NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Siła złego na jednego"

Ukazały się

Śmigiel, Łukasz - "Daemon"


 Black, Holly - "Królowa niczego"

 Jameson, Hanna - "Ostatni"

 Pilipiuk, Andrzej - "Przyjaciel człowieka"

 Jensen, Danielle L. - "Królestwo Mostu"

 Goodkind, Terry - "Wojenna nawałnica"

 Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

 Wolfe, Gene - "Cień i Pazur"

Linki

Wolfe, Gene - "Pazur Łagodziciela"
Wydawnictwo: Książnica
Cykl: Księga Nowego Słońca
Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Data wydania: Maj 2007
Oprawa: kieszonkowa
Liczba stron: 228
Tom cyklu: 2



Wolfe, Gene - "Pazur Łagodziciela"

„Pazur Łagodziciela” kontynuuje opowieść o Severianie, kacie o doskonałej pamięci. Na kartach książki przemierza wraz z towarzyszami bezdroża, pojawia się w miasteczkach czyniąc sprawiedliwość, spotyka się Vodalusem i jego świtą, ale przede wszystkim dociera do Domu Absolutu. W siedzibie Autarchy doznaje szeregu przedziwnych zdarzeń, które w dużej mierze będą kształtowały jego dalsze losy.

Tak naprawdę ciężko w kilku zdaniach napisać, o czym jest drugi tom „Księgi Nowego Słońca”. I to z kilku przyczyn. Cykl ten tworzy zwartą całość, co było widać już w pierwszym tomie, ale w drugim jeszcze bardziej nabiera na wyrazistości. Fabuła, choć pozornie przebiegająca liniowo, ma mozaikową strukturę, wątki wzajemnie się przenikają – a ich nagromadzenie jest olbrzymie. Na każdej stronie spotyka się multum szczegółów, jedne kluczowe dla bieżącej akcji, o innych przypominamy sobie dopiero po dłuższym czasie. Mogę się jedynie domyślać, że wiele elementów nawiązuje do późniejszych części, obecnie dla mnie jeszcze niedostępnych. To tylko potwierdza tezę, iż cykl Wolfe’a powinno się czytać jako całość, z możliwie jak najmniejszymi odstępami czasowymi pomiędzy poszczególnymi tomami.
Choć „Pazur Łagodziciela” jest dopiero początkiem historii, to widać w nim już zarys ogromnej struktury fabularnej skomponowanej przez amerykańskiego autora. Wątki z „Cienia kata” zostały rozbudowane, a spojrzenie czytelnika na wiele z nich zostało zrewidowane. Pojawiło się wiele nowych elementów w układance, ale daleko jeszcze od rozwikłania tej łamigłówki.
Wolfe zachwyca umiejętnością tworzenia nastroju. Niezwykle skromnymi środkami potrafi wzbudzić poczucie obcości, niepokoju czy zadowolenia. Niezwykle sprawnie operując słowem wyzwala dokładnie takie odczucia, jakie sobie zaplanował. Pomagają w tym także niekończące, jak się wydaje, pomysły, dzięki którym co chwila zaskakuje odbiorcę – a ten nie ma prawa ani przez chwilę poczuć się pewnie. Niewiele jest książek, które aż w takim stopniu osiągają kontrolę nad czytelnikiem.
Z wrodzonej przekory podczas lektury niemal zawsze próbuję złapać autora na nielogicznościach, zaprzeczaniu samemu sobie, czy też zwykłych potknięciach fabularnych. Nie z Wolfem te numery! Konstrukcja jego powieści jest niezwykle spójna, nie sposób dopatrzyć się w niej luk. A kiedy już mi się wydawało, że się udało, że przyłapałem autora na błędzie, to po kilku stronach okazało się, że to ja, a nie autor nie miałem racji. Znamionuje to niesłychany kunszt autora, niemalże niespotykany u jego kolegów po piórze.

Czemuż więc to Wolfe nie jest zwykle wymieniany pośród największych pisarzy fantastyki, a w naszym kraju się nie sprzedaje? Myślę, że przyczyną jest pewna hermetyczność jego książek. Nie każdy jest w stanie pojąć skomplikowaną konstrukcję, może zniechęcić także pozorny brak akcji. Bez wątpienia jest to pozycja dla osób lubiących się rozsmakowywać w lekturze, nie zaś chcących razem z bohaterami doznawać mrożących krew w żyłach przygód.
Po powyższych peanach pozostaje się jedynie zastanowić, dlaczego nie widnieje przy recenzji ocena maksymalna. Powód jest prosty, pisałem już o nim na początku: „Pazur Łagodziciela” nie broni się jako pojedyncza powieść, w oderwaniu od pozostałych tomów – nawet jeśli będziemy go rozpatrywać w kategorii cykli. O ile jeszcze w przypadku „Cienia kata” można było mówić o w miarę zamkniętej całości (przynajmniej na najbardziej widocznej płaszczyźnie fabularnej), o tyle drugi tom jest zaledwie kolejnym etapem opowieści. To chyba jedyny minus „Pazura Łagodziciela”. Gdyby go pominąć, otrzymuje się książkę wybitną pod każdym względem.



Ocena: 9/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2007-07-03 16:08:55
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Simmons, Dan - "Zimowe nawiedzenie"


 Butcher, Jim - "Zmiany"

 Tolkien, J.R.R. - "Upadek Gondolinu"

 Cherezińska, Elżbieta - "Wojenna korona"

 Raduchowska, Martyna - "Fałszywy Pieśniarz"

 Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

Fragmenty

 Lebbon, Tim - "Milczenie"

 Maszczyszyn, Jan - "Necrolotum"

 Jensen, Danielle L. - "Królestwo Mostu"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS