NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Baoshu - "Odzyskanie czasu"

Mammay, Michael - "Przestrzeń"

Ukazały się

Jones, Diana Wynne - "Ruchomy zamek Hauru"


 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Adeyemi, Tomi - "Dzieci prawdy i zemsty"

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Riggs, Ransom - "Konferencja ptaków"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi", tom 2

 Ćwiek, Jakub - "Topiel"

 Holmberg, Charlie N. - "Papierowy mag"

Linki

Kossakowska, Maja Lidia - "Żarna niebios"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Zastępy Anielskie
Data wydania: Sierpień 2008
ISBN: 978-83-7574-088-2
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195
Liczba stron: 512
Cena: 29,99
Seria: Bestsellery polskiej fantastyki



Kossakowska, Maja Lidia - "Żarna niebios" #2

Buteleczka

Na zapleczu chińskiej knajpy było brudno i pachniało przypalonym olejem.
Dżinn czekał na nich w jednym z wąskich zaułków.
Jego chimera buszowała w śmietniku, wśród kartonowych pudeł. Co pewien czas dawał się stamtąd słyszeć pisk duszonego szczura.
– Masz Gwiazdę? – spytał Nuriel.
Dżinn przytaknął.
– Pokaż!
W smagłej dłoni błysnęła maleńka flaszeczka z rżniętego kryształu, wypełniona bezbarwnym, fosforyzującym płynem. Anioł wyciągnął rękę. Flakonik błyskawicznie zniknął w rękawie zielonej szaty.
– Najpierw forsa! – warknął dżinn.
Nuriel potrząsnął głową.
– Nie zapłacę, zanim nie spróbuję. Za kogo ty mnie masz?
Dżinn obrzucił go złym spojrzeniem, ale ponownie wyciągnął buteleczkę i odkręcił korek. Przechylił ją ostrożnie, wypuszczając maleńką kropelkę na kciuk anioła. Nuriel powąchał płyn, a następnie polizał palec. Poczuł znajomy, gorzkawy smak.
– Najczystsza – zapewnił go dżinn.
– Może być – powiedział. – Ile?
– Sześć szekli – rzucił sprzedawca.
– Nuriel uśmiechnął się drwiąco.Daję dwa i ani grosza więcej
– Rozum cię opuścił, skrzydlaty?! Powiedziałeś dwa szekle?!
– Zamiast się wydzierać, spójrz, jakie – Nuriel niedbałym ruchem sięgnął do kieszeni spodni. W jego dłoni pojawiły się dwa metalowe krążki, pokryte na wpół zatartymi znakami i pajęczyną ornamentu. Dżinn rozdziawił usta. Łypnął chciwie na pieniądze, wysuwając błyskawicznie zdobną złotymi paznokciami rękę. Piękną twarz wykrzywił grymas pożądania.
– Nie tak szybko! – syknął Nuriel. – Dawaj flakon!
Buteleczka znalazła się natychmiast w dłoni anioła, a monety znikły w fałdach zielonej szaty.
– Obyś ujrzał siedem rajskich bram i dziewięć ogrodów rozkoszy – wymamrotał dżinn, zginając się w pokłonie i pośpiesznie znikając w zaułku.
– O to się nie martw – mruknął Nuriel.
Spojrzał na przyjaciół. Beryl miała niepewną, zmieszaną minę, a Darkiel wyglądał ponuro.
– Za Królestwo i wszystkich skrzydlatych – powiedział, unosząc fiolkę, jakby spełniał toast.
Z kieszeni marynarki wyciągnął misternie rzeźbiony nożyk i wbił ostrze głęboko w przedramię. Kątem oka zauważył, że dziewczyna się wzdrygnęła. Schował nożyk, przechylił flaszeczkę i wylał trzy krople na skaleczenie.
Już w momencie, gdy upuszczał pierwszą, poczuł, że coś nie jest w porządku. Palący ból w jednej chwili objął całą rękę, a Nuriel odniósł wrażenie, że zderzył się z rozpędzonym Rydwanem. Potem świat wykonał kilka gwałtownych fikołków, a bruk uderzył go w twarz. Wokół zrobiło się ciemno. Jak przez mgłę słyszał stłumione głosy i krzyki. Darkiel przyskoczył do leżącego przyjaciela.
– Cholerny sukinsyn! – jęknął. – Sprzedał mu jakieś pieprzone, czarnomagiczne świństwo! Musiał podmienić fiolki! Przecież mógł go zabić!
Beryl uklękła obok płowego anioła.
– Boże, co się stało? – szepnęła w popłochu.
Darkiel obrócił ku niej wykrzywioną przestrachem i złością twarz.
– Załadował sobie podróbę, ot co! A przecież mu mówiłem!
Chwycił nieprzytomnego przyjaciela pod ramiona, próbując podźwignąć go do pozycji siedzącej. Dziewczyna pospieszyła z pomocą. Oparli go o ścianę najbliższego budynku, między pojemnikami na śmieci. Głowa anioła opadła na prawe ramię, lawendowa czupryna zakryła twarz.
– Nuriel! – Darkiel odgarnął fioletowe włosy. – Nuriel, słyszysz mnie?
– Aha – szepnął, odrobinę rozchylając powieki.
– Wiesz, co to było? Coś ty wziął, na pierze Metarona?!
– Nie wiem – powiedział z trudem – Jest... czarne... jak cholera.
– No i doigrałeś się! – jęknął Darkiel. – Wiedziałem, że to jakieś świństwo rodem z Głębi. Czarna magia! Mógł cię szlag trafić! Kupować na ulicy! Przecież to trzeba być kretynem! Nie znasz jakichś bezpiecznych, pewnych źródeł? No pieknie, tylko spójrz na siebie! Leżysz naćpany w śmietniku! Anioł z twoją pozycją! Nuriel, ty się powinieneś leczyć!
– Pieprzysz jak stara ciotka – szepnął Nuriel i zemdlał.
Blady jak płótno Darkiel spojrzał na Beryl. Dziewczyna wydawała się zszokowana.
– Jest tu w pobliżu jakiś kościół? – spytał.
– Nie wiem, chyba nie – usta Beryl poruszyły się niemal bezgłośnie.
– Musimy znaleźć dla niego odtrutkę. Na początek wystarczy nawet woda święcona. Przypomnij sobie, dziewczyno!
– Jest jeden, ale dobry kawałek drogi stąd.
– W porządku, zaprowadź mnie.
– Chyba nie chcesz go tak zostawić! – krzyknęła przerażona.
– Nie mam wyjścia. Sam nie trafię. Musisz zaprowadzić mnie do kościoła. Pospiesz się! Tutaj mu chyba nic nie grozi.
– No dobrze – zgodziła się po chwili wahania.
Zrobiła kilka kroków i zatrzymała się, oglądając na skuloną pod ścianą postać. Darkiel pociągnął ją za rękę.
– Nie możemy zostawić go samego w tym stanie! – jęknęła.
– Musimy – powiedział stanowczo. – Pospiesz się, kochanie. On potrzebuje pomocy.
– Masz rację – skinęła głową. – Dostaniemy się do głównej ulicy, a potem pierwsza w lewo.
Pobiegli. Tym razem już się nie obejrzała.


Dodano: 2008-08-01 09:48:19
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Kulawego szermierza"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Baoshu - "Odzyskanie czasu"


 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - " Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

 Rushdie, Salman - "Quichotte"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Beria"

 Kisiel, Marta - "Płacz"

Fragmenty

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS