NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Mammay, Michael - "Planeta"

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Ukazały się

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"


 Pilipiuk, Andrzej - "Przeszłość dla przyszłości"

 antologia - "Wigilia pełna duchów"

 Chesterton, Gilbert Keith - "Człowiek, który był Czwartkiem"

 Węcławek, Dominika - "Skoczkini. Zapiski z międzygwiezdnego lotu"

 Rusnak, Marcin - "Diabły z Saints"

 Lisińska, Małgorzata - "Zakonna"

 Burroughs, Edgar Rice - "Llana z Gathol"

Linki

antologia - "Wizje alternatywne 6"
Wydawnictwo: Solaris
Cykl: Wizje alternatywne
Data wydania: Czerwiec 2007
Redaktor: Wojtek Sedeńko
ISBN: 83-89951-62-2
Oprawa: miękka
Format: 125x185 mm
Liczba stron: 400
Cena: 36,90



antologia - "Wizje alternatywne 6"

Wojtek Sedeńko tworzy swoją antologię już od siedemnastu lat. I zawsze w zbiorach znalazło się coś ciekawego – a to opowiadania Grzędowicza, a to Dukaj napisał interesujące dzieło („IACTE” to po dziś dzień jedne z najlepszych opowiadań w polskiej fantastyce). Dzisiaj nie ma ani Dukaja, który chwycił się za bary z „Lodem” i próbuje wreszcie skończyć monstrualną opowieść, ani Grzędowicza siłującego się z drugim tomem „Pana Lodowego Ogrodu”. Są za to inni – także gwarantujący dobrą literaturę i to, że trzydzieści siedem złotych nie będzie stracone.

Ci nowi-starzy fantaści (bo przecież tylko kilku autorów w tych „Wizjach” jest naprawdę młodych stażem) opowiadają o człowieku w często przejmujący sposób. Jak Maciej Guzek w „Julii i Potworach (niebajce)” – w historii małej dziewczynki, próbującej zrealizować dziecięce marzenia o uratowaniu jednorożców odkryć możemy kilka prawd życiowych, których sposób przedstawienia autor podniósł do poziomu bolesnego dla czytelnika, a ironiczne momentami spojrzenie na rzeczywistość współczesną, tylko potęguje doznania. Guzek już w „Zmianie” dowiódł, że nie obchodzi się z bohaterami, jak z jajkiem; bije ich mocno, sprawdzając, ile wytrzymają i stawia w sytuacji ekstremalnej. Literacki sadyzm? A może chodzi o coś więcej?

Badanie wytrzymałości bohatera literackiego to zresztą działanie charakterystyczne nie tylko dla poznańskiego autora, ale także dla, na przykład, Marka Baranieckiego, albo Joanny Kułakowskiej. Julia z tekstu Guzka i Adam z „Dnia grzechu” Baranieckiego to postacie do siebie podobne – próbują walczyć z otaczającym ich światem. Dziewczynka fizycznie przełamuje barierę, Mur, udaje się do zakazanego miejsca, a Adam wręcz przeciwnie: zmaga się sam ze sobą i własnym przeznaczeniem. Wyszedł tutaj Baraniecki z założenia wcale nie nowego: oto człowiek dostał moc widzenia w przyszłości, ale ugryzł temat z interesującej strony.

Bo tylko w Polsce, przesiąkniętej katolicyzmem i wiarą, mógł powstać utwór, w którym to Chrystus dał ludziom zdolności jasnowidzenia. I jakkolwiek samo opowiadanie mi się podobało, nie mogę nie ponarzekać, że Baraniecki nie przedstawił szerzej tego świata; liznął go zaledwie, nie wyczuwam literackiego tła, jakie powinno być w każdym opowiadaniu. Ot, jedno pytanie zadam: skoro można widzieć przyszłość, skoro mogę zobaczyć ją i przeciwdziałać temu, co wydaje się nieuniknione, co mnie powstrzymuje przed opanowaniem świata? Autor wspomina tylko o istnieniu totalitarnych systemów politycznych wchodzących w przyszłość obywateli. A gdzie „instrukcja obsługi” mechanizmów rządzących światem przedstawionym?

Znamienny jest natomiast fakt, że oba utwory – dobrze napisane i interesujące – opowiadają o Polsce i Polakach. Wpisuje się tutaj Sedeńko, dobierając takie, a nie inne utwory, w pewien trend na rynku literackim; o czym zresztą sam mówi. Coraz więcej jest filmów, książek i przedstawień o Polsce i Polakach. Czy to dobrze, czy źle, nie mnie oceniać; dobra literatura, zawsze się wybije, czy opowiada o Polakach, czy, dajmy na to, o kosmicznych pająkach budujących „kosmiczną pinakotekę”. Niezależnie od tematu i długości.

Opowiadanie Wojciecha Szydy to wspaniały przykład, że dobry tekst napisać można na dwudziestu stronach. Jest to utwór pomysłowy (bardzo dobrze poprowadzona dwugłosowa narracja), intrygujący i przyzwoicie napisany. Nie osiągnął tekst co prawda poziomu „Szlaku cudów”, ani pod względem oryginalności, ani języka i przesłania, ale i tak na tle publikowanych w prasie historyjek „Fałszerze” wybijają się znacznie ponad przeciętność.

Tak, jak „Latarnia” Kochańskiego – pisarza publikującego ostatnio coraz częściej, choć ani opowiadanie z antologii Klubu Tfurcuff, ani z „Nowej Fantastyki” (numer, bodajże, czerwcowy) nie przemówiło do mnie. Tym razem opowieść o małym chłopcu mieszkającym w zawieszonej w czasie i przestrzeni Latarni, drogowskazie dla statków kosmicznych, prawie że powaliła na kolana. I warto odczytać tę historyjkę (znów potwierdzenie tezy, że długość opowiadania nie ma żadnego znaczenia) zestawiając ją z „Julią i Potworami” Guzka, ponieważ oba opowiadania bawią się charakterystycznymi przeciwstawnymi motywami: marzeń (Julia) i koszmarów (chłopiec z „Latarni”). Rzecz jasna koszmary nie mają w tym ostatnim utworze postaci fizycznej – snu – jednakże przybierają najgłębsze lęki przed nieznanym, co zresztą jest charakterystyczne dla człowieka, jako gatunku. Czy nie boimy się rzeczy nieznanych? Obcych?

Choć sami dla siebie jesteśmy czasem obcy. Nie możemy się odnaleźć w otaczającej rzeczywistości. Jak bohater „Randki z homo sapiens” Andrzeja Zimniaka. Zimniak, naukowiec przecież, podszedł do tematu posthumanizmu od strony naukowej, ale próbując wyobrazić sobie świat przyszłości, postludzi, popełnił szkolny błąd – a może zrobił to celowo? – nie uwzględniając ewolucji (dewolucji?) języka. I być może dlatego właśnie opowiadanie wydało mi się sztuczne, mimo bardzo sprawnego języka. Nie ma problemów Zimniak z opanowaniem języka, ale opisując „rozsadzany płciowością” świat podług reguł hard s-f porwał się na coś, co tak doskonale opisał wcześniej w „Perfekcyjnej niedoskonałości” Jacek Dukaj. I wyszedł na tym, jak Zabłocki na mydle.

Nie ma w tej antologii tylko tekstów doskonałych. Jest niezbyt udany Zimniak, jest Lech, który zamiast napisać opowiadanie nowe, nie związane z żadnym cyklem, przedstawia czytelnikowi świat znany z cyklu opowiadań pisanych od jakiegoś czasu. Kto nie czytał jego opowieści CWM-owskich, stworzonych przy użyciu naprawdę niezłego, filmowego języka, może poczuć się zagubiony; a szkoda, bo autor ma potencjał.

Nie mam tutaj zamiaru omawiać każdego opowiadania. Czytelnik ma sam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chce kupić „Wizje alternatywne 6”, czy nie; a jak już to zrobi, niech samodzielnie uda się w podróż po terra incognita. Chciałem jedynie naświetlić Wam pewien obraz – wizję, nomen omen – tego co znaleźć można w antologii Solarisu. Udanej antologii. Bardzo udanej. I tylko żal pozostaje, że na następną przyjdzie nam czekać kolejnych kilka lat. Mam nadzieję, że następna okaże się równie udana.



Ocena: 9/10
Autor: Żerań


Dodano: 2007-07-31 18:33:01
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

GeedieZ - 16:06 31-07-2007
Hmmmm książeczka już idzie pocztą do mnie ale mam duże wątpliwości czy rzeczywiście prezentuje tak wysoki poziom. Obym się mylił!

Shadowmage - 16:11 31-07-2007
Ja juz się nauczyłem, że na zachwyty Żerania (szczególnie w przypadku prozy polskiej, a wybitnie opowiadań) należy patrzeć z przymrużeniem oka :)

Żerań - 16:50 31-07-2007
Bo widzisz Shadow, na ocenę polskich opowiadań wpływa wredne, paskudne TWA;-) Choć może faktycznie, jak tak patrzę na oceny z perspektywy czasu, zbyt pobłażliwy jestem...Hmm...zastanowię się nad tym;p Nic jednak nie poradzę na to, że "Wizje..." mi się bardzo spodobały.

Vanin - 17:13 31-07-2007
Shadowmage pisze:Ja juz się nauczyłem, że na zachwyty Żerania (szczególnie w przypadku prozy polskiej, a wybitnie opowiadań) należy patrzeć z przymrużeniem oka :)

:D

Shadowmage - 21:37 31-07-2007
Żeraniu drogi, jak już będziesz pisarzem, to będziesz mógł mówić o TWA :P
Ale ogólnie rozumiem, że trudno ostrzej wypowiedzieć się o tekstach bliższych lub dalszych znajomych. Ale trzeba się przełamywać.

Tigana - 23:00 31-07-2007
TWA to norma w polskiej fantastyce (bez urazy) . W najnowszym numerze "Czasu Fantastyki" jest dysputa o stanie polskiej fantastyki i jedno rzuciło mi się w oczy . Z niby narzekanie, że na słaby poziom krytyki literackiej, a pół strony dalej słodzenie poszczególnym uczestnikom rozmowy np Sobocie.

ASX76 - 12:12 01-08-2007
Recenzent jest od tego, żeby "ciąć, gwałcić i rabować", a nie oceniać ze "znajomościowo-przyjacielskiej" perspektywy. :P
Z całym szacunkiem dla zacnego recenzenta, ale uważam, że:
1. antologia nie jest warta 37 zł (za mniejszą sumę można kupić o niebo lepszą pozycję np. "Balsam długiego pożegnania" Huberatha czy coś z twórczości Kaya, a za różnicę w cenie dokupić kilka piw).
2. ocena zbioru jest stanowczo zbyt wysoka

Vampdey - 12:57 01-08-2007
ASXie, z całym szacunkiem, ale ile można przy każdej możliwej rozmowy wymieniać Kaya i Huberatha? Rozumiem, że ich cenisz, ale rzucanie tymi nazwiskami przeciwko jakiejkolwiek innej lekturze robi się nudne ;)

ASX76 - 13:11 01-08-2007
No dobrze, to zamiast nich proszę sobie wstawić: Łukianienkę (oczywiście z s-f), Grzędowicza, Brzezińską, Donaldsona... (od wyboru do koloru). :wink:

Vanin - 13:55 01-08-2007
ASX76 pisze:No dobrze, to zamiast nich proszę sobie wstawić: Łukianienkę (oczywiście z s-f),

No proszę cię... on pisze sympatyczne książeczki z akcją, ale to nie jest nic wybitnego. Ot, sprawny rzemieślnik.

Żerań - 14:00 01-08-2007
ASX - a które opowiadania z "Wizji..." ci się nie podobały?:) Chętnie poznam twoje zdanie i możemy się poboksować.

btw - pewnie zostanę uznany za bluźniercę, ale Kaya jakoś nigdy nie mogłem docenić. Nie polubiłem ani "Tigany" (nie mówię o naszym Tiganie;D), ani "Ostatnich promieni słońca". Na więcej ochoty nie mam.

ASX76 - 14:18 01-08-2007
Vanin pisze:
ASX76 pisze:No dobrze, to zamiast nich proszę sobie wstawić: Łukianienkę (oczywiście z s-f),

No proszę cię... on pisze sympatyczne książeczki z akcją, ale to nie jest nic wybitnego. Ot, sprawny rzemieślnik.


Nie twierdzę, że wszystkie książki, które mi się podobają muszą być wybitne. Z całym szacunkiem, ale Łukianienko jest kimś więcej, niż tylko sprawnym rzemieślnikiem pisującym sympatyczne książeczki z akcją. Gdybyśmy oceniali jego twórczość na podstawie słabego "Genomu", "Tańców na śniegu" czy Patroli, to być może taka opinia byłaby uzasadniona, lecz warto pamiętać, że napisał on również takie rzeczy jak np. "Spektrum", "Linia marzeń" czy "Zimne błyskotki gwiazd" w których poruszył wiele interesujących kwestii dotyczących człowieka (i nie tylko).
A jeśli już tak bardzo upierasz się przy tym rzemieślniku ( :wink: ), to niech przynajmniej będzie bardzo sprawny. :)

ASX76 - 14:20 01-08-2007
Żerań pisze:ASX - a które opowiadania z "Wizji..." ci się nie podobały?:) Chętnie poznam twoje zdanie i możemy się poboksować.

(...)


Nie będę kopał się z "koniem". :wink:
W walkach i tak już straciłem większość ząbków. :P :wink: Nie zależy mi na utracie kolejnych.

Tigana - 15:16 01-08-2007
Żerań pisze:btw - pewnie zostanę uznany za bluźniercę, ale Kaya jakoś nigdy nie mogłem docenić. Nie polubiłem ani "Tigany" (nie mówię o naszym Tiganie;D), ani "Ostatnich promieni słońca". Na więcej ochoty nie mam.

Twoje święte prawo. Ma mam w nosie Eriksona, Duncana czy Bakkera i jakoś z tym żyje :P
A 'Wizję alternatywne 6" kiedyś z chęcią przeczytam - lata temu czytałem "1" i "2" i były niezłe. Szczególnie "Szosa na Zaleszczyki" Ziemkiewicza.

Vanin - 18:56 01-08-2007
ASX76 pisze:A jeśli już tak bardzo upierasz się przy tym rzemieślniku ( :wink: ), to niech przynajmniej będzie bardzo sprawny. :)

Tu się zgodzę, bo na pewno Łukjanienko pisze bardzo dobrze, ale to są jednak proste historyjki oparte o akcję z zazwyczaj lekko zasygnalizowanymi ideami. Jak dla mnie zdecydowanie za mało, żeby zaliczyć go w poczet wybitnych.

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Raduchowska, Martyna - "Fałszywy Pieśniarz"


 Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"

 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS