą niektóre z nich były wręcz witane z aprobatą – wszak reformowały „społeczeństwo ginące z nadmiaru wyboru”.

Książka napisana jest pięknym, bardzo sugestywnym i pełnym niuansów językiem, tytułowa podręczna snuje swą opowieść powoli, nie unika dygresji i retrospekcji. Takie leniwe tempo narracji nie budzi jednak sprzeciwu – wszak kobieta, której przez cały dzień nie wolno nic robić, celebruje najprostsze nawet czynności, choćby to było tylko jedzenie jajka. „Opowieść podręcznej” ma jednak jeszcze jedną zaletę – nie da się jej skrócić. Niestety, dość często natrafiam na książki, którym wcale „wycinanki” by nie zaszkodziły – jednak w tym przypadku przyznaję, że ta opowieść nie zawiera ani jednego zbędnego słowa. Wręcz przeciwnie – należy ją czytać z najwyższą uwagą, aby z bardzo skąpo dozowanych okruchów informacji próbować odtworzyć obraz wypadków.

Autorka pozostawiła zakończenie otwarte – nie znamy dalszych losów bohaterki. A jednak załączony „komentarz historyczny” z 2195 r. pozostawia nadzieję – skoro naukowcy debatują nad niuansami historii i systemu społecznego Republiki Gileadzkiej, to znaczy, że ta absurdalna próba stworzenia społeczeństwa doskonałego zakończyła się niepowodzeniem. Książka jest ostrzeżeniem przed pokładaniem nadmiernej ufności w słowa tych, którzy – „dla naszego własnego dobra” – oferują łatwe wyjaśnienia i jeszcze łatwiejsze rozwiązania. Gdyż niebo jednych jest piekłem innych.


Ocena: 10/10
Autor: Beata Kajtanowska


Dodano: 2008-09-25 19:28:44
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 10:54 26-09-2008
Książka leży u mnie na półce już ponad rok, najwyższa pora się za nią zabrać. To nie pierwsza bardzo przychylna ocena "Opowieści podręcznej" na jaką się natknąłem.

Coacoochee - 13:22 08-01-2017
I jak? Przeczytane? Ja się chyba skuszę, byle przed serialem.

romulus - 18:22 13-01-2017
Liczę na jakieś wznowienie "Opowieść podręcznej" w związku z premierą serialu. Kupię chętnie.

Komentuj


Konkurs

Wygraj drugi Kroniki World of Warcraft


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi"


 Dick, Philip K. - "Druciarz Galaktyki"

 Flint, Eric & Weber, David - "1633"

 Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem"

 Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

Fragmenty

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS