NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Martin, George R.R.; Tuttle, Lisa - "Przystań wiatrów" (2019)

Moore, Stuart - "Marvel: Wojna domowa"

Ukazały się

Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Larson, B.V. - "Flota Alfa"

 Przybyłek, Marcin Sergiusz - "Symfonia życia"

 Gwynne, John - "Zgliszcza"

 Bardugo, Leigh - "Oblężenie i nawałnica"

 Przechrzta, Adam - "Gambit Wielopolskiego" (Fabryka Słów)

 King, Stephen - "To" (druga okładka filmowa)

Imprezy

Copernicon 2019
Od: 2019-09-13
Do: 2019-09-15

Linki

Pratchett, Terry - "Złodziej czasu"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Świat Dysku
Tytuł oryginału: Thief of Time
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Data wydania: Wrzesień 2007
ISBN: 978-83-7469-576-3
Oprawa: miękka
Format: 142x202 mm
Cena: 29,90 zł
Cykl: Świat Dysku



Pratchett, Terry - "Złodziej czasu"

Lu-Tze, sprzątacz, przebywał w swym Ogrodzie Pięciu Niespodzianek i starannie uprawiał swoje góry. Miotła stała oparta o żywopłot.
Ponad nim wyrastał nad świątynnymi ogrodami wielki posąg Wena Wiecznie Zaskoczonego, siedzącego z szeroko otwartymi oczami i twarzą zamarła w permanentnym wyrazie... tak, przyjemnego zaskoczenia.
Jako hobby, góry interesują zwykle tych ludzi, o których w normalnych okolicznościach mówi się, że mają dużo czasu. Lu-Tze w ogóle nie miał czasu. Czas był czymś, co zwykle zdarzało się innym; Lu-Tze miał do niego taki stosunek, jak mieszkający na wybrzeżu do oceanu: jest tam, jest wielki, czasami dla pobudzenia można zanurzyć w nim palec, ale trudno stale w nim żyć. Poza tym zawsze marszczyła mu się od tego skóra.
W tej chwili, w nieskończonej, wiecznie odtwarzanej chwili tej spokojnej, zalanej słońcem dolinki, majstrował przy zwierciadłach, łopatkach, rezonatorach morficznych i jeszcze dziwniejszych urządzeniach niezbędnych, by ograniczyć wysokość gór do najwyżej sześciu cali.
Drzewa wiśni były obsypane kwiatami. W tym miejscu zawsze były. Gdzieś na tyłach świątyni zadźwięczał gong. Stadko białych gołębic wzniosło się do lotu z dachu klasztoru.
Cień padł na górę.
Lu-Tze obejrzał się na osobę, która weszła do ogrodu. Niedbale wykonał gest symbolizujący posłuszeństwo wobec zirytowanego z wyglądu chłopca w szatach nowicjusza.
- Tak, panie? - zapytał.
- Szukam tego, którego nazywają Lu-Tze - odparł chłopiec. - Osobiście nie wydaje mi się, żeby istniał.
- Uzyskałem lodowiec - oświadczył Lu-Tze, nie zważając na jego słowa. - Wreszcie. Widzisz, panie? Ma ledwie cal długości, ale już rzeźbi własną dolinę. Wspaniały, prawda?
- Tak, tak, bardzo ładny - przyznał chłopiec z uprzejmości dla służącego. - Czy to jest ogród Lu-Tze?
- Chodzi ci, panie, o Lu-Tze, który jest znany ze swoich gór bonsai?
Nowicjusz spojrzał na rząd tac, a potem na pomarszczonego, uśmiechniętego staruszka.
- Ty jesteś Lu-Tze? Ale przecież jesteś tylko sprzątaczem! Widziałem, jak zamiatasz sale sypialne! Widziałem, jak ludzie cię kopią!
Lu-Tze, na pozór nie słuchając, podniósł tacę średnicy około stopy, na której dymił niewielki stożek popiołu.
- Co o tym myślisz, panie? - zapytał. - Wulkaniczna. I demonicznie trudna do uzyskania, przepraszam za swój klatchiański.
Nowicjusz zbliżył się o krok, pochylił i spojrzał prosto w oczy sprzątacza.
Lu-Tze nieczęsto bywał zakłopotany, ale był w tej chwili.
- Jesteś Lu-Tze?
- Tak, chłopcze. Jestem Lu-Tze.
Nowicjusz odetchnął głęboko i wyciągnął przed siebie chudą rękę. Trzymał w niej niewielki zwój.
- Od opata... ee, czcigodny.
Zwój drżał lekko w nerwowej dłoni.
- Większość nazywa mnie po prostu Lu-Tze, chłopcze. Dopóki nie poznają mnie lepiej, niektórzy wołają na mnie „Zejdź mi z drogi”. - Lu-Tze starannie spakował swoje narzędzia. - Nigdy nie byłem specjalnie czcigodny, chyba że w przypadku poważnych błędów w pisowni.
Rozejrzał się między tacami, szukając miniaturowego szpadla, którego używał do prac lodowcowych. Nigdzie go nie zauważył. A przecież odłożył go gdzieś tutaj przed chwilą...
Nowicjusz obserwował go z wyrazem szacunku zmieszanego ze szczątkową podejrzliwością. Reputacja takich osób jak Lu-Tze zatacza szerokie kręgi. Był to człowiek, który... no, który zrobił właściwie wszystko, jeśli wierzyć plotkom. Ale nie wyglądał na takiego. Wyglądał na małego, łysego staruszka z rzadką brodą i lekkim, przyjaznym uśmiechem.
Aby jakoś uspokoić młodego człowieka, Lu-Tze poklepał go po ramieniu.
- Przekonajmy się, czego chce opat - powiedział. - Aha... Jest tu napisane, że masz mnie do niego zaprowadzić.
Twarz nowicjusza stężała w wyrazie paniki.
- Co? Jak mógłbym to zrobić? Nowicjuszom nie wolno wchodzić do Wewnętrznej Świątyni!
- Naprawdę? W takim razie to ja cię zabiorę, żebyś mnie doprowadził na spotkanie z opatem.
- Wolno ci wchodzić do Wewnętrznej Świątyni? - zdumiał się chłopiec, i natychmiast zasłonił usta dłonią. - Ale jesteś tylko sprzą... Oj...
- Zgadza się! Nawet nie prawdziwym mnichem, a co dopiero dongiem - odparł wesoło sprzątacz. - Zadziwiające, nieprawdaż?



Dodano: 2007-08-27 17:55:11
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"


 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

 Ziębiński, Robert - "Stephen King. Instrukcja obsługi"

 Dukaj, Jacek - "Po piśmie"

 Banks, Iain M. - "Wspomnij Phlebasa"

 Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"

Fragmenty

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS