NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gwynne, John - "Zawiść"

Gromyko, Olga - "Wierni wrogowie"

Ukazały się

Piekara, Jacek - "Płomień i krzyż", tom 2


 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Vonnegut, Kurt - "Opowiadania wszystkie"

 Bourne, J.L. - "Rozbita klepsydra"

 Seltzer, David - "Omen"

 Kisiel, Marta - "Pierwsze słowo"

 Kloss, Jacek - "Ziemia złych uroków", tom 1

 Riordan, Rick - "9 z dziewięciu światów"

Linki


Kosik, Rafał - "Kameleon"
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: Sierpień 2008
ISBN: 978-83-61187-05-9
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 544
Cena: 32,00 zł
Seria: SF+



Kosik, Rafał - "Kameleon"

Na obraz i podobieństwo


Rafał Kosik jest jednym z nielicznych polskich pisarzy, którzy pozostali wierni science fiction; w dodatku SF w jej staromodnym, tradycyjnym wydaniu. „Mars” czy „Vertical” nie są jednak typowymi przykładami twardej fantastyki, a najnowsza książka tego autora jeszcze bardziej odbiega od tej konwencji. „Kameleonowi” w formie bliżej choćby do „Helikonii” czy książek Le Guin ze świata Ekumeny. Czytelnik wie, że u podstaw świata przedstawionego znajdują się elementy typowe dla science fiction, ale scenografia i większość rekwizytów zupełnie nie kojarzą się z fantastyką naukową. Są charakterystyczne raczej dla powieści historycznej (by nie powiedzieć fantasy). Brzmi nieco niejasno? Może odrobinę światła rzuci na to krótki opis fabuły.

W pobliże teoretycznie dzikiej planety Ruthar Larcke przybywa misja ratunkowa, aby ocalić członków wyprawy badawczej sprzed lat. Możecie sobie wyobrazić, jakie jest zdziwienie ratowników, gdy odkrywają na planecie kilka milionów ludzi i stworzoną przez nich cywilizację, rozwiniętą technologicznie mniej więcej tak, jak nasza w XVII wieku. Mało tego, w zastraszającym tempie powstają nowe wynalazki, a wśród mieszkańców planety szerzą się rewolucyjne idee społeczne. Ratownicy nie mogą pojąć tego, co widzą, w dodatku niepokojące rzeczy zaczynają się dziać również na ich statku kosmicznym...

Jak widać, książka składa się dwóch głównych wątków, choć akcenty między nimi nie są rozłożone równo. Gros fabuły stanowią wydarzenia na powierzchni planety, gdzie śledzimy wojnę między dwoma zwaśnionymi państwami oraz mamy wgląd w kulisy projektów badawczych całej rzeszy naukowców. Drugi wątek, opisujący losy przybyszów z Ziemi, przebywających przez cały czas na statku oddalonym od planety, stanowi dopełnienie pierwszego. Dzięki niemu możemy w pełni zrozumieć, co dzieje się na Ruthar Larcke, powoli rozwikłując tajemnicę. Szkoda jednak, że proporcje między nimi nie są bardziej wyrównane, gdyż wątek – nazwijmy go – kosmiczny zostaje zepchnięty na dalszy plan, co powoduje pewną dysharmonię.

Tytuł recenzji nie bez powodu zaczerpnąłem z opowiadania Rafała Kosika pod takim właśnie tytułem1). Jego treść (podobnie jak „Ilsy”2)) jest ściśle związana z „Kameleonem” – de facto opowiadania stanowią epilog powieści, choć wydarzenia w nich opisywane dzieją się wcześniej. Niestety znajomość tych utworów trochę psuje odbiór powieści, gdyż dosyć szybko można wywnioskować, w czym tkwi sekret ukryty na kartach książki. Z tego względu ciężko mi ją ocenić; trudno powiedzieć, czy nie znając wcześniej „Na obraz i podobieństwo”, byłbym trzymany w napięciu do samego końca.

Na szczęście w „Kameleonie” prócz głównej zagadki fabularnej intryguje wiele innych rzeczy. Kosik stawia pytania o naturę człowieka; jego stałemu ciążeniu ku agresji i przemocy3). Pokazuje przemiany społeczne, inspiruje się losami licznych rewolucji. Być może nie są to rzeczy zbyt odkrywcze, pisano o nich już nieraz. Niemniej jednak w tak podanej formie trafiają do odbiorcy, skłaniają przynajmniej do chwili zastanowienia. Gdybym miał wykazać, z której dziedziny autor czerpał najwięcej, wskazałbym na socjologię: naukę często wykorzystywaną w science fiction, ale mimo wszystko nie kojarzoną zwykle z twardą fantastyką. Coraz częściej jednak autorzy sięgają właśnie po nauki humanistyczne przy tworzeniu fantastyki naukowej.

Kosik niewątpliwe potrafi pisać zajmująco. Posługuje się oszczędnym, miejscami może nawet zbyt lakoniczno-telegraficznym stylem. Przejawiającym się przede wszystkim w dosyć krótkich, rytmicznych zdaniach. Taki sposób pisania sprawdzał się przy poprzednich tekstach Kosika, ale moim zdaniem scenografia „Kameleona” wymaga bardziej rozbudowanej narracji: może nie kwiecistego stylu, ale pogłębionych opisów na pewno. Chociażby po to, by w większym stopniu zróżnicować język, jakim posługują się postaci z różnych przecież cywilizacji.

Mimo pewnych niedociągnięć, lektura „Kameleona” jest satysfakcjonująca. I choć w mojej opinii „Vertical” był dziełem bardziej udanym (może także dlatego, że pierwiastka science było więcej), to i na „Kameleona” warto zwrócić uwagę. Jest w nim kilka smaczków godnych odkrycia.



1) „Na obraz i podobieństwo” Science Fiction 33 (12/2003)

2) „Ilsa” Esensja 1/2003

3) Co dosyć typowe dla Kosika, nie jest to proza optymistyczna w wymowie; jeśli nawet można w finale doszukać się promyka nadziei, to zostaje on bardzo gorzko okupiony.



Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2008-09-16 19:04:14
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

kurp - 21:42 16-09-2008
To rzadkość, żeby notka wydawcy zniechęcała, a recenzja zachęcała do lektury - a tak właśnie mam :)

Yans - 09:10 17-09-2008
KAMELEON już zakupiony !!! Jak tylko skończę ZEGARMISTRZA Deaver'a, to biorę się za KAMELEONA. Jako że jestem świeżo po VERTICALU, to ciekaw jestem jak wypadną obie pozycje "obok" siebie ?! ;)

ASX76 - 10:02 17-09-2008
kurp pisze:To rzadkość, żeby notka wydawcy zniechęcała, a recenzja zachęcała do lektury - a tak właśnie mam :)


Chcesz mieć "a tak właśnie mam" częściej? Sięgaj po więcej recek Shadowka... :P

Lett - 15:17 14-09-2009
Kupiłem, przeczytałem i... dziwię się, jak ta książka mogła zdobyć nagrody. Nie polecam. Szkoda czasu.

Shadowmage - 15:25 14-09-2009
Z perspektywy czasu chyba "Kameleona" oceniłbym chłodniej... ale nie zmienia to faktu, że i tak była to czołówka polskiej prozy fantastycznej 2008.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Księżną Jeleń"


Artykuły

Wywiad z Brandonem Sandersonem


 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

Recenzje

Simmons, Dan - "Triumf Endymiona"


 Raduchowska, Martyna - "Spektrum"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i tajemnica Niebożątka"

 El Akkad, Omar - "Ameryka w ogniu"

 Podlewski, Marcin - "Bezkres"

 Gromyko, Olga - "Wierni wrogowie"

 Dick, Philip K. - "Cudowna broń"

 King, Stephen - "Outsider"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

 Lewandowska, Magdalena i Małgorzata - "Drzewo wspomnień"

 Dworakowski, Witold - "Pani Czterdziestu Żywiołów"

 Kiszela, Marcin - "Ostatni prorok"

 Sudomir, Agnieszka - "Szablon"

 Brzezińska, Anna - "Woda na sicie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS