NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Weekes, Patrick - "Cesarstwo masek"

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"

Ukazały się

Hobb, Robin - "Przeznaczenie Skrytobójcy"


 Paolini, Christopher - "Widelec, Wiedźma i smok"

 Flanagan, John - "Powrót Temudżeinów"

 Bloch, Robert - "Psychoza"

 Campbell, John W. - "Coś"

 Hoffman, Alice - "Zasady magii"

 Butorin, Andriej - "Mutant"

 Paolini, Christopher - "Eragon" (2019)

Linki

Birmingham, John - "Wybór broni"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Birmingham, John - "Oś czasu"
Tłumaczenie: Radosław Kot
Data wydania: Sierpień 2006
ISBN: 83-7301-854-9
Oprawa: miękka
Format: 135 x 215 mm
Tom cyklu: 1



Birmingham, John - "Wybór broni"

Po „Wybór broni”, pierwszą część trylogii Johna Birminghama zatytułowaną „Oś czasu”, sięgałem z niepewnością. Motyw przewodni tej grubej powieści nieznanego mi autora – podróż w czasie – jest dość oklepany i zastanawiałem się, jak ten australijski pisarz wybrnie z tego ślepego, moim zdaniem, zaułka. Nieoczekiwanie okazało się, że wybrnął, i nieźle zalazł mi za skórę.

„Wybór broni” opowiada o podróży w czasie. Jest początek drugiej dekady XXI wieku i skomplikowana sytuacja polityczna na świecie sprawia, że w rejon Filipin zostaje wysłana międzynarodowa grupa okrętów z żołnierzami na pokładzie. Wśród nich jest tajemniczy statek badawczy. Nieudany eksperyment przeprowadzany na jego pokładzie sprawia, że okręty z przyszłości trafiają pod Midway w 1942 roku. Do przewodniego motywu w powieści podchodziłem sceptycznie – raz, że jako pasjonat okresu, o którym mowa w powieści wiedziałem co w trawie piszczy i bałem się, że autor może zwyczajnie skopać wątki historyczne, a dwa – to nie jest pomysł nowy. Zastosowano go jako motor napędowy nawet kilku pomniejszych produkcji filmowych klasy B. Zagłębiając się powoli w powieść mile się rozczarowałem.
Przede wszystkim dlatego, że choć powieść Birminghama jest nastawiona na akcję, to autor nie waha się kreować skomplikowanych relacji między bohaterami. Jest to jedna z głównych zalet powieści; Australijczyk stara się maksymalnie – choć brzmi to niemal jak oksymoron – uwiarygodnić podróż w czasie. Reakcje bohaterów, zarówno tych z naszej przyszłości, jak i przeszłości, są dość dobrze przedstawione, poczynając od ataku zszokowanych, zmierzających pod Midway okrętów US Navy na statek japoński, który nagle teleportował się w sam środek floty, po zabawne – a często także rasistowskie – reakcje na widok czarnych oficerów służących na jednostkach przyszłości.
Żonglując historią, a tego będziemy świadkami, trzeba ją znać – nie tylko suche fakty, ale także sposób myślenia ludzi żyjących w okresie, o którym mowa. I widać, że autor odrobił pracę domową. Próbuje dość wiernie przedstawić nie tylko Amerykanów, ale także Japończyków i Niemców, których mentalność jest przecież inna, a którzy pojawiają się scenie. Mniej więcej w połowie powieść zaczyna nabierać epickiego rozmachu. Nagle okazuje się, że na dobrą sprawę pojawienie się jednego oddziału z przyszłości, wyposażonego nie tyle w technologię, co wiedzę o przebiegu wydarzeń, zmienia całą przeszłość. Ciekaw jestem, jak dalej potoczą się losy historii, która w powieści Birminghama jest główną bohaterką. Ostatecznie rok 1942 był naprawdę rokiem przełomowym.

Czytając można odnieść wrażenie, że ogląda się dobrze skonstruowany film sensacyjny w stylu Toma Clancy’ego. I nic dziwnego – autorowi właśnie o to chodziło. Akcja powieści toczy się szybko, jest pełna fajerwerków i interesujących pomysłów; autor dość sprawnie porusza się po historii, która nagle, pod wpływem podróży w czasie, zmienia swój przebieg. Interesująco przedstawione zostały sceny samego lądowania i pojedynków okrętów, których czas produkcji oddzielają przecież dziesięciolecia. Nagle okazuje się, że nie tylko technika ma wpływ na działania wojenne, a przede wszystkim doświadczenie dowódców i szybkość reakcji.

„Wybór broni” to ciekawa, interesująca i nieźle napisana pozycja, którą załatwiła niestety redakcja. Przeoczone zostały błędy, które nigdy nie powinny się znaleźć. Nie jest ich dużo, ale literówek – a i takie się znalazły – być nie może. W ostatecznym rozrachunku „Wybór broni” nieźle się broni; jest to powieść żywa, intrygująca, która choć może nie pretenduje do miana powieści roku ani nie zgarnie Hugo i Nebuli, to jednak czyta się ją z przyjemnością. Nie jest to nic nadzwyczajnego, ale jeśli ktoś chce poczytać coś wciągającego i ciekawego – „Wybór broni” będzie dobrym wyborem.



Ocena: 7/10
Autor: Żerań


Dodano: 2006-09-06 19:07:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Dragon Age: Cesarstwo masek"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Ostrze"


 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Komuda, Jacek - "Westerplatte"

 Crouch, Blake - "Rekursja"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS