NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi" , część 1 (twarda okładka)

Chiang, Ted - "Wydech"

Ukazały się

Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)


 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

 Roanhorse, Rebecca - "Wyścig do słońca"

 Miller, Frank; Wheeler, Thomas - "Przeklęta"

 Wroczek, Szymun - "Piter. Bitwa bliźniaków"

Linki

Robinson, Kim Stanley - "Lata ryżu i soli"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Tłumaczenie: Łukasz Tabaka
Data wydania: Listopad 2007
ISBN: 978-83-73846-58-6
Liczba stron: 672
Cena: 34,90 zł



Robinson, Kim Stanley - "Lata ryżu i soli"

„Lata ryżu i soli” Kima Stanleya Robinsona to z pozoru kolejna książka wpisująca się w nurt historii alternatywnych. Ale spośród wielu innych wyróżnia ją już punkt wyjścia. Dla autora wydarzeniem, które odmieniło losy świata nie jest bowiem po raz enty zwycięstwo III Rzeszy czy przetrwanie Cesarstwa Rzymskiego, lecz „czarna śmierć”, która w XIV wieku zdziesiątkowała populację Europy. O ile w naszym świecie cywilizacji chrześcijańskiej udało się odrodzić, w tym alternatywnym jej miejsce zajmuje kultura oparta na buddyzmie, hinduizmie i islamie.
Specyficzna jest też sama konstrukcja książki – składa się ona z dziesięciu ksiąg, których akcja rozgrywa się na przestrzeni 700 lat. Dzięki temu możemy obserwować rozwój nowych imperiów i zmierzch starych, uczestniczyć w odkryciach geograficznych czy brać udział w rewolucji. Naszymi przewodnikami w tej podróży będzie grupa bohaterów, których kolejne reinkarnacje zamieszkują kolejne epoki. Stanowią oni, według religii buddyjskiej – jāti – grupę połączonych ze sobą dusz spotykających się pomiędzy kolejnymi wcieleniami w bardo – swoistej poczekalni dusz. Tutaj dyskutują na temat życia i próbują się samodoskonalić.
Powieść Robinsona można odczytać tylko i wyłącznie jako kolejną „historię alternatywną” i skoncentrować się na obserwacji rozwoju poszczególnych cywilizacji oraz szukaniu analogii do naszej rzeczywistości. Wydaje mi się jednak, że takie podejście byłoby wypaczeniem intencji autora, ponieważ „Lata ryżu i soli” poruszają wiele istotnych zagadnień, jak religia, nauka czy sam człowiek.

Pomiędzy islamem i buddyzmem

Warstwa religijna wydaje się odgrywać w zrozumieniu sensu książki Robinsona kluczową rolę. Świat opisany w „Latach ryżu i soli” przypomina ogromny tygiel, w którym poszczególne religie raz przenikają się i asymilują, by chwilę później zwalczać się nawzajem. Co istotne autor nie wyróżnia żadnego z systemów religijnych, stawiając pomiędzy nimi znak równości – w końcu wszyscy szukamy tego samego Boga. Najlepiej jest to widoczne w kreacjach postaci – kolejne reinkarnacje tego samego bohatera często zmieniają religię; raz jest to muzułmański sędzia – kadi, a raz buddyjski mnich. W świecie stworzonym przez Robinsona religia wpływa na ludzkie życie, ale i człowiek wywiera swój ślad na religii. Bardo w zależności od religii panującej na Ziemi zmienia swe oblicze, a w jednym z rozdziałów-opowiadań („Wojna Asurów”) miejscami trudno rozróżnić, gdzie tak naprawdę toczy się walka.

Nauka

W słynnej animowanej serii „Był sobie człowiek” w każdym odcinku pojawia się postać Mistrza, będącego usposobieniem postępu. W książce „Lata ryżu i soli” podobną funkcje spełnia I-Chin, Iwang, Idelba, Ibrahim i inne jego wcielenia. Jest on zawsze człowiekiem o otwartym umyśle, szukającym nowej drogi do oświecenia – zarówno duchowego, jak i umysłowego. Wiele miejsca w swoich dociekaniach poświęca on zagadnieniu znaczenia historii w życiu człowieka. Czy jest ona nam w ogóle potrzebna, a jeśli tak, to czego może nas nauczyć? Inną równie ważną kwestią jest odpowiedzialność uczonych za swe wynalazki. Najmocniej zostało to zaakcentowane w opowieści „Nsara”, gdzie naukowcy z całego świata wspólnymi siłami próbują nie dopuścić do budowy bomby atomowej.

A człowiek i tak jest najważniejszy

W religii buddyjskiej reinkarnacja, czyli odrodzenie się w kolejnej osobie lub zwierzęciu, służy rozwojowi duszy. Tak ma to miejsce w powieści Robinsona – jāti wciąż się odradzają – jako przedstawiciele innej płci, religii, rasy, a nawet gatunku. Za życia nie pamiętają swych wcześniejszych wcieleń, a z poprzednim istnieniem łączy ich jedynie – zawsze ta sama – pierwsza litera nazwiska: K, B, I czy P. W każdym kolejnym życiu zdobywają nowe doświadczenie i chociaż o tym nie wiedzą, często ich wcześniejsze dokonania stają się dla nich samych źródłem inspiracji do bardziej wytężonej pracy. Kiedy umierają, ponownie spotykają się w bardo, by jeszcze raz spojrzeć na swe osiągnięcia i by ponownie spróbować osiągnąć nirwanę. Dla nas, ludzi „zachodu”, ta obserwacja wędrówki dusz ma jedną zasadniczą zaletę – patrzymy na świat oczyma muzułmanina, wyznawcy buddyzmu i widzimy jak bardzo ich uczucia, pragnienia są zbliżone do naszych. My również przez całe nasze życie staramy się doskonalić, ale w odróżnieniu od nich mamy tylko jedną próbę.

„Lata ryżu i soli” to z pewnością książka wybitna, ale nie pozbawiona wad. Miejscami czyta się ją ciężko i trudno powiedzieć, czy to wina autora, czy niestarannego tłumaczenia (błędy stylistyczne, powtórzenia). Męczy nagromadzenie długich wypowiedzi bohaterów w formie monologów wewnętrznych lub wygłaszanych wykładów. Osobiście wolałbym, żeby ich przemyślenia były poparte czynami. Nie do końca wyjaśnione zostały także wszystkie zawiłości związane z poszczególnymi systemami religijnymi – osoba nieposiadająca gruntownej wiedzy na ten temat może mieć kłopoty ze zrozumieniem poszczególnych zagadnień, np. co to jest hadis. Mam również pewne zastrzeżenia w kwestii samej konstrukcji świata. Rozumiem, że Historia nie znosi próżni, ale czy faktycznie w tak różnym świecie musiał wybuchnąć konflikt zbrojny bliźniaczo podobny do „naszej” I wojny światowej? Nawet data w przybliżeniu się zgadza, tylko zamachu w Sarajewie zabrakło. Podobnych analogii jest więcej, stąd nasuwa się pytanie – celowy zabieg autora czy tez brak inwencji twórczej?

Czytając powieść odniosłem wrażenie, że obcuję z czymś wybitnym, w pewien sposób być może jedną z najlepszych książek, jakie do tej pory spotkałem. Poszczególne opowieści dzięki różnorodności intrygują i wciągają w rzeczywistość, która tak naprawdę nigdy nie istniała. Kiedyś powiedziano o książce Nevila Shute’a „Ostatni brzeg”, że uratowała świat przed zagładą nuklearną. „Lata ryżu i soli” na pewno nie mają takiej siły sprawczej, ale jeśli pod jej wpływem chociaż raz spojrzymy na otaczającą nas rzeczywistość przez pryzmat ludzi wywodzących się z innej religii czy kultury, zadanie książki zostanie wypełnione.


Ocena: 8/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2007-12-21 17:28:29
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

kurp - 21:48 21-12-2007
Hm, nabiera się ochoty na książkę! :)

Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie zwrócił recenzentowi uwagi, że wiedza czym jest Hades nie czyni z człowieka "osoby posiadającej gruntowną wiedzę" na temat religii. ;)

MadMill - 22:04 21-12-2007
Hades? Taki zakład pogrzebowy... ;P

Tigana - 22:42 21-12-2007
Tu nie chodziło o Hades tylko "hadis" - ja na ten przykład po raz pierwszy sie z tym zetknąłem w trakcie lektury robinsona.

kurp - 15:08 22-12-2007
Aaa... To zmienia postać rzeczy. :)

toudi 21 - 13:03 23-12-2007
Wygląda nieżle. Chyba się przekonam. Fajnie, że pozostawiłeś system z ocenami

Tigana - 14:08 23-12-2007
Na pewno warto przeczytać. Podejrzewam, że jeśli komuś przypadł do gustu "Pan Światła" to i tę pozycję zaliczy do udanych.

Shadowmage - 11:42 25-12-2007
No to tym ostatnim porównaniem zachęciłeś mnie najbardziej :)

Tigana - 23:37 25-12-2007
Sam Żelaznego nie czytałem, ale z tego co czytałem jest tam sporo odniesień do wschodnich systemów religijnych. Podobnie ma miejsce u Robinsona jest więc szansa, że książka znajdzie swoich fanów.

Shadowmage - 11:34 26-12-2007
Eee, buuu... To co porównujesz, skoro nie czytałeś? Same odniesienia to taki mały szczegół, liczy się cel do którego prowadzą. Same nawiązania religijne nie mogą być dla mnie wyznacznikiem przyrównywania dwóch książek. To tak jakbyś sobie porównywał "Kod da Vinci" z bodajże "Narnią" - i tu, i tu masz nawiązania do chrześcijaństwa.

Tigana - 12:36 26-12-2007
Bo tu się liczy klimat :wink: Zresztą napisałem, że jedynie "podejrzewam" a nie, że mam pewność.

Shadowmage - 18:16 26-12-2007
Klimatu nie znając książek nie porównasz ;p To wypadkowa większej liczby czynników niż tylko nawiązań religijnych. W każdym razie prosiłbym, żebyś w przyszłości od razu pisał, że danej książki nie czytałeś, nawet jak wysnuwasz jedynie przypuszczenia. Bo tak jak było to w tym przypadku, bardzo przypomina wypowiedzi pewnego forumowicza, który miewał zdanie o książce przed jej przeczytaniem :)

Tigana - 18:33 26-12-2007
Nie do końca się z tobą zgodzą. Wyraziłem jedynie przypuszczenie oparte na podobieństwie aspektów religijnych zawartych w obu powieściach i tyle. Jeśli więc kogoś fascynuje połączenie fantastyki bliskiego zasięgu i "wschodnich" systemów religijnych znajdzie u robinsona coś dla siebie. Prawdopodobnie, nie na pewno.

Maeg - 19:36 26-12-2007
Nie wiem czy da się porównać Robinson do Żelaznego, Inne style, Robinson bywa czasami mocno ciężkostrawny. Tak było z Trylogia Marsjańska czy Antarktydą, wnioskuje z recenzji że i w tutaj tak będzie. Ale jak dla mnie Robinson świetnie odtwarza wydarzenia, tworzone przez niego historie może czasem są toporne ale spójne. No nic, Lata ryżu i soli niedługo powinny do mnie dotrzeć.

Shadowmage - 19:49 26-12-2007
Tigana pisze:Na pewno warto przeczytać. Podejrzewam, że jeśli komuś przypadł do gustu "Pan Światła" to i tę pozycję zaliczy do udanych.
Możesz mi powiedzieć gdzie w tym zdaniu jest:
przypuszczenie oparte na podobieństwie aspektów religijnych zawartych w obu powieściach
?
1. Nie zazanczasz, że książki nie czytałeś więc strzelasz na dobrą sprawę.
2. Nie zaznaczasz, że mówisz tylko o podobieństwach religijnych.
W związku z czym wprowadzasz mnie w błąd :P

Wiem, jestem dzisiaj w czepliwym nastroju :D Ale zrwacam uwagę, bo takiem pochopne porównania mogą Ci się następnym razem w recenzji trafić, a wtedy nie tylko mnie, ale i czytelników zmylisz.

Tigana - 22:39 26-12-2007
Shadowmage pisze:Wiem, jestem dzisiaj w czepliwym nastroju :D Ale zrwacam uwagę, bo takie pochopne porównania mogą Ci się następnym razem w recenzji trafić, a wtedy nie tylko mnie, ale i czytelników zmylisz.

Faktycznie w czepialskim :wink: W recenzjach, a nawet postach staram sie unikać porównań czy ocen nie znanych mi pozycji. Tutaj po prostu wyraziłem swoją osobistą opinie opartą na recenzjach książki Zelaznego.

Shadowmage - 11:46 27-12-2007
Dzisiaj już czepialski nie jestem, ale... :) Sam rozumiesz, lepiej nie wysnuwać wniosków na podstawie recenzji. Bo wiesz, na ich podstawie jestem w stanie twierdzić, że do Zelaznego jednak podobnym Robinson nie jest - nawet jeśli brać od uwagę tylko kwestie klimatu spowodowanego religią. Jak przeczytam to zweryfikuję i napiszę tutaj :)

A przy okazji, radzę "Pana światła" przeczytać bo naprawdę warto :)

Vanin - 12:48 27-12-2007
Shadowmage pisze:No to tym ostatnim porównaniem zachęciłeś mnie najbardziej :)

Ja tam ci to polecałem trzy i pół roku temu ;)

Shadowmage - 14:57 27-12-2007
Ty to masz pamięć :) Swoją drogą z Twoich ówczesnych polecanek wyszły u nas tylko dwie książki - obie w ciągu ostatniego półrocza i obie w Dolnośląskim.

Vanin - 15:05 27-12-2007
Shadowmage pisze:Ty to masz pamięć :)

E tam. Sprawdziłem PW :)
Shadowmage pisze:Swoją drogą z Twoich ówczesnych polecanek wyszły u nas tylko dwie książki - obie w ciągu ostatniego półrocza i obie w Dolnośląskim.

A nie do końca.
Z tych co się u nas ukazały, polecałem wtedy:
- Ilion/Olimp, Simmonsa
- 2 pierwsze części Księcia Nicości (dzisiaj przyznaję, że na wyrost)
- Rycerza Wolfe'a (z zastrzeżeniem, że ja Wolfe'a nie bałdzo)
- Lata ryżu i soli Robinsona

Shadowmage - 15:07 27-12-2007
Fakt, z głowy mi wyleciało, że z listy wykasowałem książki, które przeczytałem (tak, tak - listę posiadam książek do przeczytania, bo z pamięcią u mnie nie teges...).

GeedieZ - 13:03 02-01-2008
Vanin: jak to na wyrost :>

Bakker i jego "Książę Nicości", był, jest i długo będzie najlepszym autorem fantasy, jaki wyszedł w przeciągu ostatnich kilku lat!

nosiwoda - 12:25 14-01-2008
Oj, 8/10? Dla mnie 9/10 (i tyle zresztą dałem).
Tigano - wydaje mi się, że jednak Robinson jeden system wierzeń stawia ponad innymi - buddyzm właśnie. Wskazuje na to nie tylko cały mechanizm opowieści, oparty na wierzeniach buddyjskich: reinkarnacji, nirwanie, bardo, kole życia - ale także fakt, że buddyzm da się pogodzić z innymi religiami. Po prostu - nie rezerwuje sobie monopolu (tak przynajmniej to rozumiem, i tak IMO to ukazał Robinson).
A inne uwagi mamy podobne.

Tigana - 15:41 14-01-2008
nosiwoda pisze:Oj, 8/10? Dla mnie 9/10 (i tyle zresztą dałem).

Mam pewne zastrzeżenia, co do samego wydania książki i zdań z cyklu : "naukowcy opracowywali naukowe koncepcje". Wydaje mi się, że troszkę korekta zaspała.Oczywiście nie jest to wina samego Robinsona niemniej obniża to o 1 oczko wartość polskiego wydania.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Balladę ptaków i węży"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"


 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - "Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS