NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kristoff, Jay - "Bezświt"

Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

Ukazały się

Campbell, Jack - "Zaginiona flota. Nieustraszony" (wyd. 4)


 Machanienko, Wasilij - "Droga Szamana. Etap 3: Tajemnica Mrocznego Lasu"

 Ziemiański, Andrzej - "Cyberpunk. Odrodzenie"

 Chokshi, Roshani - "Aru Shah i drzewo życzeń"

 Machanienko, Wasilij - "Droga Szamana. Etap 1: Początek" (nowe wydanie)

 Jadowska, Aneta - "Na wojnie nie ma niewinnych" (SQN)

 Drayden, Nicky - "Overwatch: Bohaterka Numbani"

 Czarny, Tomasz; Bogusz, Patryk - "Nowoczesna niewolnica"

Linki

Duncan, Hal - "Welin"
Wydawnictwo: MAG
Cykl: Duncan, Hal - "Księga Wszystkich Godzin"
Kolekcja: Uczta Wyobraźni
Data wydania: Październik 2006
ISBN: 83-7480-032-1
Oprawa: twarda
Format: 135x205 mm
Liczba stron: 432
Cena: 35,00 zł
Tom cyklu: 1



Duncan, Hal - "Welin"

„Welin” jest debiutem powieściowym szkockiego pisarza-fantasty, Hala Duncana, który bez żenady przyznaje się do czerpania z twórczości Jamesa Joyce'a, starożytnych mitologii i Marcela Prousta. Niestety szum, jaki w ten sposób czyni wokół „Welinu” nie całkiem zgadza się z faktyczną jakością tekstu.
Uwaga powyższa nie oznacza w żadnym razie, aby „Welin” był powieścią słabą – taka ocena byłaby krzywdząca. Chociaż książka traktuje o sprawach już nieco wyeksploatowanych przez fantastykę naukową, podnosi je w sposób stosunkowo świeży, szczególnie na tle zalewu gniotów tak typowego dla ostatnich lat. Podsumujmy więc krótko, co w „Welinie” zostało zaczerpnięte od innych, a co jest autorskim odkryciem Duncana. Styl pochodzi od Joyce'a – i u mało którego pisarza fantastyki można znaleźć podobnej klasy sieczkę fabularną, jaką zaprezentował Szkot. Treść powieści została przezeń pocięta na fragmenty długości przeciętnie poniżej strony, dziejące się w raczej losowej kolejności i przynależne do czterech głównych wątków. Wątki te, przeplatane ze sobą, zaczynają składać się w całość dopiero blisko połowy książki, gdy autor wreszcie zajmuje się początkiem całej historii. Mimo niewątpliwie awangardowego podejścia – przynajmniej jak na fantastykę, bo w literaturze światowej, acz być może nie polskiej, od tego rodzaju eksperymentów formalnych się stopniowo odeszło w latach, jakie minęły od wydania „Finnegan's Wake”, „Welin” jest lekturą niełatwą i skomplikowaną. Wrażenie to nasila zmienność stylizacji: od brutalnego naturalizmu niestroniącego od bluzgu, przez naśladownictwo cyberpunku, rewolucyjnego produkcyjniaka, aż po epos na motywach mitologii bliskowschodnich. Obok niewątpliwego podziwu dla technicznej sprawności Duncana niestety pojawiają się – i pozostają bez odpowiedzi pytania, czy była to wyłącznie próba możliwości warsztatu, czy też przyświecał temu bliżej nieodgadniony cel.
Brakło mi bowiem w „Welinie” wyrazistego określenia celu fabularnego. Weźmy jako kontrapunkt zbliżoną pod względem tematyki powieść Roberta Silverberga „Gilgamesh, the King” - nosi ona znamiona powieści przemyślanej, precyzyjnej w aspekcie ogólniejszego znaczenia. Nie twierdzę, że każda powieść winna pozostawiać czytelnika ze świadomością, iż opowiedziana historia pozwala się uogólnić na szerszą kategorię przypadków potencjalnie mogących wystąpić i w życiu. „Welin” jednakże nie zachowuje równowagi między opowiadaną historią a możliwością jej uogólnienia. Czy to zaledwie logiczna konsekwencja anarchosocjalistycznych poglądów autora, czy jakiś dalej posunięty defekt w zakresie wymyślania opowieści, trudno wyrokować.
Skojarzenie z anarchią fabularną może też budzić miszmasz wątków w pierwszej części książki. Znalezienie łącznika między gejowskim romansem – notabene, wyidealizowanym niczym poezje Teofila Lenartowicza, nacechowaną ciężkawą symboliką peregrynacją Phreedom czy tajemniczymi losami anielskiego speckomanda graniczy z niemożliwością przy pierwszym podejściu.
Przy wszystkich niedoskonałościach fabularnych „Welin” pozostaje jedną z najlepszych powieści fantastycznych mijającego roku i obiecującym debiutem. Jego lektura wzbudza apetyt na dalsze, oby bardziej dojrzałe i uporządkowane, próbki twórczości Hala Duncana. Trudno mi sobie też wyobrazić, aby pretendujący do osoby godnej tego miana miłośnik fantastyki pominął „Welin” w tegorocznym zbiorze lektur – w kontrowersjach ją otaczających wyraża się siła tej książki.



Ocena: 7/10
Autor: Bleys
Dodano: 2006-12-05 18:47:26
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Jander - 20:31 05-12-2006
Welin od dwóch tygodnia czeka na półce, jak tylko skończę "Gniazdo Światów" to zabieram się za niego.

Komentuj


Konkurs

Wygraj trójpak LitTPG


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"


 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi"

 Dick, Philip K. - "Druciarz Galaktyki"

 Flint, Eric & Weber, David - "1633"

 Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem"

 Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

Fragmenty

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS