NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Crouch, Blake - "Rekursja"

Bardugo, Leigh - "Oblężenie i nawałnica"

Ukazały się

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"


 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy", część 1

 Cervantes, J.C. - "Posłaniec burzy"

 Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

Linki

antologia - "A.D.XIII", tom 2
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: antologia - "A.D.XIII"
Data wydania: Listopad 2007
ISBN: 978-83-60505-74-8
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195
Liczba stron: 554
Cena: 29,99
seria: Antologie



antologia - "A.D.XIII", tom 2 #2

Maja L. Kossakowska - "Gringo"

Płomyki świec drgały nerwowo, niepewne światło rozlewało się po pokoju złotawą kałużą. Wosk płakał czerwonymi i czarnymi łzami, kreda zgrzytała po deskach podłogi, a dłoń kreśląca magiczne znaki trzęsła się tak bardzo, że wyrysowywany pentagram przypominał rozdeptaną rozgwiazdę.
Na białą kredową linię pacnęła kropelka potu. Miguel odgarnął z czoła mokre włosy. Palce miał zesztywniałe, pozbawione czucia, jakby wystrugane z drewna. W skroniach czuł huk tętna, podobny do łoskotu wodospadu. Serce jakimś niewiadomym sposobem wypełzło spomiędzy żeber i próbowało wepchnąć się do przełyku. Po grzbiecie raz po raz przebiegały dreszcze.
Oczywiście, miał ku temu istotne powody. Kierowała nim rozpacz, desperacja i głębokie poczucie krzywdy.
- El Señor - szepnął pobladłymi ustami, kiedy koślawy pentagram był już ukończony. - Błagam, przybądź! Z radością oddam ci duszę, jeśli zechcesz mnie teraz wysłuchać. Ty, który niepodzielnie władasz na Ziemi, przybądź na korne wołanie swego, od tej chwili, gorliwego sługi! Pan niech sobie rządzi w Niebie, ale ty, Książę Świata, bądź łaskaw zstąpić... eee... to znaczy wynijść z podziemi...
Urwał, wystraszony. Jak mógł się tak paskudnie pomylić! Oczywiście, że El Señor znikąd nie zstąpi, bo piekło znajduje się przecież gdzieś w dole, w Otchłani. To te okropne, stare nawyki. I po co wspomniał o Niebie? Święta Panienko z Gwadelupy, diabeł gotów się jeszcze obrazić!Klęczał skulony, drżący, obok tajemnych znaków, których ostre kąty przywodziły na myśl wyszczerzone kły. Sięgnął po starą, zniszczoną księgę w skórzanej oprawie i uważnie przejrzał rysunki. Wszystko się zgadzało. Na pożółkłych, kruchych stronicach został zawarty starożytny rytuał przyzywania Złego. Symbole i zaklęcia w nieznanym języku starannie skopiował z ryciny. Teraz pozostało już tylko czekać.
Czułby się nieco lepiej, gdyby wiedział, co właściwie napisał. Zadygotał ze zgrozy na samą myśl, że to mogą być jakieś inwektywy albo szyderstwa na temat prawdziwego władcy świata. W końcu ukradł tę książkę, podobnie jak święconą kredę, z gabinetu ojca Chryzostoma. Duchowny opowiadał zawsze bardzo barwnie o diable, przytaczał różne straszne, całkowicie prawdziwe historie. 0 nieszczęśnikach ulegających jego podszeptom. Z pewnością
wiedział o nim bardzo dużo, znacznie więcej niż zwykły człowiek, ale czy można się spodziewać, że zakonnik będzie miał na półce w swojej bibliotece pozycjętraktującą El Señora z należytym szacunkiem?
Miguel co chwila zerkał nerwowo na pentagram.
Powinien się już pojawić, pomyślał z rozpaczą. Może nie przybędzie, bo coś źle przerysowałem? Carramba, a może trzeba było wypowiedzieć te zaklęcia na głos? Teraz już za późno, zresztą i tak nie umiem ich odcyfrować.
Usiadł, skrzyżowawszy nogi, podpierając brodę pięścią. Czekał. Ale szyderczy głosik w głowie podpowiadał mu, że i tak wszystko na nic. El Señor się nie pokaże, choćby Miguel siedział tu do przyszłej Wielkanocy. Coś pomylił, coś zrobił źle, albo po prostu persona tak znaczna jak diabeł, nie chce sobie zawracać głowy zwykłym chłopakiem, który w dodatku jest półkrwi góralem.
Westchnął ciężko.
A wszystko zdawało się już tak dobrze układać. Wreszcie jego życie zaczęło wkraczać na właściwe tory. I nagle wszystko szlag trafił. Jakby los uwziął się na niego, specjalnie przeciwstawił misternie układanym planom siły, z którymi Miguel nie miał możliwości ani mocy
walczyć. Nie mógł nic zrobić, tylko patrzeć jak wszystko, co z trudem osiągnął, rozlatuje się w cholerę. Katastrofy, która wybuchła z siłą wulkanu, nie dało się przecież przewidzieć.
A teraz, w rozpaczy, zwrócił się ku temu, którego mrocznych matactw obawiał się przez całe życie. Ale i on zawiódł.
Świece skwierczały, czas płynął, a El Señor nie nadchodził. Zmęczonemu czekaniem Miguelowi zaczęły opadać powieki. Senność pokonała w końcu gorycz porażki i młody Metyszasnął na podłodze obok krzywego pentagramu.
Bladziutki przedświt zabarwił głęboką niebieskość nocy świetlistą szarawą smugą. Porządnie już podpity Forfax wysączył ze szklanki resztkę tequili. O brzasku zwykle popadał w melancholijny nastrój. Nocne lokale, dziewczyny, zabawa i hektolitry alkoholu zagłuszały tęsknotę, ale na krótko. Teraz, samotny w swoim hotelowym apartamencie, musiał spojrzeć prawdzie w oczy. Najchętniej natychmiast rzuciłby to wszystko w cholerę i wrócił do domu.
Co ja tu robię? - myślał, stukając brzegiem szklanki o zęby.
Było to pytanie czysto retoryczne, bo nawet po pijaku doskonale pamiętał, że akurat do ojczyzny za nic wracać nie może. Całkiem pewną ręką sięgnął po butelkę i nalał sobie ponad połowę szklanki. Nie obawiał się, że straci przytomność albo obudzi się w południe z gigantycznym kacem. Takie przypadłości po prostu go nie dotyczyły. Na razie tequila pomagała. I jedynie to się liczyło.
W głębi duszy doskonale wiedział, że gdy tylko minie szara godzina, nostalgia zniknie. Zawsze w końcu potrafił jakoś odpędzić to uczucie i na dobrą sprawę nie stanowiło ono problemu. Rzecz w tym, że Forfax przeraźliwie się nudził. Po prostu konał z nudy.
Bywało, że modlił się o jakiekolwiek wydarzenie. Wybuch wulkanu, tsunami, wojnę, cokolwiek, co przełamałoby nieznośną monotonię. Tymczasem co rano wydarzało się jedynie wielkie, puste nic.
Prawdopodobnie, gdyby nie stan nieprzerwanego, psychicznego wyczekiwania na cokolwiek, Forfax nie wyczułby słabiutkiego pulsowania pentagramu. Ale tego cichego, samotnego poranka delikatne drgania nie zniknęły pośród licznych zakłóceń generowanych przez wielką metropolię i dotarły prosto do celu. Nie przesłoniły ich nieskończone senne koszmary, mroczne myśli, złe intencje lub nieszczere modlitwy. Starożytny rytuał zachował moc, mimo że odprawiał go laik i ignorant.
Forfax drgnął, przymknął powieki, żeby lepiej wyłapać sygnał. Powoli na jego usta wypływał radosny uśmiech.
Nie, z pewnością się nie mylił! Gdzieś tutaj ktoś nieudolnie próbował przywołać diabła.
Miguel Diaz nigdy w życiu bardziej się nie bał. Ale też sprawa była poważna. Bardzo poważna. Nie chodziło przecież o przywołanie któregoś loa czy pradawnego bożka. Klęczący na podłodze młody mężczyzna bazgrał kredą po wypastowanych deskach nie po to, żeby zwrócić uwagę pomniejszej magicznej istoty. Pragnął zawezwać diabła.Osobiście, personalnie, wprost z samego piekła.


Dodano: 2007-10-25 17:27:34
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS