NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

Weeks, Brent - "Gorejąca biel", część 1

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wizna"


 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

 Hill, Joe - "Strażak" (2020)

 Hill, Joe - "NOS4A2" (2020)

 Hill, Joe - "Dziwna pogoda" (2020)

 Faber, Adam - "Dom Wiedźm"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

Linki

Wurts, Janny - "Statki Merioru"
Wydawnictwo: ISA
Cykl: Wurts, Janny - "Wojny Światła i Cienia"
Tytuł oryginału: The Ships of Merior
Data wydania: Grudzień 2007
ISBN: 978-83-7418-138-9
Format: 135 x 205 mm
Liczba stron: 496
Cena: 37,90 zł zł
Rok wydania oryginału: 1994
Tom cyklu: 2



Wurts, Janny - "Statki Merioru"

„Statki Merioru” to kontynuacja „Klątwy Upiora Mgieł”, którą to książką Janny Wurts debiutowała samodzielnie na naszym rynku. Choć pierwszy tom „Wojen światła i cienia” stał na całkiem przyzwoitym poziomie, to ciąg dalszy niestety sugeruje, iż napisany razem z Feistem cykl „Imperium” pozostanie nadal najlepszą pozycją w dorobku autorki... przynajmniej pośród tych, które zostały przetłumaczone na nasz język.

Opowieść w dalszym ciągu koncentruje się na parze przyrodnich braci książęcej krwi: Lysaerze i Artithonie. Autorka zastosowała ciekawy zabieg, przedstawiając czytelnikowi braci odwrotnie (Lysaera jako bohatera negatywnego, Artithona zaś jako postać pozytywną), niż widzą ich postaci książkowe. Lysaer jest wielbiony przez towarzyszy, mistrzowsko potrafi wykorzystywać swój urok osobisty do realizacji celów. Czytelnikowi jednak wydaje się on raczej antypatyczny – mimo iż młody książę jest przekonany o szlachetności swoich pobudek. Szkopuł jednak w tym, że Wurts zbyt zasugerowała się nadaną mu rolą czarnego charakteru i nie ugruntowała racjonalnie jego popularności - tak, by było to zrozumiałe dla odbiorcy książki.
Dla odmiany budzący powszechny strach Arithon jest całkiem sympatyczny i szczerze mu się współczuje. Ta postać jest zdecydowanie lepiej zbudowana i bardziej interesująca. Choć, znowu, nieszczególnie przekonująca w otaczającym je środowisku. Szczególnie mało wiarygodne są jej relacje z Dakarem, który darzy Arithona nienawiścią. Cały czas działa na jego szkodę, krzyżuje mu szyki, a z niezrozumiałych powodów książę cały czas zabiera go ze sobą na wszystkie wyprawy. Doprawdy, jest to wyraz niczym nieuzasadnionej sympatii.

Akcja powieści zaczyna się w pięć lat po wydarzeniach opowiedzianych w tomie poprzednim. Jednakże świat jakby stanął w miejscu, niewiele się zmieniło. Lysaer nadal zbiera armię, a Arithon się ukrywa, szkoląc się na barda pod kierunkiem Hallirona. Można by się spodziewać, że ta przerwa ma na celu pominięcie mało znaczących wydarzeń fabularnych i przeniesienie akcji do przodu, ku kolejnym ważkim zdarzeniom dla całej Athery. Nic bardziej mylnego. Przez znaczną większość książki nic się nie dzieje. Arithon nadal podróżuje po kontynencie, co najwyżej wpadając od czasu do czasu w jakieś kłopoty. Jego przyrodni brat natomiast ciągle szkoli żołnierzy i przyłącza nowe miasta do swego sojuszu. Fabuła rozwija się niemrawo. Niemal tkwi w stanie zawieszenia, który bardzo nieśmiało próbują przełamać postaci. Dopiero kilkadziesiąt ostatnich stron doprowadza do konfrontacji, która na dobrą sprawę również niczego nie wyjaśnia, a jedynie odwleka finałową rozgrywkę w przyszłość.
W tym miejscu powinno się znaleźć standardowe narzekanie na słabość drugich tomów będących pomostami pomiędzy rozpoczęciem i zakończeniem cyklu. Wszystkie zwykle przytaczane przeze mnie (i nie tylko) argumenty byłyby na miejscu w przypadku „Statków Merioru”. Jedynym usprawiedliwieniem jest fakt, iż w pierwszym oryginalnym wydaniu ta książka ukazała się razem z obecnym tomem trzecim cyklu: „Warhost of Vastmark”. Jednakże w późniejszych wydaniach zachodnich ukazywały się już oddzielnie. I tak też się stało u nas. Szkoda.
Niezależnie od przyczyn, „Statki Merioru” przede wszystkim nużą. Choć mam wrażenie, że książkę czyta się bardziej płynnie niż „Klątwę Upiora Mgieł”, to jednak jej ogólna ocena jest dużo niższa. Autorka uderza w typowe dla fantastyki schematy, jednocześnie wcale nie rozbudowując przedstawionego świata. Mapa Athery jest nakreślona z rozmachem, ale nic z tego nie wynika. Poszczególne miejsca są tylko nazwami, wykorzystywanymi wyłącznie do opisywania podróży. Choć akcja dzieje się na kontynencie, po którym podróżuje się miesiącami, to niezależnie od tego, w który jego zakątek się zawędruje, wszędzie panują takie same stosunki społeczne. Nie wspominając już o choćby najmniejszym zróżnicowaniu kulturowym między poszczególnymi krainami.

„Statki Merioru” są rozczarowaniem. Janny Wurts nie rozwinęła pomysłów z pierwszego tomu cyklu. Efektem jest półprodukt, który nie zaspokaja oczekiwań czytelnika. Czy następne tomy mogą być lepsze? Prawdopodobnie tak, ale osąd opieram tylko na przekonaniu, że przy swych umiejętnościach Wurts nie może zejść dużo poniżej poziomu zaprezentowanego w „Statkach Merioru”. W końcu nie zapomni, jak się pisze – a to robić potrafi. Zalecam tylko zmienić sposób prowadzenia fabuły.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2008-02-29 19:22:31
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ajsber - 20:29 29-02-2008
To po prostu podłej jakości wytwór książkopodobny. Miernota nie warta oczu.Odradzam.

Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"


 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS