NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Przybyłek, Marcin Sergiusz - "Gamedec. Czas silnych istot" (Rebis)

Gromyko, Olga - "Kroniki Belorskie"

Ukazały się

Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 antologia - "Jednookie walety"

 Pindel, Tomasz - "Historie fandomowe"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana" (2019)

 Clare, Cassandra - "Królowa Mroku i Powietrza"

 Briggs, Patricia - "Dotyk ognia"

 Harkness, Deborah - "Księga czarownic" (wyd. 3)

Linki

Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"
Wydawnictwo: Solaris
Data wydania: Styczeń 2007
ISBN: 83-89951-58-4
Oprawa: twarda
Liczba stron: 300
Cena: 39,90 zł
seria: Klasyka SF



Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

Ludzie powoli zaczynają dostrzegać zwiastuny nadchodzącej zagłady. Większość roślin wyniszczają choroby, płodność wszystkich gatunków zwierząt drastycznie spada. Zmienia się klimat, zaczyna brakować surowców. Rządy zbyt późno dostrzegły problem i nie ma czasu na skuteczną reakcję. Katastrofa jest nieunikniona.
To dość znany motyw z niezliczonej liczby filmów i książek science fiction o zabarwieniu katastroficznym. Na tyle ograny, że wydawałoby się – nudny. U Wilhelm jednak jest on pretekstem do poruszenia tematu klonowania. Grupa naukowców chcąc zapewnić przetrwanie człowiekowi buduje w górskiej dolinie zespół schronień, w których ludzie mogliby przeżyć wiele następnych lat, a także laboratoriów, w których można by pracować nad klonowaniem, koniecznym w obliczu prawie całkowitej bezpłodności.

„Gdzie dawniej śpiewał ptak” to opowieść o człowieku, jego potrzebie i dążeniu do indywidualności. Wyhodowane w Dolinie społeczeństwo klonów usamodzielniło się i co łatwo zauważyć, całkowicie różni się od nas. W jakiś sposób zachowują one myślową więź między sobą: gdy jedna z sióstr lub braci źle się czuje, pozostali odczuwają jej ból. Zanika potrzeba samorealizacji, nie ma świadomości jednostki – jest tylko świadomość zbiorowa.
Gdy Molly na dłuższy czas zostaje odizolowana od sióstr, w jej psychice zachodzą zmiany. Zaczyna odczuwać potrzebę zachowania własnej osobowości i wyrażenia swoich myśli – przekazuje je synowi (poczętemu w naturalny sposób). Dziecko, Marek, wychowując się wśród klonów, unaocznia czytelnikowi kontrast pomiędzy „nimi” a „nami”.
Choć zasady, jakie cechują „wyhodowane” społeczeństwo są wymyślone przez Wilhelm i wydają się niezbyt prawdopodobne, są uzasadnione. Gdy zestawimy z nimi cechy Marka i Molly, całość stanowi wyraźną pochwałę życia, dążenia do doskonałości i potrzeby tworzenia. Mimo upadków, jakie co i raz przydarzają się człowiekowi, mimo ciemnych kart w historii, „Gdzie dawniej śpiewał ptak” nastraja pozytywnie – bo i jednoznacznie pozytywne jest zakończenie. Udane i dobrze wieńczące powieść.
Nie tylko to stanowi o wartości powieści. Urzekły mnie opisy, często poetyckie i napisane z dużym wyczuciem, urokliwie, przydające barw treściom przekazywanym przez autorkę. Sceny w lasach, w starym domu, w zrujnowanych miastach są niezwykle sugestywne. Oddziałują na czytelnika, ale są też ważne z innego powodu: pozwalają zrozumieć klony, ich zaniepokojenie, emocje.

Zasłyszałem opinię, że powieść trochę się zdezaktualizowała (pierwsze wydanie trafiło do księgarń w 1977 roku). Moim zdaniem nie jest to prawda. Prawie nie zauważyłem tu elementów zaśniedziałych, zwietrzałych, przeciwnie: ocieplanie się klimatu i klonowanie ludzi to problemy dziś jeszcze aktualniejsze niż w latach siedemdziesiątych. Można co prawda powiedzieć, że jest tu kilka scen przeszarżowanych, że niektóre artystyczne środki użyte przez autorkę nie są najwyższych lotów – ale czy z perspektywy całej lektury jest to ważne? Jeśli mam wymienić jakieś wady, na myśl przychodzi mi raczej początek powieści, kilkadziesiąt pierwszych stron będących wprowadzeniem w wykreowane realia. Są trochę chaotycznie, niejasno napisane. Można również przyczepić się lekko do jakości edytorskiej książki…
Nawet jeśli powieść nie jest wolna od błędów, nie zmienia to w żadnym wypadku faktu, że dzieło Kate Wilhelm to piękna i mądra opowieść, która wciąga i daje do myślenia. Potrafi zauroczyć i spowodować niemały mętlik w głowie. Jestem nią zachwycony jak żadną inną powieścią na przestrzeni długiego czasu. Dlatego polecam, oczywiście.


Ocena: 9/10
Autor: Vampdey


Dodano: 2007-06-02 13:56:10
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Ostatniego strażnika"


Wygraj "Nawiedzenia"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS